Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skoro mamy pracować dłużej.... Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Skoro mamy pracować dłużej.... Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 września 2015

Życie to raj, do którego klucze są w naszych rękach








Znacie z pewnością kolekcję BOHOBOCO - jest niezwykła. To nie tylko rewelacyjne zdjęcia, piękne stylizacje. To udział w tej kampanii niezwykłej kobiety jaką jest Pani Helena Norowicz sprawił, że kolekcja nabrała rozpędu i z pewnością przejdzie do historii. Mam nadzieję, że jednak historią się nie stanie, bowiem liczę na więcej takich międzypokoleniowych sesji. 












Kiedy przyszło do mnie zaproszenie z MPiPS na konferencję Kultura a Seniorzy i kiedy przeczytałam program nie zawahałam się ani na chwilę. To była okazja uczestniczyć nie tylko w ważnym i ciekawym wydarzeniu, ale z pewnością (taką przynajmniej miałam nadzieję) zamienić parę słów z Panią Heleną. Ot co! Nie rozczarowałam się. Stojąc obok tej ponad osiemdziesięcioletniej kobiety myślałam: Boże jaka ona jest piękna!

Człowiek chyba całe życie pracuje na swoją twarz, na to jak układają się zmarszczki, na swoją sylwetkę i na to jaki jest. Od Pani Heleny bije niezwykłe ciepło, spokój, kultura osobista i czuje się, że ona kocha ludzi - takie sprawia wrażenie.

Na konferencji było wielu ciekawych ludzi i muszę jeszcze wymienić aktora, mojego rodaka ze Śląska, którego bardzo cenię, a mianowicie Olgierda Łukaszewicza. Niżej kilka zdjęć, a jak chcecie więcej przeczytać o wydarzeniu to zapraszam na moją drugą stroną lustra (związanego z moją pracą zawodową)















Przepiękna recytacja Pieśni K.I.Gałczyńskiego - 


… Z chmury zwisa śnieg z ukosa
twarz  twoją w srebro przemienia.
Chciałbym śnieg na twoich włosach
Ocalić od zapomnienia.










Od tego człowieka lekarze powinni uczyć się szacunku do pacjenta, wrażliwości, bycia społecznikiem....





















"Życie to raj, do którego klucze są w naszych rękach" - to słowa Dostojewskiego


Pozdrawiam was poniedziałkowo :)


piątek, 25 lipca 2014

Relacja z Wiejskiej - Report of Wiejska :)






Makieta Sejmu


Kiedy w Warszawie wysiadam z pociągu najczęściej mam tak mało czasu, że w docelowe miejsce dojeżdżam taksówką. Tym razem było inaczej. Miałam dość  sporo czasu więc autobusem dojechałam do Placu Trzech Krzyży, a stamtąd to już to już prawie na wprost rozpościera się Wiejska.  Ogarnęłam jeszcze okiem Ministerstwo Gospodarki, którego budynek jest tak długi jak nasze podatki. Oczywiście moim oczom nie umknęły nazwy markowych sklepów i butków. Nawet nie wiedziałam, że tam się mieści malutki butik Paprocki&Brzozowski, który wyglądał bardzo pospolicie.

Zanim weszłam do Sejmu musiałam postarać się o przepustkę, a potem przejść kontrolę pirotechniczną. Zapytałam się czy mogę fotografować  i otrzymałam potwierdzającą odpowiedź.
Na Wiejskiej trwają prace budowlane i remontowe – o czym zostałam uprzedzona w korespondencji mailowej, informowały również o tym tablice.  Wprawdzie rządu tymczasowego jeszcze nie mamy, ale na widok tablicy „Tymczasowe wejście do Sejmu”, aż się uśmiechnęłam.

Po wejściu do budynku Sejmu zrobiło się bardzo swojsko – same „znajome twarze.J Większość odprasowana jak  „z  igiełki”, a że lubię markowe garnitury i buty, to było na czym oko zawiesić (na garniturach oczywiście. J Kontrowersyjne postacie zawsze wzbudzają emocje i wspomnę o dwóch. O ile poseł Biedroń prezentuje się świetnie, wręcz rewelacyjnie (co nie dziwi, że niektórzy wzdychają na jego widok), to pominę chwilą milczenia poseł Grodzką. Szkoda człowieka – pomyślałam, widząc jak ciężko i z  jakim trudem stąpa, a w zasadzie taranuje sejmową posadzkę. Daleka jestem od wszelkiej dyskryminacji, bowiem dla mnie zawsze liczy się człowiek i to co z sobą reprezentuje. W moim przekonaniu wygląd nigdy nie stanowi o człowieku i jego wartości, jednak często biorąc pod uwagę całokształt robi się smutno…

Mojej artystycznej duszy nie umknęła jedna z wystaw sejmowych, a że był to Witkacy to z przyjemnością obejrzałam. Pięknie został również udokumentowany pobyt papieża w Sejmie. Aż się rozczuliłam na samo wspomnienie pielgrzymek papieskich i wielu wzruszeń, które nam Ojciec Święty „fundował” podczas swojego pontyfikatu.
Mój pobyt w Sejmie wiązał się z pracami w Komisji ds. Polityki Senioralnej o czym napiszę w innym poście. Myślę, że spotka się z zainteresowaniem bowiem dotyczy zdrowia, usług medycznych i rehabilitacyjnych, w kontekście e-medycyny, czyli przyszłych rozwiązań w tym obszarze.

