piątek, 26 kwietnia 2013

Zupa z soczewicy i pomidorów - Soup with lentils and tomatoes






       Zupa z soczewicy sprawdza się zawsze. O dobroczynnych właściwościach soczewicy już pisałam (http://mystylemyeveryday.blogspot.com/2013/02/zupa-z-soczewicy.html). Kolejna wersja to zupa z soczewicy z dodatkiem pomidorów. Pyszne, zdrowe, szybkie danie. Dzieci też ją zazwyczaj lubią.


Składniki:
  • pół paczki czerwonej soczewicy
  • seler naciowy
  • marchewka
  • cebula
  • ząbek czosnku
  • tymianek i trochę świeżego rozmarynu
  • 3 liście laurowe
  • parę ziaren jałowca
  • sól, pieprz
  • puszka krojonych pomidorów (mogą być świeże)
  • łyżeczka oliwy




      Warzywa kroimy, soczewicę płuczemy i wszystko razem gotujemy około 15-20 min. Uwaga bez pomidorów - dodanie "kwaśnego" do gotowania sprawia, że warzywa gotują się bardzo długo.
         Kiedy warzywa i soczewica są miękkie dodajemy pomidory i gotujemy jeszcze 7-10 min, doprawiamy do smaku. Na koniec dodajemy łyżeczkę oliwy, bowiem niektóre witaminy rozpuszczają się tylko w tłuszczach. Gotowe.















czwartek, 25 kwietnia 2013

Truskawki w trzech odsłonach












     Truskawki najczęściej kojarzą się z latem i czymś przyjemnym. Ten owoc to prawdziwa bomba witaminowa i kopalnia cennych składników i minerałów. Truskawka to krzyżówka dwóch odmian poziomek: chilijskiej i wirginijskiej. Ma szereg właściwości zdrowotnych bowiem zawiera bardzo dużo witaminy C, szereg witamin z grupy B w tym B1, B2 oraz witaminę PP. Jest także bogatym źródłem mikro i makroelementów – wapnia, fosforu, żelaza, potasu i manganu.  Wapń i fosfor dobrze wpływają na wzmocnienie kości, a żelazo na procesy krwiotwórcze, dzięki czemu jedzenie truskawek  przeciwdziała anemii. Truskawka ma także właściwości antynowotworowe za sprawą kwasu elegonowego oraz właściwości bakteriobójcze ze względu na zawartość  fitocydów.

     Truskawki to owoce dietetyczne, są niskokaloryczne i zawierają dużo błonnika. Często stosowane w diecie odchudzającej i antycelulitowej. Niezastąpione przy produkcji różnych kosmetyków zwłaszcza odżywczych, bakteriobójczych, ściągających i preparatów do opalania.

     Niezastąpione w kuchni zwłaszcza jako składnik deserów, ciast i oczywiście są miłym „umilaczem” do kolacji  z szampanem.



     To tyko truskawki. Jednak truskawki mają w sobie tyle uroku i niezwykłości. Uwielbiam je pod różnymi postaciami.


















środa, 24 kwietnia 2013

Kocham wysokie obcasy - I love high heels





    Buty to jedna z moich wielkich miłości - jak zresztą u większości kobiet. Najbardziej lubię szpilki, a pośród szpilek różne fikuśne botki. To jedne z tych, które lubię nie tylko za dobre wyprofilowanie i wygodę.

Dlaczego kocham szpilki?

Kocham szpilki bo:

- są kobiece, podwyższają sylwetkę i wysmuklają
- pasują do większości ubrań i zawsze dają lepszy efekt
- dodają pewności siebie i poprawiają humor
- mają to "coś"
- kochają je mężczyźni :)
 









dress / Zara; jacket / Kaos; shoes /Nine West; handbag/Newlook 







wtorek, 23 kwietnia 2013

Wyjściowa sukienka od Ewy Minge



      Większość kolekcji Ewy Minge jest dla mnie " za strojna". Mam jednak jedną  wyjściową sukienkę, która już się sprawdziła wiele razy na większe wyjścia. Malinowy kolor, trochę jaskrawy, ale czy zawsze musi być na czarno?




















Przejrzałam też nową kolekcję Ewy Minge -  wiosna/lato 2013 i ku mojemu zaskoczeniu motyw srebrnego paska pod biustem w niektórych sukienkach pozostał.








poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Odpust parafialny










     Odpust w parafii to chyba wspomnienie z dzieciństwa większości dzieci. Słodka wata cukrowa, balony, piszczałki lub trąbki i obowiązkowo pierścionek i bransoletka. 
     Na odpust zawsze zapraszało się rodzinę, a dzieci miały prawdziwe święto słodkości, zabaw i innych radosnych przyjemności. Odpust to przecież karuzele, strzelnice i zabawa… Po uroczystym obiedzie najczęściej był spacer "ku budom", a dziadkowie dawali dzieciom pieniądze na zakup drobnych przyjemności. Ach, co to była za radość...

    Wczoraj był odpust w mojej parafii. Oczywiście było przyjęcie dla rodziny i prawdziwe święto dla dzieci.



Trochę historii - czyli skąd te odpusty?


     W pierwszych wiekach naszej ery, chrześcijanie spotykali się w domach. Ze względu na brak wolności religijnej nie budowali też świątyń, które zaczęły się pojawiać od około IV w.  najczęściej w miejscach męczeńskiej śmierci. W ten sposób kościoły zyskiwały swoich patronów, a dzień w którym wspominano patrona stawał się świętem kościoła i parafii. Uroczystości te zyskały nazwę odpustu parafialnego. W kościele zawsze odprawiana jest tzw. suma odpustowa, której towarzyszy uroczyste kazanie, najczęściej wygłaszane przez zapraszanego księdza oraz procesja dookoła kościoła. 

      Z czasem wokół parafialnej uroczystości wykształciła się cała otoczka „komercyjna” w postaci kramów ze słodyczami, zabawkami i mnóstwem tandety. Stąd też wzięło się powiedzenie dla przedmiotów o małej wartości i tandetnych, jako „odpustowe”.

      Dla jednych przeżycie religijne i duchowe dla drugich tylko jarmarczne i komercyjne, a dla niektórych i jedno i drugie.