poniedziałek, 20 marca 2017

Zielona zupa z naci rzodkiewki i Food show w Katowicach







Czekam tak ja Wy na wiosnę więc zielono mi i to coraz bardziej. Są zwolennicy i przeciwnicy nowalijek. Ja jednak rzodkiewek za nowalijki nie uważam i jem je przez cały rok. Jestem wręcz od nich uzależniona. Jeśli kupuję rzodkiewki ze sprawdzonego źródła czyli bio lub ekologiczne to najczęściej wykorzystuję również ich zielona natkę. Jest świetnym dodatkiem do różnego rodzaju koktajli i smothie. Można ją także dodawać do sałatek i surówek  a nawet zrobić zupę.

Widzicie więc jak się pięknie u mnie zazieleniło. Zupa jest pyszna i nastraja wiosennie. Jest bardzo prosta w wykonaniu i dostarcza mnóstwa energii.




Liście rzodkiewki – właściwości ·         

  • działanie przeciwnowotworowe (silniejsze niż brokułu)·         
  • poprawiają trawienie i przemianę materii·         
  • działają odtruwająco i oczyszczająco·         
  • źródłem witaminy C (więcej niż w cytrynie)
  • zawierają żelazo i wapń (więcej niż w szpinaku)·         
  • wspomagają leczenie żółtaczki·         
  • regulują ciśnienie krwi. 

Liście rzodkiewki posiadają moc odtruwającą organizm z toksyn oraz substancji kancerogennych. Działają przeciwzapalnie, a ich działanie przeciwnowotworowe jest większe niż np. brokułu. Liście ponadto są bogate w witaminę C, fosfor, wapń i żelazo.Wykorzystywane są w medycynie Dalekiego Wschodu.



Wiośnie sprzyjają też imprezy a właśne jedna z nich odbyła się w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach.  Trzecia edycja festiwalu kulinarnego FOOD FEST! Tym razem w ramach Targów FOOD SHOW!

Około osiemdziesięciu wystawców w tym: otwierające sezon food truck'i, restauracje, bary, bistra, kawiarnie ze Śląska i nie tylko, producenci i dystrybutorzy zdrowych lokalnych produktów, strefa chill i strefa dla dzieci. 
Świetna impreza i super organizacja. Można było wysłuchać, degustować i zakupić niektóre produkty. Oprócz sushi w różnych smakach hitem były jaj ze strusia i przygotowane z nich potrawy. przemili prowadzący i pyszne jedzenie.
Były również warsztaty dla dzieci i mnóstwo frajdy przy przygotowywaniu dań. 

Każdy mógł znaleźć coś dla siebie bowiem oprócz oferty mięsnej była również kuchnia wegetariańska i wegańska



Zielona zupa z naci rzodkiewki


Składniki:
  • pęczek rzodkiewki bio
  • 3 cebule dymki w tym jedna z zieloną natką
  • 2 gałązki koperku
  • łyżka oliwy
  • płaska łyżka mąki
  • płaska łyżka masła, możesz zastąpić oliwą
  • 800 ml wywaru z warzyw
  • 1/2 szklanki śmietanki 12 - 18 %
  • sól i pieprz do smaku
  • łyżka sosu sojowego
  • * do dekoracji rzeżucha , 2-3 rzodkiewki pokrojone w paski, 2-3 łyżki śmietanki 30% delikatnie ubitej







Jak zrobić zupę?
- umyj rzodkiewkę i odetnij liście, odrzuć zwiędłe i pożółkłe
- liście grubo posiekaj a 2-3 rzodkiewki potnij w paski
- pokrój w plastry cebulę i delikatnie ja przesmaż na oliwie, dodaj bulion warzywny i zagotuj
- dodaj posiekaną nać rzodkiewki, koperku i posiekaną nać dymki, zagotuj, dopraw solą i sosem sojowym, zagotuj
- w suchym garnku roztop masło, odstaw z ognia dodaj mąkę i wymieszaj następnie dodaj śmietankę i wymieszaj (jeśli jest gęsta dodaj nieco wody)
- na garnek połóż sitko i przelej zupę przez sitko, wymieszaj dopraw solą i pieprzem oraz sokiem z cytryny, zagotuj
- delikatnie ubij śmietankę i dodaj przed podaniem razem z posiekaną rzodkiewką i rzeżuchą





























poniedziałek, 13 marca 2017

Czarny pies i beże...