Kiedy jestem w Warszawie najczęściej idę na sushi.  Tym razem zrobiłam wyjątek i skusiłam się na coś zupełnie innego. Może wysiłek intelektualny wymagał porządnego jedzenia? Zanim jednak trafiłam do małej przytulnej restauracji moją uwagę przykuł szyld firmujący Magdę Gessler. Nie omieszkałam wejść. Klimat iście z PRL-u. W środku sami faceci pijący piwo. Za ladą chłodniczą tylko galaretka – nie wiem czy z kurczaka czy wieprzowa? Jeszcze dostrzegłam pieczywo. Jako jedynej białogłowie, jakoś nie było mi po drodze, zwłaszcza że panowie byli raczej „trunkowi” już od samego wejścia (co widać nawet na zdjęciu). Po takiej dawce emocji wybrałam dziki zachód i firmowe menu, które było naprawdę smaczne i tanie. Jedynym minusem dla mnie była zbyt duża porcja, która mnie pokonała.


W drodze powrotnej PKP nie zawiodło!!! W ramach objazdu pociąg miał 65 minut opóźnienia. Kiedy zapytałam konduktora czy można włączyć klimatyzację, odpowiedział, że owszem spróbuje, jednak nie wie czy będzie chłodzić czy grzać? Co się okazało? Grzała! Na całe szczęście podróż zrekompensowała mi całkiem miła konwersacja z Anglikiem, który podróżował do Katowic. Podróże kształcą  - nawet językowo. J




 Ministerstwo Gospodarki










Kancelaria Sejmu




Korytarz do sali sejmowej jest bardzo długi, więc dziennikarze mają pole do popisu, biorąc jeszcze pod uwagę, że wzdłuż są wejścia do różnych sal











Słynne schody gdzie udzielana jest większość wywiadów
Tam usytuowane są kamery i "polujący" dziennikarze


Obrady Komisji ds. Polityki Senioralnej


To moja koleżanka Basia, która jest czirliderką - o niej i jej koleżankach będzie post na blogu







"Obowiązkowe" zdjęcie na słynnych schodach :)





Na obiedzie u Siouxów



 


To przepustka do Sejmu
Myślę, że jak upłynie jeszcze trochę czasu to napiszę parę słów o sobie i ujawnię się z nazwiska :)
(tutaj jeszcze zamazałam)





Czy jesteście zainteresowani rozwiązaniami w w obszarze e-zdrowia i e-rehabilitacji?


sobota, 13 lipca 2013

A moja mama mi mówiła...









Jesteś kobietą, ciesz się z tego, ale też... No właśnie. Musisz wiedzieć, że tego ale wraz z wiekiem jest coraz więcej, jednak ty wraz z wiekiem powinnaś być coraz mądrzejsza i mieć więcej doświadczenia życiowego. Chodzi mi tu głównie o mądrość życiową, umiejętności, i pozytywne nastawienie do siebie, ludzi i świata.

Na to wszystko pracuje się całe życie. Jeśli więc masz 18, 20, 30 lat, to w dużej mierze to ty decydujesz jaka będziesz w wieku 50 +.

Ja byłam wychowywana jako strofowane dziecko i musiałam być grzeczna, układna, dobrze wychowana, a trzy magiczne słówka: proszę, dziękuję, przepraszam były na porządku chwili. Starano się mnie wychować na bardzo spolegliwą kobietę, która więcej musi niż ma oczekiwać i otrzymać. Rosłam i widziałam to coraz bardziej, nie miałam jednak okresu buntu, za to doskonale wykształcił się we mnie mechanizm „robienia po swojemu”.
Mama jednak przekazała mi ważną życiową mądrość, która brzmiała: Dziecko, niezależnie od tego jak wyjdziesz za mąż, bądź w życiu samodzielna i niezależna, również finansowo. Ta życiowa mądrość ratowała mnie z wielu opresji, dawała siłę, pozwoliła budować swoje życie, a nawet karierę.



