piątek, 24 lutego 2017

Pwrót do natury czyli Kasia czaruje kosmetyki naturalne







Podstawą w mojej pielęgnacji są kosmetyki naturalne. Przekonałam się już do nich dawno i zamieniłam markowe słoiczki z Sephory czy Douglasa na olejki, masło shea czy też kakowe. Zniknęły uczulenia, moja skóra jest naprawdę w dobrej kondycji mimo wieku, a w prtfelu zostaje mnóstwo pieniędzy na inne przyjemności. Jedyną markową rzeczą są moje perfumy, których niestety nie zamienię. Bez nich czuję się naga i nijaka. Starczają jednak na długo bo są tak rewelacyjne, że wystarczy muśnięcie. Zresztą nie lubię gdy za kimś unosi się tuman zapachu.

Fanką naturalnych kosmetyków jest również moja córka Kasia. Ona już uprawia wyższą magię bo zna dużo receptur i przygotowuje fantastyczne mazidła, zwłaszcza do ciała. Wprawdzie już mamy luty a ja dopiero teraz chwalę się fantastycznymi kosmetykami, które dostałąm na gwiazdkę od mojej córki. Chcecie wiedzieć co to takiego? Przeczytajcie tekst mojej Kasi


****
napisała Kasia





Czy warto używać prawdziwych kosmetyków naturalnych i dlaczego wolę robić je sama


Mimo że kosmetyki naturalne wciąż zyskują na popularności większość osób nadal wybiera kosmetyki drogeryjne uważając je za skuteczniejsze, bezpieczniejsze czy po prostu lepsze. Paradoksalnie jest wręcz odwrotnie.
Przenikanie substancji chemicznych przez skórę do naszego krwiobiegu to już nie sfera domysłów, ale fakt potwierdzony przez wiele badań naukowych. Syntetyczne detergenty, parabeny czy talk doprowadzają nie tylko do alergii skórnych, ale także powodują szereg niebezpiecznych chorób autoimmunologicznych, w tym nowotworów.

Na fali popularności drogeryjne półki zapełniły się szeregiem tzw. kosmetyków naturalnych, które jednak poza napisem na etykiecie często nie mają z nimi nic wspólnego. Nawet jeżeli zawierają mniej szkodliwych substancji chemicznych, to najczęściej zawarte w nich naturalne składniki są zdegradowane przez szereg procesów towarzyszących produkcji i zwyczajnie nieaktywne.

Na szczęcie na rynku pojawia się coraz więcej firm które spełniają wysokie wymagania kosmetyki naturalnej i ekologicznej. Mimo, że ich produkty są droższe od większości popularnych kosmetyków sklepowych to w ostatecznym rozrachunku okazują się zawsze skuteczniejsze, wydajniejsze i bezpieczne.
Przy zakupie kosmetyków naturalnych warto zwrócić uwagę nie tylko na skład (niestety często ciężki do rozszyfrowania i niepełny), ale też na datę ważności. Prawdziwy kosmetyk naturalny ma zdecydowanie krótszy termin przydatności od tego konwencjonalnego.  Po pierwsze nie zawiera całej gamy sztucznych konserwantów (ewentualnie ekologiczne konserwanty z certyfikatem Ekocert), a substancje w nich zawarte są biologicznie czynne. Kosmetyki naturalne z najwyższej półki, często robione na specjalnie na zamówienie i pod indywidualne potrzeby, mogą mieć nawet tylko kilkudniowy termin ważności.


Kiedyś byłam mała (i to wcale nie tak dawno)...

Jak byłam mała to chciałam być czarownicą. Tworzyć z pozornie prostych, dostępnych na wyciągniecie ręki składników magiczne eliksiry, które zmienią żabę w księcia. Dziś idę na łąkę, przeszukuję lasy, destyluję, ekstrahuję i mieszam w kotle. Uczę się patrzeć ponad materię i w roślinach dostrzegać ich ukrytą siłę i moc. Tworzę swoje magiczne eliksiry by spełniały marzenia i dawały przyjemności i by mieć pewność, że składają się tylko z najwyższej jakości surowców. Obdarowuję nimi moich najbliższych, bo chcę dać im to co najlepsze.