Taka słuchaczka ze mnie...

Tak to prawda, wolę słuchać niż mówić. Pewnie dlatego, że w pracy więcej mówię niż słucham. Wolę słuchać bliskich, znajomych, moje koleżanki a nawet nieznajomych (parę razy zdarzyło mi się np. w parku...) Jestem niesamowicie skrytą osobą i wolę porozmawiać sama ze sobą niż opowiadać o sobie. Ludzie różnie interpretują zdania, słowa, wypowiedziane myśli, zdarzenia... Nie zawsze szanują prywatność i tajemnice. Aż sama się sobie dziwię, że założyłam bloga i publikuję zdjęcia nie tylko kulinarne.Myślę, że to odważna część mojej "skrytości" zapisana w wirtualnej rzeczywistości.

Wolę słuchać, czasem radzić pocieszać albo robić niespodzianki po kryjomu. Ludzie chyba są coraz bardziej zagubieni i samotni. Czas przecieka przez palce i nie zawsze jest lokowany właściwie. Mija kolejny dzień, pora roku i rok za rokiem. Planujemy, musimy, wracamy, gonimy, poprawiamy... Kolejny dzień, kolejna noc i poranek czasem mglisty i zapłakany, a czasem ocieplony blaskiem, który aż opiera się na szybie i wędruje prosto do serca. Jak to jest, że są ludzie, którzy dodają skrzydeł już samą obecnością  a inni promieniują toksycznym zaduchem swojej nieomylności, pazerności, lekceważenia, ignorancji, egoizmu...


O tym jak uszczęśliwiłam zagubionego psa...

Wracałam z pracy i musiałam zrobić coś czego nie luibię czyli zatankować. Na stacji był uprzejmy młody chłopak, który wybawił mnie z tej czynności oraz zabłąkany duży pies. Czarny, piękny i dostojny. Obwąchał mnie ze wszystkich stron i choć bardzo lubię psy to czułam pewien niepokój bo pies był duży i jednak obcy.
- Zgubiłeś się biedaku i jesteś pewnie głodny, pomyślałam, a on patrzył swoimi mądrymi psimi oczami.

Pan ze stacji benzynowej uprzedzając moje pytanie powiedział - Błąka się tutaj, pewnie się zgubił ale już dałem informację na fb i liczę, że ktoś się odezwie. Głodny jest.

Płacąc za paliwo poprosiłam o kiełbaskę bez bułki i dodatków.
- Ale my nie sprzedajemy kiełbasek tylko hot dogi, powiedziała pani.
- Ale ja zapłacę za hot doga, to dla psa, dodałam...

Nieco zdziwiona pani kasjerka doliczyła hot doga i podała mi go w serwetce...
Pies kłapnął kiełbaskę na jeden kęs ale to nie koniec. Idę do samochodu a on za mną. Z wdzięczności (a może liczył na więcej...) chciał mi się wpakować do samochodu, a ja z nieukrywanym żalem musiałam odjechać. Mój Ozzy, jedyny pieski pan domu z pewnością by nie przeżył nowego psiego lokatora. Odjeżdżając miałam również nadzieję, że właściciele tego pięknego psa niedługo się odnajdą...
Taka mała parówka a tyle wdzięczności w psich oczach...

Pies był czarny a u mnie dzisiaj królują beże...









niedziela, 5 marca 2017

Zdrowe ciasteczka amarantusowe - Amaranth cookies






Wiosna, wiosna...więc ze wszystkimi słodkościami trzeba uważać jeśli chcecie aby zachwyciły się wami promienie słońca. To wcale nie znaczy, że nie można sięgnąć po nic słodkiego. Ciasteczka z amarantusem to akurat przepis na wiosenne kuszenie i łyk dobrej kawy. 

