sobota, 27 grudnia 2014

Moje dwa piękne dni - My Two Beautiful Days of the Year









    Jak Wam minęły święta? Dni pełne wrażeń, rozmów, kolędowania i czasu dla bliskich. U mnie były to bardzo pracowite dni. Wigilia była na piętnaście osób. Były wszystkie moje dzieci i wszyscy tych których kocham. Zmęczona, urobiona i szczęśliwa... Warto żyć dla takich chwil.
    Było dwanaście potraw, a na świąteczny obiad glazurowana szynka Gordona. To popisowe danie wykonał jednak mój syn z żoną. Zawsze powtarzam, że jedzenie nie jest najważniejsze i jest tylko miłym akcentem i dodatkiem dla ważnych dni i chwil. Tak zawsze było u nas. Jednak jeśli już coś się robi to ma być pięknie. 

     Śniegiem leciutko przyprószyło dopiero rano w piątek, jednak bardzo delikatnie, prawie od niechcenia... Poskąpił grudzień białej pierzynki na święta.

    Dopiero późnym wieczorem, w drugi dzień świąt miałam czas odetchnąć. Z książkę w ręku i świątecznym kompotem z suszu.
























Szynka Gordona na świąteczny obiad





Z moim tatą










Zmęczona ale szczęśliwa















23 komentarze:

  1. Kiedy rodzina spotyka się przy świątecznym stole i każdy tradycyjnie dokłada cząstkę siebie poprzez upieczenie, czy też ugotowanie jakiejś potrawy, albo wystarczy że zaszczyci swoją obecnością to są najpiękniejsze chwile dla których warto czekać cały rok. Tak też było u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chwila z książką... dla mnie wartość bezcenna po całym świątecznym zgiełku.

    OdpowiedzUsuń
  3. :):)
    Wszystkiego dobrego Avo :):) na święta i po nich :):

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo fajny post i zdjęcia! :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam tę książkę - jest rewelacyjna:).

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo przyjemny post. Czuć w nim cały klimat już minionych, ale pełnych ciepła rodzinnego Świąt:) i tej chwili dla własnych refleksji :)

    OdpowiedzUsuń
  7. po takich świętach życzę zatem pięknej lektury przy lampce szampana.
    w tym fotelu wygodnym, jak mniemam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdjęcia świetne. Ja co prawda nic nie przygotowywałam i tym samym nie urobiłam się, ale spotkania rodzinne są bardzo ważne i co roku czekam z niecierpliwością na święta Bożego Narodzenia, Wigilię.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana, po samych zdjęciach widać, że było cudownie, magicznie i rodzinnie...
    mocno ściskam

    OdpowiedzUsuń
  10. Kazda chwila cenna, nawet ta, gdy razem oglądamy film, gdy rozmawiamy, wymieniamy sie uśmiechami, śmiechem.
    Ważne że razem.
    Pozdrawiam l)

    OdpowiedzUsuń
  11. Widać,że święta były cudowne:)) Kochana udanego weekendu:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Warto dla takich chwil żyć.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Pięknie, rodzinnie i magicznie Kochana, tak jak być powinno!

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękne zdjęcia! Jesteś podobna do Taty! Oboje wyglądacie bardzo sympatycznie, emanuje z Was ciepło...
    Pozdrów Tatę- koniecznie, mój Kochany Tato nie żyje od 10 lat...

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie też było pracowicie i rodzinnie. Taki urok Świąt:-))

    OdpowiedzUsuń
  16. cudowne dni, czas zatrzymał się na moment... piekne klimatyczne zdjęcia. też mam parę nowych książek przy poduszce :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękne zdjęcia, myślę, że nastrój magicznych świąt świetnie pokazałaś

    pozdrawiam poświątecznie życząc wszystkiego dobrego na Nowy Rok :)

    OdpowiedzUsuń
  18. U mnie też była Wigilia, wspólne kolędowanie i podobnie jak Ty, umęczona ale szczęśliwa.
    Piękne zdjęcia, pokazałaś dwa swoje oblicza, szczęśliwa, pełna marzeń i zadumana, z myślami o tych, których już nie ma.
    Pozdrawiam jeszcze w świątecznym nastroju...

    OdpowiedzUsuń
  19. Stworzyłaś w tym wpisie wspaniały klimat świąt :). Wróciłam do swoich świeżych wspomnień i zrobiło mi się miło :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mi święta minęły w bardzo miłej atmosferze ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz i odwiedziny. Możesz również zapraszać mnie na swojego bloga (nie uważam, że jest to coś niestosownego). :)
Zapraszam Cię również do witryny obserwatorów. To jest w końcu blog więc bloguj lecz się nie blokuj :)