poniedziałek, 2 marca 2015

Silesia Fashion Day








28 lutego uczestniczyłam w VII gali finałowej Silesia Fashion Day, w miejscu które osobiście uwielbiam, a mianowicie w Teatrze Rozrywki w Chorzowie.

Na pokazie zostały zaprezentowane głównie wiosenne trendy, ale także moda teatralna oprawiona fragmentami spektakli. Podczas gali zostały wręczone nagrody dla tzw. Młodej Fali Projektantów oraz nagrody specjalne za działalność w dziedzinie szeroko rozumianej kultury i sztuki.
Zaprezentowane kolekcje cechowała wiosenna świeżość, pastele, kwiatowe wzory, odcienie żółci oraz zawsze nadającej fason bieli i czerni.

Nie były to marki światowe lecz raczej popularne, z wyższej półki, które mają swoje butiki w większości większych galerii handlowych. Można było zobaczyć kolekcję: Pinko, Gues, Strellson (moda męska), Bizuu, Swarovski.


Myślę, że warto wziąć udział w takim wydarzeniu i poczuć się choć na moment kobietą z wielkiego świata, która w wirze obowiązków potrafi wygospodarować parę chwil dla siebie i pooddychać powiewem wielkiej mody. Wprawdzie daleko nam jeszcze do światowych wybiegów ale kompleksów Chorzów nie musi mieć. Perfekcyjna organizacja, doskonała oprawa i magiczna atmosfera sprawiły, że na takie imprezy ma się ochotę powracać.
































Bizuu - to moda głównie "w kwiatach" (nie moje klimaty)








Moda teatralna











Był też akcent dziecięcy




Podczas gali wręczono specjalne nagrody za całokształt - Fashion Point. 

Otrzymali je: Szczepan Twardoch, Tomasz Konior (działalność kulturotwórcza), Natasha Pavluchenko (tworzenie mody) i Tadeusz Kijonka (całokształt twórczości artystycznej). 

Gala miała również akcent dobroczynny, zbierano datki dla Fundacji Iskierka




Pani Profesor Krystyna Doktorowicz jak zwykle w czerni, prezentowała się bardzo elegancko jednak niewypałem były buty, które bardzo niekorzystnie pokazały nogi (na taki model butów trzeba bardzo uważać)








Myślę, że nie zanudziłam was masą zdjęć?



piątek, 27 lutego 2015

Kasza ze szpinakiem - Groats with spinach









Każdy kto dba o zdrowie i figurę powinien uwzględnić w swoim menu kaszę. Kasz jest całe mnóstwo  jest więc w czym wybierać. Zawierają wiele cennych składników i minerałów. Jeśli do kaszy dodamy inne składniki to z powodzeniem takie danie może zastąpić jeden posiłek w ciągu dnia. Dziś polecam wam kaszę pęczak z pysznymi dodatkami.


***


Kasza pęczak


Składniki (dla 2 osób):
  • 100 g kaszy pęczak
  • 1/2 szklanki orzechów włoskich
  • 2 łyżki żurawiny
  • garść liści szpinaku
  • ząbek czosnku
  • łyżka sosu sojowego
  • szczypta soli i pieprzu
  • łyżka oleju kokosowego

Jak zrobić kaszę?

- ugotuj kaszę wg przepisu na opakowaniu (lekko osolona woda, gotować około 15 min.)
- w piekarniku delikatnie upraż orzechy (5-6 min. w temp. 180 stopni)
- na patelnię dodaj oliwę, posiekany czosnek i smaż minutę, dodaj sos sojowy
- następnie dodaj żurawinę, opłukany i osuszony szpinak i mieszając duś 1- 2 minuty
- dodaj kaszę i orzechy, wymieszaj
- dopraw solą i pieprzem

















Pogoda nie rozpieszcza, więc życzę aby ulubione kosmetyki poprawiły wam nastój


środa, 25 lutego 2015

Sernikowy tort - Mother In Law Cake










Tort na urodziny teściowej to zawsze wyzwanie. Dobrać smak i całą resztę aby zmieściła się w akurat obowiązującym kanonie humoru. Cytrynowy - może być z podtekstem, bezowy za słodki, z kremem odpada, czekoladowy też nie bardzo (zaparcia). Już się zastanawiałam czy nie zrobić takiego nasączonego spirytusem, że po jednym kawałku zaraz humor wróci. Tort jednak będą jedli wszyscy, w tym dzieci, więc ta opcja też odpadła. 
Łącząc różne smaki, przepisy, powstał tort sernikowy. Wprawdzie oberwało mi się, że go nie pokroiłam od razu ale chciałam elegancko.



