Finlandia to szybko
starzejące się społeczeństwo. Już w 2009 r. odsetek ludności powyżej 60 roku
życia wynosił ponad 24 %. Prognozy
demograficzne przewidują, że w 2020 r. ludność w wieku poprodukcyjnym będzie
stanowiła 1/3 populacji Finlandii, a w 2060 r. na jednego emeryta będzie przypadać
niespełna dwie osoby w wieku produkcyjnym. Niesie to szereg wyzwań dla systemu
gospodarczego i finansów publicznych.
W Finlandii większość usług
socjalnych i zdrowotnych zapewnia konstytucja, a jeśli zapewnia to są one
realizowane i to na wysokim poziomie. Za realizację tego zadania odpowiedzialne
są władze danej gminy. Decentralizacja zawsze przynosi najlepsze rezultaty.
Zasady opieki nad osobami starszymi reguluje ustawa
o opiece społecznej i żadnych ustaw dodatkowych być nie musi. W opiece nad osobami starszymi dąży się do
tego aby jak najdłużej seniora utrzymać w sprawności oraz w swoim domu. Założeniem
polityki krajowej jest utrzymanie ponad 90% osób starszych w swoich domach i mieszkaniach. Zapewnione jest
wsparcie w postaci usług wspierających, do których należy: dostarczenie posiłku,
usługi transportowe, wyjścia grupowe, zabiegi, w tym fizjoterapia, kontrole
lekarskie i szereg innych.
Podczas pobytu w
Finlandii miałam okazję bezpośrednio zobaczyć jak wygląda opieka nad osobami starszymi
oraz jak
kształci się studentów w tym zakresie. Domy opieki społecznej nastawione są na
aktywność seniorów. Warunki znacząco odbiegają od standardów polskich. Każdy
senior ma zagwarantowany jednoosobowy pokój o wysokim standardzie, z łazienką dostosowaną
do jego potrzeb. W korytarzach są aneksy
kuchenne oraz kąciki rekreacyjne z przyjaznymi kanapami, fotelami i mediami.
Wszystko dostosowane jest do potrzeb osób niepełnosprawnych, tak że jakiekolwiek
przejazdy wózkiem nie stanowią problemu. W domu znajdują się salki do terapii,
ćwiczeń i tego co potrzebuje senior, aby był jak najdłużej w dobrej formie. Bardzo
dobrze jest zagospodarowany teren na zewnątrz.
Z takimi ośrodkami
współpracują wolontariusze, którzy muszą posiadać certyfikat jakości.
Współpracują także studenci w ramach zajęć semestralnych oraz wolontariatu.
Podczas oprowadzania
grupy po ośrodku wchodziliśmy do kuchni, świetnie wyposażonej zresztą. Od razu pomyślałam,
że w polskich warunkach byłoby to niemożliwe. Sanepid pewnie by zamknął taki
ośrodek. Oglądaliśmy wyposażenie, pytaliśmy o posiłki i nic się nie stało,
żadna epidemia nie wybuchła J
Na uniwersytecie w Lahti studenci
prezentowali nam ćwiczenia rehabilitacyjne, przyrządy na których się uczą. Byłam
pod dużym wrażeniem. Byliśmy też w salce reanimacyjnej z fantomem, który
wyglądał jak żywy. Świetny materiał do nauki. Na fantomie można było zainicjować
zawał, udar, a wszystko było podpięte pod komputer, który rejestrował wszystko
tak jak u chorego. W końcu sali było lustro weneckie i jakież było moje
zdziwienie, kiedy zobaczyłam kilka monitorów rejestrujących postępy studentów w
tym zakresie. Wykładowcy mogli się przyglądać czy wszystko jest wykonywane
prawidłowo, rejestrować i korygować braki. No tak, aby ratować trzeba umieć -
tu przecież chodzi o ludzkie życie.
Sale wykładowe na
uniwersytecie wyposażone w standardowe tablice, w rzutnik multimedialny, którego
nie trzeba ustawiać czy też przenosić. Przy wejściu na salę pojemniki z
ołówkami, w końcu sali plansze do przypinania, fiszki, pinezki… Studenci
wychodzą odkładają ołówki na miejsce i jakoś nawet przez myśl nikomu nie
przeszło aby zabrać. W korytarzu
uczelnianym boksy zagospodarowane komputerami, z których można korzystać w
przerwach między zajęciami lub po. Nikt tego nie pilnuje, bo każdy sam się
pilnuje. Ach! - westchnęłam z nostalgią,
kiedy my dojrzejemy do takiego obywatelskiego społeczeństwa.
Skocznia w Lahti
Patrzyłam na staruszków w domu pomocy społecznej i powiem tak: z pewnością mają lepszy sprzęt, wyposażenie, nawet fryzury i pomalowane paznokcie. Jednak smutek w oczach jest taki sam jak w Polsce. Zawsze będę uważać, że dom pomocy społecznej to ostateczność, a miejsce starego człowieka jest w rodzinie.
Jakie jest Wasze zdanie?