W tym roku po choinką zamieszałam, namieszałam i sprezentowałam mojej Mamie wypełnione skarbami natury i miłością  magiczne pudełka.


Pierwsze pudełko
Rozpuściłam masło shea i kakaowe, uwolniłam olej migdałowy, lniany, rycynowy. Dla puszystości dodałam glicerydów z pokrzywy, czarnego bzu i lawendy. Doprawiłam olejkami eterycznymi z pomarańczy, drzewa herbacianego i litsea cubeba. Powstał głęboko nawilżający, odżywiający i regenerujący mus do ciała, który otula pięknym zapachem. Warto pamiętać, że masło kakaowe zmniejsza rozstępy i ujędrnia ciało.




Drugie pudełko
Na ściankach miski zastygło pachnące orzechami masło shea i czekoladowe masło kakaowe. Dorzuciłam cukier, siarczan magnezu, białą i czerwoną glinkę, płatki róż i kwiaty lawendy, kilka kropel olejków eterycznych. Taki peeling nie tylko złuszczy martwy naskórek. Najlepiej używać go w wannie. Kąpiel z dodatkiem siarczanu dostarczy naszemu organizmowi cennego magnezu, glinki potrzebnych skórze minerałów, a widok pływających w wodzie suszonych kwiatów estetycznej przyjemności.





Trzecie pudełko

Dłonie to wizytówka kobiety. Niestety rozdwajające się i łamliwe paznokcie potrafią być nie lada problemem. Z silnie wzmacniającego i odżywiającego paznokcie oleju rycynowego, fitokeratyny i elastyny stworzyłam serum, które uwodzi zapachem prawdziwego olejku lawendowego.






Dziękuję córeczko, są fantastyczne!





Co to za palec wskazujący?





sobota, 18 lutego 2017

Ziarno kakaowca na śniadanie - czemu nie?







Wielkiego podróżnika i odkrywcę Krzysztofa Kolumba kocham między innymi za sprowadzenie na nasz Stary Kontynent ziaren kakaowca. To prawdziwy superfood.

Któż nie kocha czekolady? Właśnie jej głównym składnikiem jest  ziarno kakaowca. Przy produkcji czekolady podlega jednak ono wielu procesom, w tym obróbce termicznej, która niszczy witaminy i minerały oraz lecznicze właściwości. Poza tym czekolada „kocha” nasze biodra i może się tam nieźle ulokować. Jeśli czytacie etykiety - a zaręczam, że warto - to trzeba się nieźle naszukać aby kupić czekoladę bez dodatku oleju palmowego nie mówiąc już o szkodliwych batonikach. Kochasz czekoladę? Najwyższa pora aby zakosztować ją saute.


Ziarno kakaowca – co to takiego?

Drzewo kakaowca rośnie w lasach tropikalnych Ameryki Południowej i Środkowej. Nazywane jest „pokarmem bogów” bowiem człowiek od tysięcy lat wykorzystywał  i wiedział o zdrowotnych właściwościach ziaren kakaowca.
Surowe kakao to właśnie sproszkowane ziarno kakaowca. Co takiego zawiera, że jest określane „pokarmem bogów”? Tu mamy całą długą listę plusów, do których przede wszystkim można zaliczyć zawartość antyoksydantów, które chronią przed wolnymi rodnikami oraz przeciwutleniaczy, których zawartość jest większa niż w zielonej herbacie czy też  czerwonym winie.

Surowe kakao zawiera również żelazo, potas, cynk, chrom i mnóstwo magnezu, który chroni nasze serce, wspiera umysł i poprawia samopoczucie.

Ziarna kakaowca są doskonałym afrodyzjakiem bowiem zawierają fenyloetyloaminę czyli substancję wydzielaną w mózgu w chwilach podniecenia seksualnego. Tyle dobrego w pięknych, kuszących łuskach.

Tu uprzedzam, że nie wszystkim mogą przypaść do gustu bowiem mają lekko gorzkawy smak. Dodane jednak do porannej owsianki czy innego pożywnego koktajlu zapewniają taką dawkę energii, że chce się żyć i pracować!