***


Sernikowy tort z dodatkową porcją uśmiechu :) dla kochanej teściowej :)


Czekoladowe ciasto (spód):

Składniki:
  • 100 g czekolady
  • 100 g masła
  • 1/3 szklanki cukru trzcinowego
  • 2 jajka
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 łyżki mąki
  • 2 łyżki koniaku

Jak zrobić ciasto?

- rozpuść czekoladę razem z masłem i cukrem, delikatnie ogrzewaj, nie gotuj
- dodaj jajka, wymieszaj
- dodaj pozostałe składniki, wymieszaj
- wlej do tortownicy wyłożonej pergaminem (średnica 24 cm)
- włóż do nagrzanego do 170 stopni piekarnika na 15 min.
- wyjmij z piekarnika i na ciasto czekoladowe wylej masę serową






Masa serowa

Składniki:

  • 1000 g serka homogenizowanego (wiaderko) - czytaj skład przed kupieniem
  • 4 jajka
  • 3/4 szklanki cukru
  • 2 łyżki esencji waniliowej
  • 250 ml śmietanki 12 lub 18 %
  • łyżka masła
  • 2 kopiaste łyżki mąki ziemniaczanej
  • skórka starta z jednej pomarańczy lub kandyzowana skórka pomarańczowa (2-3 łyżki)

Jak zrobić masę serową?

- ubij jajka z cukrem i lekko mieszając dodawaj ser homogenizowany
- następnie do masy dodaj roztopione masło, skórkę pomarańczową i kandyzowaną, esencję waniliową, delikatnie mieszaj
- wymieszaj mąkę ziemniaczaną ze śmietanką i dodaj do masy serowej
- wylej masę na czekoladowy spód i włóż do nagrzanego do 180 stopni piekarnika na 15 - 20 min.
- zmniejsz temperaturę do 160 stopni i piecz jeszcze około 40 - 50 min.
- pozostaw do ostygnięcia na kilka godzin, najlepiej na całą noc


Masa śmietankowa:

Składniki:



  • 250 ml śmietanki 30 %
  • sok z jednej pomarańczy
  • 2 łyżeczki żelatyny

Jak to zrobić?

- ubij na sztywno śmietankę
- do soku dodaj żelatynę mieszaj i podgrzewaj aż się rozpuści
- dodaj letnią żelatynę do śmietany, wymieszaj i wyłóż na górę ostygniętego sernika


Moja rada:
- sernik upiecz dzień wcześniej i dopiero na drugi dzień na górę dodaj masę śmietankową
- udekoruj ziarnami granatu i miętą
- jeśli to ma być tylko sernik to zrezygnuj ze śmietany
- czekoladowy spód rewelacyjnie komponuje się z całością, a masa śmietankowa jest bardzo delikatna
























Polecam ten przepis jako alternatywę dla bardzo słodkich tortów.


niedziela, 22 lutego 2015

Moja opinia: 50 twarzy Greya - My opinion: Fifty Shades of Grey













Byłam, zobaczyłam i stwierdziłam, że napiszę kilka słów. O czym mowa? Oczywiście o filmie, który bije rekordy oglądalności, ma prawie samych przeciwników (skąd te tłumy w kinach?), złą krytykę i wiele jeszcze aspektów na nie. Film 50 twarzy Greya, w którym każde odsłonięcie torsu J. Dornana budzi szmer westchnienia wśród zapatrzonej kobiecej części widowni, oczywiście tej najmłodszej.
Poszłam do kina specjalnie w godzinach dopołudniowych żeby nie oglądać tych wszystkich wzdychających w ekran małolatów i nie słuchać komentarzy, a nawet jęku  par po skończonym filmie jaki to on beznadziejny i nudny. W towarzystwie 8 – 10 osób na sali kinowej całkiem przyjemnie oglądało się film.