Więcej o amarantusie i jego zdrowotnych właściwościach możecie przeczytać TUTAJ


Ciasteczka amarantusowe

Składniki:
  • szklanka płatków owsianych
  • szklanka mąki z amarantusa
  • 1 żółtko
  • 1 jajko 
  • 100 g masła
  • łyżeczka cynamonu
  • łyżeczka przyprawy korzennej
  • 4 łyżki syropu ryżowego



Jak zrobić ciasto?
- płatki owsiane zmiel w młynku do kawy
- przesiej mąkę
- dodaj do miski wszystkie składniki i zagnieć ciasto
- włóż ciasto do lodówki przynajmniej na 30 min.
- rozwałkuj ciasto dość cienko i wykrawaj foremką ciastka
- kładź na papierze pergaminowym
- włóż ciastka do nagrzanego do 170 stopni piekarnika na około 10 min.
- po wystudzeniu możesz ciastka ozdobić - u mnie gorzka czekolada







Wiosna, wiosna puka a ja w tonacji czarno - białej ale z uśmiechem na torebce. Jakoś do niczego mi nie pasowała i postanowiłam jej dać proste tło w dwóch barwach. Białych koszul nigdy za za dużo (umiar jednak wskazany), a ta zachwyciła mnie od pierwszego wejrzenia. Zakochałam się w jej prostocie i bufiastych rękawach. Myślę, że z jeansami też będzie jej do twarzy. A może mi się tylko wydaje? 


















... a na koniec selfie, które doskonale widać w okularach. Słońce tak cudnie świeciło, że nie mogłam sobie odmówić, ha, ha..


piątek, 24 lutego 2017

Pwrót do natury czyli Kasia czaruje kosmetyki naturalne







Podstawą w mojej pielęgnacji są kosmetyki naturalne. Przekonałam się już do nich dawno i zamieniłam markowe słoiczki z Sephory czy Douglasa na olejki, masło shea czy też kakowe. Zniknęły uczulenia, moja skóra jest naprawdę w dobrej kondycji mimo wieku, a w prtfelu zostaje mnóstwo pieniędzy na inne przyjemności. Jedyną markową rzeczą są moje perfumy, których niestety nie zamienię. Bez nich czuję się naga i nijaka. Starczają jednak na długo bo są tak rewelacyjne, że wystarczy muśnięcie. Zresztą nie lubię gdy za kimś unosi się tuman zapachu. Do tego zestawu muszę jeszcze dodać pomadkę Chanel i kilka kosmetyków upiększających. Natomiast to co dotyczy pielegnacji to prawie w 100 % kosmetyki naturalne.

Fanką naturalnych kosmetyków jest również moja córka Kasia. Ona już uprawia wyższą magię bo zna dużo receptur i przygotowuje fantastyczne mazidła, zwłaszcza do ciała. Wprawdzie już mamy luty a ja dopiero teraz chwalę się fantastycznymi kosmetykami, które dostałąm na gwiazdkę od mojej córki. Chcecie wiedzieć co to takiego? Przeczytajcie tekst mojej Kasi


****
napisała Kasia





Czy warto używać prawdziwych kosmetyków naturalnych i dlaczego wolę robić je sama


Mimo że kosmetyki naturalne wciąż zyskują na popularności większość osób nadal wybiera kosmetyki drogeryjne uważając je za skuteczniejsze, bezpieczniejsze czy po prostu lepsze. Paradoksalnie jest wręcz odwrotnie.
Przenikanie substancji chemicznych przez skórę do naszego krwiobiegu to już nie sfera domysłów, ale fakt potwierdzony przez wiele badań naukowych. Syntetyczne detergenty, parabeny czy talk doprowadzają nie tylko do alergii skórnych, ale także powodują szereg niebezpiecznych chorób autoimmunologicznych, w tym nowotworów.