Zapaleńcy z ziaren kakaowca robią najlepszą na świecie domową czekoladę. Wtedy jednak musisz zaopatrzyć się w młynek żarnowy (pewnie kiedyś się skuszę). Dla początkujących proponuję jednak super śniadanie z ziarnami kakaowca lub małą przegryzkę kiedy totalnie spada energia w ciągu dnia.







Zachęcam do wypróbowania,  bo ja się zakochałam w ziarnach kakaowca, które ratują mnie kiedy spada energia a muszę być super women!

To propozycja na super śniadanie, które da ci energię na większość dnia


Jaglanka z ziarnami kakaowca

Składniki:
  • 3 – 4 łyżki ugotowanej kaszy jaglanej
  • łyżka ziaren chia
  • 4 łyżki mleka roślinnego lub takiego jak lubisz
  • 2-3 daktyle
  • 1 banan
  • łyżeczka miodu lub syropu kokosowego
  • łyżeczka ziaren kakaowca





Jak zrobić jaglankę?
- ziarna chia dodaj do mleka przynajmniej na 30 min. (najlepiej na noc)
- banana pokrój w plastry
- daktyle pokrój w paski
- wymieszaj wszystkie składniki

- * jeśli lubisz możesz dodać łyżkę jogurtu (najlepiej własnej roboty)





Warto mieć kilka ziaren kakaowca w torebce jako super przegryzkę. Zwłaszcza teraz na wiosnę kiedy serce woła czekolada i wino a jeansy krzyczą sałata dziewczyno!

piątek, 17 lutego 2017

Sałatka z jaglanką i kapustą pekińską w roli głównej - Salad with millet groats







Nie wiem czy to już przygnębienie zimowe czy przesilenie wiosenne. Pogoda nijaka. Zresztą pogoda ma to do siebie, że trzeba na nią ponarzekać. Jak śnieg i mróz to za zimno, jak deszcz to za mokro, jak wiatr to za wietrznie a jak słońce to za ciepło. Pogoda niestety to nie klimatyzator do regulowania zbiera więc przysłowiowe baty od większości "użytkowników". 
Luty to dla mnie taki nijaki miesiąc a przynajmniej w ostatnich latach. Niby zima a już wiosna... Wszyscy kichają pociągają i narzekają, najczęściej na cały świat.



W tej sałatce bazą jest kasza jaglana i kapusta pekińska. Resztę można dodać w myśl zasady: zerknij co masz w lodówce. oczywiście nie należy przesadzać bo całkiem fajną i zdrową sałatkę można zamienić w niezłą bombę kaloryczną. Tu zaraz dodam: uwaga na sosy, które w sałatkach należy stosować z umiarem bo mogą zamienić każde danie w kilka dań pod względem kalorii.
Zimą nie zachęcam was do pomidorów. To beczka chemii i lepiej używać tych z puszki a na prawdziwe poczekać do lata.



Sałatka z jaglanką (dla 2 osób)

Składniki:

  • szklanka pokrojonej w paski kapusty pekińskiej
  • 4 łyżki ugotowanej kaszy jaglanej
  • 4 małe kulki sera mozzarella
  • 2 łyżki tuńczyka z puszki w sosie własnym
  • 6 - 8 oliwek
  • 1/4 czerwonej cebuli pokrojonej w piórka
  • 1-2 jajka ugotowane na twardo
  • łyżka pokruszonego sera typu gorgonzola


Jak zrobić sałatkę?

- w misce umieść pokrojoną kapustę
- następnie posyp kapustę kaszą jaglaną
- na górze ułóż pozostałe składniki i delikatnie polej sosem









Składniki na sos:
  • łyżeczka musztardy
  • 2 łyżki jogurtu
  • łyżeczka soku z cytryny 
  • łyżka dobrego keczupu

Jak zrobić sos?
- wymieszaj wszystkie składniki






Moja rada:
- zamiast sosu jogurtowego możesz zrobić klasyczny winegret
- sałatka idealna do pracy do lunchboxa
- jeśli lubisz możesz dodać 1-2 cm drobno pokrojonej papryczki chili








I takim sposobem możecie sobie zapewnić pyszną porcję zdrowia na talerzu. Żadne umiejętności kulinarne nie są wymagane tylko zdrowy rozsądek przy dobieraniu składników. Figura wam podziękuje piękną linią a cera blaskiem skąpanym we wiosennym słońcu. Jedzmy zatem zimą sałatki ze zdrowych składników i zdrowych dodatków - tu fantazja nie ma granic.

