Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przyprawy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przyprawy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 października 2023

Ciasteczka wspomagające nerwy

 




Gdy dusza człowieka przeczuwa niebezpieczeństwo [stres], serce, wątroba i żyły kurczą się. Wówczas z serca wydobywa się chmura, która otacza je ciemnością. W ten sposób człowiek staje się smutny. 

[św. Hildegarda]


Hildegarda z Bingen była frankońską anachoretą, kompozytorką, mistyczką, a także wizjonerką, uzdrowicielką i benedyktynką. Kościół anglikański, a także ewangelicki, rzymskokatolicki oraz starokatolicki uznaje ją za świętą. Tą niezwykłą kobietą fascynuje się świat również współcześnie. Czerpie z jej dorobku wprowadzając zasady w życie. Jest to również moja przewodniczka w tych trudnych czasach i ciągle się od niej uczę i wzbogacam swoje życie.


Hildegarda podaje wiele sposobów na zapobieganie fatalnym skutkom stresu, zdenerwowania, uspokojenia nerwów i wspomagania sił. Ja dzielę się przepisem bardzo prostym na ciasteczka dodające energii ale przede wszystkim nazywane przez świętą ciasteczkami wspomagającymi nerwy, podnoszącymi nastrój i pogodę ducha.

Jej przepis jest z 1 kg mąki a ja go podzieliłam na połowę. Zaleca się aby  ciasteczka spożywać regularnie po 2-3. Jest to jednak sprawa bardzo indywidualna i zależy również od wielkości ciasteczek. Ja sięgam po jedno dziennie i to mi wystarczy. 


Hildegardowe ciasteczka wspomagające nerwy 

Mieszanka przypraw w proszku:

Zrób sobie uniwersalną i zdrową mieszankę przypraw, którą trzymaj w słoiczku, posypuj nią kawę, dodawaj do ciast a przede wszystkim jest to mieszanka do Hildegardowych ciasteczek wspomagających nerwy: 45 g cynamonu, 45 g gałki muszkatołowej, 10 g mielonych goździków

Składniki:

  • 500 g mąki orkiszowej 
  • 200 g masła
  • 125 g cukru trzcinowego
  • 100 g mąki migdałowej (mielonych migdałów)
  • 2 jajka 
  • 50 g mleka (może być roślinne)
  • szczypta soli
  • 1 i 1/2 łyżki przypraw w proszku ( tych z przepisu wyżej)
Jak to zrobić: 
- ze wszystkich składników zagnieć ciasto
- włóż ciasto na około godzinę do lodówki
- po wyjęciu z lodówki, rozwałkuj ciasto i wycinaj ciasteczka o dowolnym kształcie
- włóż ciasteczka do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i piecz około 15 min.

Prawda, że proste. Tu jeszcze muszę dodać, że ciasteczka są bardzo sycące i mija po nich ochota na podjadanie i słodkości.


















Gotowanie u mnie przywraca równowagę, wycisza, pobudza do refleksji i uważności. Miałam siły na wyprawę w Tatry, wieczorne spacery, spotkania z przyjaciółmi, praktykowanie uważności, dostrzegania prostych rzeczy i zachwytu  dziecka.

Życzę Wam pokoju i spokoju, dobrych wyborów, doceniania ludzi, uważności codziennego dnia i równowagi w sobie.

środa, 17 lipca 2019

Czereśnie w zalewie słodko-kwaśnej








Najczęściej marynuje się śliwki. Ja jednak od lat do marynaty słodko-kwaśnej wkładam wydrylowane czereśnie. Są małe, wykwintne, wyglądają i smakują bosko. Nadają się jako dodatek do zimnych mięs, pasztetów ale również jako dekoracja sałatek, dipów, czy koreczków. 

Wprawdzie podaję dokładny przepis jednak doszłam już do takiej wprawy, że czereśni nie ważę  tylko ogarniam  wszystko wzrokiem, robię zalewę, przygotowuję małe słoiczki. Czereśnie dryluję bowiem tak jest bardziej elegancko. Na podaną ilość zalewy  wystarczy około 1 i 1/2 kilograma czereśni.  Wydrylowane, należy powkładać do małych słoiczków (do pełna), a następnie zalać gorącą zalewą i pasteryzować około 10 min.