Na fali popularności drogeryjne półki zapełniły się szeregiem tzw. kosmetyków naturalnych, które jednak poza napisem na etykiecie często nie mają z nimi nic wspólnego. Nawet jeżeli zawierają mniej szkodliwych substancji chemicznych, to najczęściej zawarte w nich naturalne składniki są zdegradowane przez szereg procesów towarzyszących produkcji i zwyczajnie nieaktywne.

Na szczęcie na rynku pojawia się coraz więcej firm które spełniają wysokie wymagania kosmetyki naturalnej i ekologicznej. Mimo, że ich produkty są droższe od większości popularnych kosmetyków sklepowych to w ostatecznym rozrachunku okazują się zawsze skuteczniejsze, wydajniejsze i bezpieczne.
Przy zakupie kosmetyków naturalnych warto zwrócić uwagę nie tylko na skład (niestety często ciężki do rozszyfrowania i niepełny), ale też na datę ważności. Prawdziwy kosmetyk naturalny ma zdecydowanie krótszy termin przydatności od tego konwencjonalnego.  Po pierwsze nie zawiera całej gamy sztucznych konserwantów (ewentualnie ekologiczne konserwanty z certyfikatem Ekocert), a substancje w nich zawarte są biologicznie czynne. Kosmetyki naturalne z najwyższej półki, często robione na specjalnie na zamówienie i pod indywidualne potrzeby, mogą mieć nawet tylko kilkudniowy termin ważności.


Kiedyś byłam mała (i to wcale nie tak dawno)...

Jak byłam mała to chciałam być czarownicą. Tworzyć z pozornie prostych, dostępnych na wyciągniecie ręki składników magiczne eliksiry, które zmienią żabę w księcia. Dziś idę na łąkę, przeszukuję lasy, destyluję, ekstrahuję i mieszam w kotle. Uczę się patrzeć ponad materię i w roślinach dostrzegać ich ukrytą siłę i moc. Tworzę swoje magiczne eliksiry by spełniały marzenia i dawały przyjemności i by mieć pewność, że składają się tylko z najwyższej jakości surowców. Obdarowuję nimi moich najbliższych, bo chcę dać im to co najlepsze.

W tym roku po choinką zamieszałam, namieszałam i sprezentowałam mojej Mamie wypełnione skarbami natury i miłością  magiczne pudełka.


Pierwsze pudełko
Rozpuściłam masło shea i kakaowe, uwolniłam olej migdałowy, lniany, rycynowy. Dla puszystości dodałam glicerydów z pokrzywy, czarnego bzu i lawendy. Doprawiłam olejkami eterycznymi z pomarańczy, drzewa herbacianego i litsea cubeba. Powstał głęboko nawilżający, odżywiający i regenerujący mus do ciała, który otula pięknym zapachem. Warto pamiętać, że masło kakaowe zmniejsza rozstępy i ujędrnia ciało.




Drugie pudełko
Na ściankach miski zastygło pachnące orzechami masło shea i czekoladowe masło kakaowe. Dorzuciłam cukier, siarczan magnezu, białą i czerwoną glinkę, płatki róż i kwiaty lawendy, kilka kropel olejków eterycznych. Taki peeling nie tylko złuszczy martwy naskórek. Najlepiej używać go w wannie. Kąpiel z dodatkiem siarczanu dostarczy naszemu organizmowi cennego magnezu, glinki potrzebnych skórze minerałów, a widok pływających w wodzie suszonych kwiatów estetycznej przyjemności.





Trzecie pudełko

Dłonie to wizytówka kobiety. Niestety rozdwajające się i łamliwe paznokcie potrafią być nie lada problemem. Z silnie wzmacniającego i odżywiającego paznokcie oleju rycynowego, fitokeratyny i elastyny stworzyłam serum, które uwodzi zapachem prawdziwego olejku lawendowego.






Dziękuję córeczko, są fantastyczne!





Co to za palec wskazujący?