środa, 15 lutego 2017

Kotleciki z kaszy - wyborne -Cutlets with porridge







Jeśli zdarzyło wam się kiedyś rozgotować kaszę a nawet ryż - to ten przepis jest dla was. Kiedyś dawno temu stałam nad garnkiem rozgotowanej kaszy gryczanej i... No właśnie! Wiedziałam, że nie mogę jej podać bo to nie w moim stylu. Wyrzucić? Też nie! 

Znacie mój stosunek do marnowania żywności i głodu na świecie. Zastanawiałam się co zrobić i... i tak powstały pyszne kotleciki, do których teraz celowo rozgotowuję kaszę. 

Kasza gryczana stanowi bazę a dodatki to prawdziwa fantazja, ale tak aby było smacznie i zdrowo. Poddałam również próbie smażenie na patelni i pieczenie w piekarniku. Powiem wam, że zdecydowanie wolę to drugie. Nie dość, że smaczniejsze to jeszcze mniej kaloryczne.
Takie kotleciki doskonale nadają się do lunchbooxa. Są rewelacyjne na zimno z sałatką albo zwykłą, ale jakże zdrową kapustą kiszoną. Taka bomba witaminowa potrzebna jest zwłaszcza zimą.

Widzicie, że nic wam nie pozostało jak wypróbować.


Kotleciki z kaszy (Wow! Rozgotowanej!)

Składniki:
  • szklanka kaszy gryczanej
  • łyżeczka curry
  • łyżeczka kurkumy
  • mała marchewka starta na grubych oczkach
  • ząbek czosnku
  • 1 mała dymka drobno posiekana
  • łyżeczka mielonego kminku
  • łyżeczka posiekanego lub suszonego majeranku
  • 1-2 łyżki sosu sojowego
  • 3 cm drobno posiekanej papryczki chili
  • łyżka posiekanej natki pietruszki lub kolendry
  • 2 łyżki łuskanego słonecznika
  • sól do smaku
  • 1 jajko
  • łyżka oleju kokosowego rafinowanego





Jak zrobić kotleciki?
- ugotuj kaszę w większej ilości wody niż w przepisie, tak aby była nieco rozgotowana
- na oleju zeszklij czosnek, cebulę i marchewkę (1-2 min.), dodaj lekko przestudzoną kaszę, wymieszaj
- dodaj pozostałe składniki, wymieszaj i ewentualnie dopraw solą
- dodaj jajko, wymieszaj
- formuj małe ale dość grube kotleciki  (około 2 cm wysokości) i kładź na blaszkę wyłożona pergaminem
- włóż do nagrzanego do 170 stopni piekarnika na około 25-30 min.
- podawaj z sezonowymi surówkami lub z guacamole
- doskonale nadają się do lunchbooxa





Robicie lunchboxy do pracy?



sobota, 11 lutego 2017

Bruschetta - najzdrowsza na świecie - Avocado Bruschetta







Jecie awokado? Codziennie lub prawie codziennie? Może nie całe ale połówka awokado to zdrowotny mus. Wraz z wiekiem potrzebne są dobre właściwości odżywcze tego co jemy. Takie właśnie jet awokado. Zawiera kwas oleinowy, który obniża poziom cholesterolu i reguluje ciśnienie krwi. Choć to kaloryczna bomba to jednak wcale nie taka straszna ze względu na składniki odżywcze takie jak: lipoken, potas, witaminy z grupy B, witamina C, E, A, luteina i zeaksantyna.


Awokado powinno być w każdej kuchni. To tak jak "must have" w szafie. Poza tym może służyć jako masło, dip, sos, dodatek do sałatek a także słodkości takich jak domowa nutella. W okresie przeziębień polecam awokado z czosnkiem, gdzie duży dodatek pietruszki zabija niechciany zapach.




