sobota, 26 stycznia 2013

Grillowany łosoś ze szpinakiem








      Ryby, ryby... Dlaczego ich tak mało w jadłospisie Polaków? Bo są drogie, w sklepach najczęściej nie wyglądają zachęcająco, a mrożone oblane są hektolitrami wody i kiedy je rozmrażamy to niewiele z nich zostaje. Mimo to zachęcam: Jedzmy ryby dla zdrowia i urody!



Grillowany  łosoś z puree z selera


Składniki:

Marynata do łososia:/marynujemy minimum 30 min/
  • łyżka sosu sojowego
  • łyżka octu ryżowego
  • łyżka oliwy
  • łyżeczka sezamu
  • łyżeczka miodu





Szpinak:
  • pół cebuli
  • ząbek czosnku
  • sól, pieprz, cytryna
  • łyżeczka oliwy

Zeszklij cebulę i czosnek na oliwie

Dodaj szpinak -  może być świeży lub mrożony




Puree z selera:
  • 1/2 selera
  • sól, pieprz
  • 1-2 łyżeczki parmezanu
  • /gotujemy/miksujemy/doprawiamy/





Grillujemy łososia


Najpierw kładziemy puree z selera

Na puree z selera kładziemy szpinak...

...i łososia
















czwartek, 24 stycznia 2013

Sukienka na chrzcinach Zosi






Wprawdzie chrzciny Zosi odbyły się 12 stycznia, jednak dopiero teraz kilka zdjęć z tej ważnej uroczystości.




Moja sukienka na chrzcinach Zosi









dress / Zara, jacket / Promod, shoes / Christian Louboutin



Jak sukienka, to i szminka do sukienki /YSL, Rouge Volupte/




Najpiękniejsza kreacja - to sukienka Zosi







niedziela, 20 stycznia 2013

The ski season has begun








    Od lat powtarzam, jak zima to tylko na nartach. Dopiero dzisiaj rozpoczęłam sezon narciarski. Myślę, że nie jest źle. Chociaż dzisiaj było trochę mglisto, to zima w górach (nawet tych niższych) jest piękna.







Wyjechałam na górę!

No tak, teraz trzeba zjechać



O, już prawie koniec

... do wyciągu i na górę...
 



Jak zima to i orzeł na śniegu musi być!


No cóż, dosyć na dzisiaj tego dobrego

Dziękuję, w parze zawsze raźniej


Czas na jakąś góralską kwaśnicę lub gorący oscypek







czwartek, 17 stycznia 2013

Verrines and size 38










Cóż to takiego verrines?


Verrines  - ulubiona przekąska Paryżanek - to malutkie szklaneczki wypełnione smakołykami. Są nie tylko smaczne ale i ładne, a kiedy się na nie patrzy to już się je oczami. Powinny być także zdrowe, kolorowe i małe. Cóż więcej chcieć!


Czy wszystko co w szklankach to verrines? Otóż nie.  Muszą być spełnione dwie główne zasady:


  • verrines muszą mieć warstwy, najczęściej różniące się barwą, smakiem i konsystencją;
  • verrines powinny mieścić się w szklaneczce o pojemności 60 maksymalnie 100 ml, a  szklaneczka powinna być przeźroczysta, tak aby warstwy były widoczne.
 
We Francji szklaneczki do verrines można kupić prawie w każdym sklepie  z zastawą stołową. W Polsce najczęściej zastępuje się je szklaneczkami do short drinków, innymi małymi szklaneczkami lub nawet kieliszkami.

Takie przekąski są idealne na przyjęcia, zwłaszcza  że można je także przyrządzać na słodko jako desery (o tej wersji w innym poście). Zaręczam Ci, że kiedy raz przygotujesz verrines to z pewnością zrozumiesz ich fenomen i miłość jaką darzą je Francuzki. 


Verrines można także zabierać w wersji „zakręconej” do pracy. Oprócz tego fantazja przy tworzeniu verrines nie zna granic, a o to przecież w gotowaniu chodzi.


Baza w moich verrines to: 
  • kilka małych grzanek z ciemnego pieczywa
  • jajko przepiórcze
  • serek ricotta


Przygotowałam cztery wersje w tym jedną "zakręcaną" - do pracy




























 


Do serka dodałam ziarna słonecznika, plus łosoś i seler naciowy








Do serka dodane są pestki dyni, następna warstwa to marynowany seler pokrojony w słupki, marynowane ogórki i bazylia











Do serka dodane są orzechy, plus pomidorki koktajlowe, bazylia

Do serka dodane są kiełki lucerny, plus marynowana marchewka i natka pietruszki.

 


 



To tylko niektóre wersje, zachęcam do tworzenia własnych :)