…ale to już było, czyli nie bądź matką – Polką



Już Konfucjusz powiedział: "Wybierz sobie zawód, który lubisz, a nigdy nie będziesz zmęczony". To prawda, dobrze jest mieć pracę taką, którą się lubi, która daje satysfakcję zarówno zawodową jak i finansową. W pracy miałam jedną zasadę, która zresztą towarzyszy mi do dziś: Jak się nie rozwijam to muszę się ewakuować. Dlatego roiłam tak aby mieć się gdzie ewakuować i to nie jako ostateczność ale zdecydowanie na lepszą pozycję. Nigdy też nie traktowałam pracy jako „tej do końca”, tylko zawsze patrzyłam na nowe możliwości. Dla mnie kolejne szczeble na drabinie stanowisk nigdy nie były ważne. Cenię sobie przede wszystkim rozwój i niezależność.
Jeśli chcesz się odnaleźć na skomplikowanym polskim rynku pracy myśl o tym kiedy się uczysz. Podejmuj zasadne, a nie przypadkowe wybory kolejnych szczebli edukacji. W pracy spędzamy większość naszego życia i nie warto go marnować. Weź pod uwagę, że wiek emerytalny został wydłużony do 67 lat . Pamiętaj że:
"Praca jest darem, kiedy pomaga zrozumieć, co robimy, ale może być przekleństwem, kiedy staje się ucieczką przed pytaniem o sens życia." (Paulo Coelho)

Tak to w życiu kobiet jest, że dla większości przychodzi okres rodzenia i wychowania dzieci. Zawsze ze śmiechem powtarzałam: Ktoś te dzieci musi przecież urodzić. Z jednej strony jest to nasz wielki przywilej jako kobiet, ale też wiąże się z wieloma wyrzeczeniami i konsekwencjami. W dalszym ciągu uważam, że żaden czas poświęcony dziecku nie jest czasem straconym. Jednak też w tym czasie nie wolno zapominać o sobie i o tym, że życie toczy się dalej.

Nie dam Ci złotej recepty jak postąpić po urodzeniu dziecka. Jest to tak osobista sprawa, że tu musi podjąć decyzję samodzielnie każda kobieta. Czy tylko urlop macierzyński, czy też dłuższy wychowawczy? Czy praca na pół etatu, jeśli jest taka możliwość? Oczywiście dla dziecka najlepiej jest kiedy nie musi korzystać ze żłobka, jednak to kobieta – matka najlepiej wie jak ma postąpić i nikt nie ma prawa tego negować.

Jeśli z perspektywy czasu mogę wyrazić swoją opinię to stwierdzam, że zarówno ciąża jak i urlop wychowawczy to jeden z najpiękniejszych etapów w życiu kobiety i należy tym się cieszyć. To nie trwa wiecznie i jest możliwe tylko w pewnych okresach życia. Wiem też, że większość kobiet bardzo by chciała skorzystać z tego przywileju, jednak najczęściej nie pozwalają na to względy finansowe i obawa o utratę pracy.

Mamą się zostaje na całe życie. I chociaż to jest pot, krew i łzy (tak to żartobliwie nazywam), to jednak tyle radości i satysfakcji, że nic tego nie zastąpi. Ciesz się więc tym i wykorzystaj ten czas zarówno dla dziecka jak i dla siebie. Nie traktuj urodzenia dziecka jak wyczynu życiowego. Właśnie wtedy nie wolno ci przestać panować nad wagą i przestać dbać o siebie. Właśnie wtedy masz być piękną, zadbaną kobietą, która nie tylko dba o ciało, ale również o umysł. Z jaką radością patrzę na młode mamy, które w tym czasie się dokształcają, rozwijają swoje pasje i np. zakładają fantastyczne blogi.

Nie manifestuj też jaką jesteś matką – Polką. Śmieszą mnie wręcz popisowe stwierdzenia, niektórych kobiet: Za trzy dni po porodzie byłam w pracy. Zawsze chce mi się wręcz krzyczeć: Kobieto, warto było, co chcesz przez to pokazać? Wiem, że każda z nas jest inna, ale bez przesady i zbędnych niepotrzebnych manifestów, które tak naprawdę nikomu i niczemu nie służą.

Smutne jest również to, że w naszym kraju tak naprawdę nie ma polityki prorodzinnej tylko „działania chwili” i „działania z doskoku” – tak to najczęściej nazywam. Analizując rynek pracy, w tym również płace, sytuację mieszkaniową, młodym ludziom coraz ciężej przychodzi podejmować decyzje o urodzeniu zarówno pierwszego jak i kolejnego dziecka. Sytuacja w Polsce pod względem przyrostu naturalnego już nie jest zła, ale dramatyczna!