Bruschetta z awokado

Składniki:
  • 1 dojrzałe awokado
  • 2 łyżeczki oliwy
  • mały ząbek czosnku
  • 1/2 łyżeczki syropu kokosowego lub miodu
  • 3-4 łyżki posiekanej pietruszki (miałam mrożoną))
  • 1 cm papryczki chili
  • szczypta soli o pieprzu
*2-3 kromki ciemnego pieczywa lub takiego jak lubisz






Jak zrobić?
- posiekaj drobno czosnek, dodaj oliwę i pietruszkę
- obrane awokado pokrój w drobną kostkę, dodaj do pietruszki i czosnku z oliwą, wymieszaj
- dodaj syrop, drobno posiekaną papryczkę, wymieszaj, dopraw solą i pieprzem 
- opiecz w opiekaczu lub na patelni chleb
- na grzanki nałóż dip z awokado
- lampka wina zrobi danie wykwintnym i nie tylko :)







Jeśli ma być bardzo pożywnie to wystarczy dodać jajko ugotowane np. w koszulce






Mam dla was jeszcze jedną szybką i pyszną propozycję, która uodporni zimą a na wiosnę doda wigoru i co ważne jest zdrowym "fit", które "nie idzie" w biodra :) Wystarczy marchew (którą przecież każdy ma w lodówce) i biała rzodkiew. Wszystko należy zetrzeć na grubych oczkach, doprawić odrobiną cytryny - niekoniecznie - ale za to koniecznie z łyżeczką oleju lnianego. Naszego polskiego, tak mało docenianego o rewelacyjnych właściwościach zdrowotnych i odchudzających.






Taka surówka jest idealnym uzupełnieniem lunchboxa



piątek, 3 lutego 2017

Ciasteczka z chia - Chia cookies






Mam dla Was weekendowe ciasteczka. Dlaczego? Są szybkie, proste, zdrowe i pyszne. Zamiast.. No właśnie! Zamiast śmieciowych ciastek sklepowych, możecie bardzo szybko zrobić swoje własne. Do herbaty, do kawy, dla gości, dla dzieci... a jak coś zostanie (nie sądzę bo znikają w mig) to w poniedziałek taką pożywną porcję zdrowia możecie zabrać do lunchbooksa do pracy. 
Przekonałam Was, że warto?
O chia możecie przeczytać TUTAJ


Ciasteczka z chia

Składniki:

  • 3 łyżki płatków owsianych
  • 3 kopiaste łyżki mąki kukurydzianej
  • 2 łyżki mąki kokosowej
  • 2 łyżki nasion chia
  • 2 łyżki miodu lub 2 łyżki ksylitolu
  • 2 płaskie łyżki roztopionego oleju kokosowego
  • 1 mały dojrzały banan
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 jajko
  • 20-30 g gorzkiej czekolady





Jak zrobić ciasteczka?

- płatki owsiane zmiel w młynku do kawy
- czekoladę posiekaj na kawałki
- dodaj do miski wszystkie suche składniki (bez czekolady), wymieszaj
- rozgnieć widelcem banana, 
dodaj do suchych składników rozgniecionego banana, olej i jajko, wymieszaj
- wymieszaj wszystkie składniki i dodaj czekoladę
- kładź łyżką na blaszkę wyłożoną pergaminem małe kulki i delikatnie rozpłaszcz
- włóż ciastka do nagrzanego do 170 stopni piekarnika na 10-12 min.

Moja rada:
- mąkę kokosową możesz zastąpić kukurydzianą
- jeśli masa jest za rzadka dosyp nieco mąki kukurydzianej (może tak być wtedy gdy jajko jest bardzo duże)
- możesz dodać całe płatki owsiane, jednak u mnie dzieci nie lubią takich ciastek  (jak na razie :)
- możesz dodać więcej czekolady gorzkiej
- banan możesz zatąpić mlekiem, najlepiej roślinnym, około 100 ml












Jeszcze moja kaszmirowa, czarna sukienka, ocieplona kołnierzem i w drugiej wersji mufką.





 Czym się otulacie zimą?