Przechodząc do meritum. Nie oczekiwałam wielkiego dzieła i muszę stwierdzić, że pod tym względem się nie zawiodłam. Film jest bowiem średni, przeciętny jak kto woli i nie wiem dlaczego zyskał w zdecydowanej większości opinię beznadziejnego. Książka literacko też jest słaba a stała się o dziwo bestsellerem. Należałoby sobie zadać pytanie. Czy współczesne społeczeństwa ciągle są żądne tematyki w obszarze sado – maso, gdzie jeden z partnerów dominuje, a drugi jest mu całkowicie podporządkowany? Owszem, tematyka seksu, erotyzmu zawsze budziła większe zainteresowanie. Wspomnieć by chociaż należało markiza de Sade czy też stworzoną przez Larsa von Tiera Nimfomankę. To były obrazy wykreowane przez mężczyzn. A tu mamy kobietę, a właściwie kobiety, bowiem autorką książki jest E. L. James, scenarzystką K. Marcel i reżyserką również kobieta – S. Taylor – Johnson. Można więc założyć, że to kobiecy punkt widzenia na sprawy seksu i pewnej obyczajowości w tej sferze.  Śmiem twierdzić, że obydwie dziedziny kultury masowej (książka i film) przełamią pewne tabu oraz wprowadzą normy obyczajowe oparte na dominacji w sferze nie tylko erotycznej. Zastanawiam się tylko czy współcześni mężczyźni sprostają coraz większym oczekiwaniom kobiet, które będą poszukiwały Greya nie tylko jako dominującego i wyrafinowanego kochanka, ale kuszącego, wysportowanego i nieprzeciętnie bogatego. Takiego, który potrafi zaspokoić ale i rozbudzić fantazje nie tylko erotyczne, ale także docenić kobietę. Traktować ją jak damę, dziwkę i boginię. Pokazać w prostym kodzie gestów, spojrzeń, że ją pożąda i jest dla niego najważniejsza. Tak panowie, Mr. Grey niezwykle wysoko zawiesił poprzeczkę.

Co mi się w filmie podobało? Piękne, luksusowe, a zarazem ascetyczne wnętrza na miarę korporacji XXI wieku. Urzekły mnie niektóre sceny i zdjęcia. Do moich ulubionych należy scena gdzie Anastasia (Dakota Johnson) wsiada do samolotu i ukazują się przepiękne, nocne widoki Seattle. Któraż z kobiet nie pokusiłaby się na taką bajkową, podniebną wędrówkę. Druga scena, która mnie urzekła to Dakota, która rano robi naleśniki i seksownie porusza biodrami podśpiewując w rytm muzyki. Ubrana w białą koszulę Greya (to zawsze robi wrażenie) w niewinny sposób daje do zrozumienia jak doskonała była noc.
Nie sposób pominąć muzyki w filmie, która jest perfekcyjna i naprawdę jest w co się wsłuchać. Tak oto przeciętny film zapewne stanie się hitem i zajmie wysokie miejsce w światowych rankingach.  Z pewnością przyczyni się do rozwoju sklepów z akcesoriami BDSM i myślę, że ci najbardziej zdegustowani po wyjściu z kina już marzą o biczowaniu w seksownie wypięty pośladek.
Zastanawiając się jeszcze nad fenomenem popularności śmiem stwierdzić, że przyczyną jest również prostota podlana melodramatem jak w większości seriali, którymi karmione są społeczeństwa (cywilizowane społeczeństwa!) na całym świecie. Odbiorca – konsument w większości nie oczekuje intelektualnych  i estetycznych przeżyć lecz taniej rozrywki przed ekranem zarówno małym jak i dużym. Tu myślę, że film ma jeszcze większą szansę odbioru, bo dla niektórych książka była zbyt „grubą bryłą”  - to określenia, które słyszałam w społecznym odbiorze konsumentów i wielbicieli harlekinów.


Czyżby kobiety w XXI wieku wkroczyły w kolejny obszar, w którym zdecydowanie dominował męski punkt widzenia?  Dywagować również można na ile pokazana w filmie obyczajowość w sferze erotyki zdominuje życie w zaciszu „domowych sypialni”. 

Ocena: 3,5 /5
















A Wy co sądzicie o filmie, który budzi tyle emocji?