Czereśnie w zalewie słodko-kwaśnej

Składniki na zalewę:
  • 1/2 litra wody
  • 1/2 brązowego cukru
  • szklanka octu winnego + 3 łyżki octu spirytusowego
  • 2 laski cynamonu
  • 10 goździków
  • 4 liście laurowe
  • mała gałązka lawendy

Jak to zrobić? 


- zagotuj wszystkie składniki do momentu rozpuszczenia się cukru
- ułóż wydrylowane czereśnie w słoikach, zalej gorącą zalewą, zakręć
- pasteryzuj około 10 min.

Idealna przystawka do zimnych mięs, pasztetów ale również jako dekoracja sałatek, dipów, czy koreczków.










To są dwa drzewa, które są do siebie przytulone. Żyją prawie w symbiozie. Są bardzo stare bowiem sadził je dziadek. Zawsze wydawało mi się, że są nieco od siebie oddalone. Z wiekiem jakby zbliżały się do siebie, jakby wspierały i podpierały się nawzajem: orzech i czereśnia. Czyż nie są piękne? Czasem kiedy patrzę na nie to nawet się wzruszam. Przyroda potrafi zaskakiwać, zastanawiać, rodzić skojarzenia a czasem odkrywać niezgłębione pokłady duszy.




Orzech i czereśnia









 


Któż nie kocha Wawelu!. Jeśli jednak nie lubicie zgiełku a chcecie zobaczyć namiastkę Wawelu, polecam Zamek Królewski w Niepołomicach. Zbudowany przez króla Kazimierza Wielkiego, pełnił funkcje obronne ale wyruszały z niego również wyprawy myśliwskie do Puszczy Niepołomickiej. Ciekawa historia i zbiory a także ogrody Królowej Bony. To na jej cześć została nazwana wykwintna restauracja. Miła obsługa i smakowite dania. 











niedziela, 31 marca 2019

Grzyby shimeji z warzywami i makaronem











Pojawiły się dość dawno w sklepach. Są białe lub brązowe. Jedno jest pewne są bardzo zdrowe i smaczne. Grzyby shimeji.





Wystarczy kilka minut aby przygotować to wykwintne a jednocześnie bardzo zdrowe danie.



Składniki na sos:
  • płaska łyżka mąki ziemniaczanej lub skrobi kukurydzianej
  • łyżka octu rybnego lub balsamicznego
  • łyżeczka cukru muscovado
  • około 100 ml bulionu warzywnego
  • *wszystkie składniki wymieszaj





Pozostałe składniki:
  • 2 gniazdka makaronu wstążki (użyłam bezglutenowego)
  • 200 g białych grzybów shimeji
  • 1/2 małej czerwonej papryki
  • kilka różyczek brokułu
  • 8 plasterków cukinii
  • 2 kopiaste łyżki ugotowanej lub z puszki fasoli
  • 1/3 papryczki chili
  • ząbek czosnku
  • 2 łyżki oleju rzepakowego





Jak to zrobić?

- wymieszaj wszystkie składniki sosu
- ugotuj makaron aldente
- posiekany ząbek czosnku zeszklij na oleju, delikatnie
- dodaj na patelnię pokrojone warzywa i smaż 2 min.
- dodaj grzyby i smaż kolejne 2-3 min.
- dodaj sos, mieszaj aż do zagotowania, potrzymaj jeszcze na ogniu 1-2 min.
- dodaj makaron, wymieszaj i możesz podawać


Moja rada:
- całość możesz posypać posiekaną kolendrą














... i jeszcze wersja bez makaronu  z brązowymi grzybami shimeji, polecam :)





Wiosna, wiosna... trochę eksperymentuję z włosami.






Pięknej wiosny wam życzę.

niedziela, 30 września 2018

Słodko-kwaśno czyli pikantna wersja gruszek








Jakoś tak mi się zrobiło  słodko - kwaśno w ostatnim dniu września, a że pikantne w potrawach od czasu do czasu lubię, to i papryczka chili znalazła swoje miejsce w tym przepisie. A tak naprawdę każdego roku robię kilka słoików pikantnych gruszek. Są wyśmienite do wykwintnej kolacji, obiadu, lub przystawki.

