Bistro Bzik to
miejsce po kuchennych rewolucjach Magdy Gessler. Nie wiem jak było wcześniej za
to mogę ocenić teraz. Wpadliśmy tam z mężem z ciekawości, a że nie mieliśmy czasu na
długie celebrowanie posiłku miejsce wydawało nam się idealne. Bzik mieści się
niedaleko Spodka, w kierunku ulicy Chorzowskiej. Pamiętam jeszcze ten ciąg
budynków z okresu studiów. Od tego czasu wiele znajdujących się tam biznesów
przeżyło kompletną metamorfozę.
Bistro Bzik -
miejsce
Jedna sala z
widokiem na kuchnię. To jest Bisto a nie wykwintna restauracja i w takich
kryteriach ją oceniam. Wcale to jednak nie znaczy, że stosuję ulgową taryfę w
ocenie menu.
Uderza swojski
klimat i przyjazny wystrój. W zimowy, mroźny dzień aż chciało się usiąść na
wygodnej kanapie i spojrzeć na przyjazną zieleń, wkomponowane w nią duże lampy
i zielone koszykowe żyrandole. Miejsca jest mało więc albo trzeba trafić na
zwalniający się stolik albo czekać.
Bistro Bzik –
menu
Uważam, że skomponowanie
menu na jednej kartce to strzał w dziesiątkę. Są dania a'la Magda Gessler, kilka
przystawek, zup, dań głównych, sałatek a na drugiej stronie króluje pizza. Jest
serwowana w dość dużym wyborze i rozmiarach: 30 cm, 42 cm, 50 cm.
Jest też danie dnia składające się z zupy i
drugiego dania w bardzo korzystnej cenie.
https://www.facebook.com/Mystylemyeveryday-709011662463237/
Zamówiłam krem z papryki, gęsty i bardzo
aromatyczny, jednym słowem bardzo dobra rozgrzewająca zupa. Nasze zdziwienie wzbudziła
druga zupa, a mianowicie żurek. Przyniesiony został w wazie, a w talerzu – misce była
kiełbasa i ziemniaki z okrasą. Żurek na własnym zakwasie (to moja opinia i
myślę, że się nie mylę), doprawiony czosnkiem i przyprawami, gęsty, aromatyczny
i nie był tłusty, a to u mnie duży plus.
Jedno danie główne: bitki wołowe z kaszą. Miękkie chude mięso,
wystarczająca ilość sosu i troszkę rozgotowana kasza, ale tragedii nie było.
Drugie danie: pieczeń po sztygarsku z ziemniakami w mundurkach. Spory kawałek chudego mięsa, dobrze upieczonego i mięciutkie ziemniaki ułożone malowniczo na talerzu. Sałatka parzybroda wzbudziła moje zdziwienie
bowiem spodziewałam się czegoś zupełnie innego, ale to może moje wyobrażenie. Był to mix różnych sałat z aromatycznym sosem, troszkę za tłustym.
Dużym plusem jest herbata podawana w dużych
kubkach, zwłaszcza zimą robi to pozytywne wrażenie.
Zamówiliśmy dla dzieci pizzę do domu. Słuszny
rozmiar. Ciasto dobre a cena przystępna.
Dla amatorów smalcu i ogórków kiszonych czeka darmowy bufet przy kuchni.
Jak oceniam
Świetny lokal, ze smakiem urządzone wnętrze,
klimatyczne. Ceny przystępne. Można spokojnie wybrać się z rodziną na obiad. W
tak małej sali został wygospodarowany kącik dla dzieci. Bardzo szybka obsługa
ale kelnerki powinny się choć trochę uśmiechać.
W mojej opinii z potraw odjęłabym troszkę soli
ale może to tylko moje smaki.
Polecam na dla wszystkich koneserów swojskiego
jedzenia i dobrej pizzy
Pani Magdo – myślę, że zrobiła Pani dobrą robotę! Kolejne miejsce w Katowicach warte polecania.
Ocena:4,5/5
Wiecie, że lubię proste rzeczy. Taka jest ta sukienka, o przyjemnej ciepłej fakturze i przeszyciach na wierzchu. Zakrywa kolana, czyli to co lubię i lekko się zwęża do dołu. Beż to też jedna z moich ulubionych barw.
Przyszła zima a ja kupiłam w H&M na dziale dziecięcym ciepłe rękawiczki za 10 zł. Rewelacyjnie ogrzewają.