Jestem Panią domu








Czemu nie? Jeśli taka sytuacja Ci odpowiada to proszę bardzo. Prowadzić dom to naprawdę ciężka praca. Dopieszczony dom, dzieci nie chodzą do żłobka, nie biegają z kluczem na szyi, prawie wszystko na czas… i można wymieniać jeszcze wiele zalet. Dlatego jeśli decydujesz się na taki wariant pomyśl o możliwych konsekwencjach i  o sobie. Sielanka może, ale nie musi trwać całe życie. Dlatego uważam – nie, wiem to z doświadczeń innych kobiet, – że powinnaś być zabezpieczona finansowo. Sposobów jest wiele. Może to być polisa emerytalna lub na życie albo inna forma. Widziałam tragedie kobiet, którym przytrafiło się nieszczęście i zginął jedyny żywiciel rodziny. Nie dość, że musiały się zmierzyć z tragedią to jeszcze dochodziły do tego problemy finansowe i poszukiwanie pracy. Znaleźć pierwszą pracę kobiecie w wieku czterdzieści + (nawet dobrze wykształconej) graniczy z cudem.

Zdarzają się też związki, które się kończą, bo jest ta trzecia. Co wtedy ma zrobić pani domu, której dom się rozpadł? Można przytaczać szereg przypadków i sytuacji… Życie pisze naprawdę niezwykłe i niesamowite scenariusze. Pomyśl o tym kiedy jesteś piękna, młoda, szczęśliwa, że powinnaś mieć zabezpieczenie finansowe na różne życiowe sytuacje…


Mimo wszystko...






Mimo wszystko jestem zwolenniczką niezależności finansowej i tzw. własnych, zarobionych pieniędzy. Wiem, że to sprawa indywidualna i nie neguję decyzji kobiet, tylko wyrażam własną opinię. Może, dlatego, że jestem trochę „kotem, który chodzi własnymi drogami”, a niezależność finansowa to jednak pewna swoboda decydowania, a nawet lepszego samopoczucia.





Zachęcam też do odkładania części tego, co się zarobiło. My, jako Polacy nie jesteśmy narodem oszczędzającym raczej przodujemy w zaciąganiu kredytów i to kredytów na potrzeby dnia dzisiejszego (typowo konsumpcyjnych). Uważam, że lepiej nie mieć nowej plazmy niż zaciągnąć na nią kredyt – totalna głupota.

Idealnie by było, gdyby z naszych pensji odkładać 10% na tak zwaną czarną godzinę. Jednak gdy pensje w naszym kraju są naprawdę niskie w stosunku do kosztów utrzymania, dla większości z nas jest to naprawdę trudne…







Mimo wszystko wyznacz sobie jakąkolwiek stałą kwotę, którą odkładasz co miesiąc. Przyjmij zasadę, że o tyle mniej zarabiasz i tych pieniędzy nie ma. Lata szybko mijają a one będą ci z wiekiem coraz bardziej potrzebne i będziesz się czuła o wiele bezpieczniej. A może Ci przyjdzie do głowy zrealizować podróż życia lub inny kaprys? Życie szybko płynie i nawet się nie obejrzysz jak uzbiera się spora sumka, a pomysłów na jej wydanie będzie sporo.


To tylko niektóre moje spostrzeżenia. Zawsze przecież lepiej mieć możliwość spędzenia czasu beztrosko i komfortowo….

 


…niż zostać z niczym na zielonej trawie…. (mogą kleszcze ugryźć lub inne meszki :))






... a jeśli już naprawdę chcesz być królewną to tylko taką, która swoje sprawy trzyma w swoich rękach i w swojej mądrej głowie.

Opublikowano:http://przepis-na-kobiete.pl/Artyku%C5%82y/462/a-moja-mama-mi-m-wi-a


czwartek, 4 kwietnia 2013

Marynowany dorsz i parowar na wiosnę









  Parowar lub garnek na parę to nieodzowny sprzęt w każdej kuchni. Przygotowywanie w nim potraw to same zalety dla  naszego zdrowia. Metoda ta jest głównie polecana osobom, które dbają o sylwetkę, zdrowie i urodę. Przygotowywane potrawy są lekkostrawne i niskokaloryczne. Inne zalety to:
  • potrawy tracą mniej witamin, które się nie wypłukują
  • zawierają mniejszą ilość tłuszczu i soli (soli do gotowania nie dodajemy)
  • kolor i smak potraw jest idealny i rzeczywiście trudno je rozgotować
Wygoda to jedna z zalet parowaru a także krótszy czas przygotowywania nie tylko jednej potrawy ale kilku jednocześnie
Potrawy z parowaru są idealne dla dzieci.

Już prawie "za pięć wiosna" i to ostatni dzwon na zrzucenie zimowego tłuszczyku, zadbanie o sylwetkę i zdrowie.




Marynata do ryby: pieprz, chili, rozmaryn, czosnek, łyżeczka oliwy, coś zielonego, cytryna

Dorsza wystarczy marynować 10-15 min.


15 min. gotowania i gotowe






Razem z parowarem  - ćwiczenia (oczywiście najlepiej rano) - aby życie było piękniejsze na wiosnę