Do tego przepisu powinny być gruszki z odmian tzw. twardych i lepsze są mniejsze. Kiedy gruszka jest równa można ją obrać i urządzeniem do drylowania wydrążyć środek. Wygląda wtedy fantastycznie. Nigdy jednak nie jest tak, że wszystkie gruszki są idealne i równe. Nie chcąc marnować niczego resztę z nich kroję na połówki lub ćwiartki i taką różnorodność wkładam do słoika. Są fantastyczne zresztą zobaczcie sami.



Gruszki słodko - kwaśne

Składniki na zalewę:

  • około 2 litry wody
  • 1/2 szklanki cukru trzcinowego lub miodu
  • 2/3 szklanki octu winnego
Wszystkie składniki należy zagotować.

Co jeszcze będzie potrzebne?
  • około 2-3 kg gruszek (wszystko zależy od wielkości i grubości obierania, ja obieram bardzo cienko)
  • 2-3 papryczki chili
  • kilka ziaren jałowca
  • kilka ziaren kardamonu
  • kilka gałązek rozmarynu
  • 3-4 cm obranego imbiru pokrojonego w plastry

Jak to zrobić?

- obrane gruszki (wydrążone z gniazd nasiennych) ułóż w czystych słoikach
- pomiędzy owoce powkładaj przyprawy
- wszystko zalej gorącą marynatą, włóż do garnka z wodą i gotuj od momentu zagotowania 10-15 min (to zależy od twardości owoców)
- po wyjęciu  słoików z wody zostaje już tylko spiżarnia :)







poniedziałek, 28 maja 2018

Musztarda domowa - prosta jak drut







Robiłam ją wielokrotnie ale wreszcie przyszedł czas na publikację. Co to takiego? Musztarda! Prosta do zrobienia jak przysłowiowy drut. Możesz się śmiać, że w sklepach do wyboru i koloru i to dla tych co nie wiedzą co mają zrobić z czasem. Wcale nie. Ja z czasem ścigam się na okrągło i ciągle mi go brakuje. Kiedy padam ze zmęczenia albo nie wiem co mam napisać w kolejnym artykule do publikacji odskocznią jest kuchnia. Musztarda wielokrotnie ratowała mi "życie" i wyzwalała nowe pokłady kreatywności. Możesz pękać ze śmiechu albo zdziwienia ale tak było i jest.
Poza tym to banalnie proste a ile satysfakcji.



Składniki:
  • 200 g gorczycy ( u mnie 100 g jasnej i 100 g ciemnej)
  • 50 ml wody
  • 250 ml octu winnego
  • 2 łyżki miodu lub cukru trzcinowego
  • płaska łyżeczka pieprzu (możesz dać mniej)
  • płaska łyżeczka soli himalajskiej
  • 3 łyżki oleju rzepakowego lub słonecznikowego
  • łyżeczka kurkumy

Jak zrobić musztardę?

- do rondla dodaj wodę,ocet winny, cukier i sól, zagotuj
- dodaj pozostałe przyprawy wymieszaj i taką gotową miksturą zalej gorczycę
- odstaw całość na kilak godzin, najlepiej na całą noc, wtedy gorczyca wchłonie płyn i przyprawy oraz napęcznieje
- następnie zmiksuj wszystko do porządanej konsystencji


Moja rada:

- przyprawy możesz dodawać według uznania
- kiedy miksujesz to konsystencję też uzależniasz od długości miksowania
- jeśli musztarda jest za gęsta to w trakcie możesz dodać trochę przegotowanej wody
- jeśli chcesz miesz musztardę miej ziarnistą to warto dodać większą część gorczycy zmielonej w młynku do kawy









Pszczoły są fascynujące i odkąd sięgam pamięcią zawsze były w mojej rodzinie. Przeczytałam na ten temat wiele książek jednak nigdy realnie się nie zajmowałam tą dziedziną i otóż... tej wiosny zaszalałam. Zaczynam się uczyć pszczelarstwa od mojego syna, który uczył się od mojego taty. 


Jestem zafascynowana, wniebowzięta i pełna nadziei, że wiedzę książkową połączę z praktyką. Z takim przesłaniem publikuję kilka zdjęć, wprawdzie kwietniowych - bo miód jest już w słoikach ale o tym w następnym poście.