piątek, 18 kwietnia 2014

Radosnego Alleluja!








Cierpienie uczy nas o własnym istnieniu

Miguel de Unamuno y Jugo




Chrystus zmartwychwstał

Nie odrzucajcie Go wy, którzy budujecie ludzki świat. Nie odrzucajcie Go wy, którzy w jakikolwiek sposób, w jakiejkolwiek dziedzinie budujecie świat dzisiejszy i jutrzejszy. Którzy budujecie świat kultury i cywilizacji; świat ekonomii i polityki; świat nauki i informacji. Którzy budujecie świat pokoju... lub wojny? Którzy budujecie świat ładu... lub terroru? Nie odrzucajcie Chrystusa: On jest kamieniem węgielnym!


 Jan Paweł II



Radosnych Świąt Wielkanocnych!












     Dziękuję za przejawy życzliwości i ślę do wszystkich odwiedzających moje strony wiele serdeczności. Dziękuję, i niechaj radość Świąt Wielkanocnych zagości w Waszych sercach 
i w Waszym życiu.






czwartek, 17 kwietnia 2014

Święcelnik z pełnoziarnistej mąki z chrzanem litewskim







     Gdyby się wgłębić w dwie bardzo dawne, tradycyjne potrawy wielkanocne na Śląsku, to można się nawet posprzeczać o to, która z nich ma dłuższą historię.  Taką potrawą  jest święcelnik  i murzin. Inne nazwy, a potrawa taka sama. Jest to bowiem ciasto drożdżowe faszerowane wędlinami, najczęściej wędzonymi i boczkiem. Święcelnik króluje w powiecie wodzisławskim, a miejscowością z której się wywodzi jest Połomia. Ponoć przepis ma ponad 700 letnią tradycję i przekazywany jest z pokolenia na pokolenie. W Połomi to wręcz kultowa wielkanocna potrawa, bez której nikt nie wyobraża sobie świąt wielkanocnych.


    Murzin króluje na Śląsku Cieszyńskim i z dawnych przekazów można się dowiedzieć, że jest tam pieczony od dziesiątków lat. Dawniej pieczony był w „piekarszczoku”, czyli dawnym piecu chlebowym, gdzie palono twardym drewnem bukowym. Nazwa murzin prawdopodobnie wywodzi się stąd, że formę z ciastem kładziono bezpośrednio na rozżarzone drewno, a unoszący się popiół opadał na ciasto nadając mu ciemną, czasem wręcz czarną barwę. Dodać również należy, że dawniej ciasto wyrabiano  z pszennej mąki razowej z otrębami, co nadawało mu również ciemną barwę.


    Tak więc składniki prawie takie same, nazwa różna, wspólne jest również to, że zarówno murzin jak i święcelnik są jednakowo smakowite i zawsze budzą zachwyt tych, którzy go degustują pierwszy raz.

      Z mojego rodzinnego domu znam wielkanocny święcelnik. Klasyczny przepis znajduje się pod linkiem: http://mystylemyeveryday.blogspot.com/2013/03/swiecelnik.html


    W tym roku postanowiłam sięgnąć do dawnych korzeni i mąkę pszenną zastąpić mąką pszenną z pełnego przemiału, która zawiera dużą ilość błonnika. Postanowiłam również trochę „odchudzić” ten wielkanocny rarytas.


Święcelnik z mąki z pełnego przemiału

Składniki na ciasto:
  • ½ kg mąki z pełnego przemiału
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 50 g świeżych drożdży
  • łyżeczka cukru
  • łyżeczka soli morskiej lub alpejskiej
  • około 250 ml mleka
  • 1 łyżka oliwy
  • 1 żółtko

Około 500 – 600 g wędzonych wędlin (szynka, kiełbasa, jeśli lubisz, może być chudy boczek)


Jak zrobić święcelnik?

- rozpuść drożdże w około 100 ml mleka, dodaj cukier i wymieszaj
- dodawaj do mąki, ciągle wyrabiając ciasto, drożdże z mlekiem i dolewaj pozostałą ilość mleka
- wyrabiaj ciasto, dodaj żółtko, sól i oliwę
- jeśli istnieje taka potrzeba to dolej więcej mleka (to zależy od mąki)
- wyrabiaj ciasto aż zacznie „odchodzić” od miski
- pozostaw ciasto w ciepłym miejscu do wyrośnięcia na 30-40 min.
- rozłóż ciasto na posypaną mąką stolnicę, poukładaj na nim wędliny i zroluj
- włóż ciasto do wysmarowanej i wysypanej bułką tartą formy, posmaruj rozmąconym żółtkiem lub jogurtem
- pozostaw do wyrośnięcia na około 30 min.
- włóż do nagrzanego do 190 stopni piekarnika i piecz koło 50-60 min.
- po wyjęciu z piekarnika pozostaw ciasto w formie około 10 min., po tym czasie wyjmij z formy i pozostaw do ostygnięcia, najlepiej na drugi dzień


Moja rada:

- w zależności od wielkości formy możesz zrobić dwa mniejsze święcelniki
- mąka z pełnego przemiału jest mniej elastyczna i "cięższa", dlatego samo rośnięcie ciasta i pieczenie trwa dłużej





    Święcelnik najlepiej smakuje z chrzanem lub żurawiną. W tym roku korzystając z kuchni staropolskiej przygotowałam chrzan po litewsku[1]


Chrzan po litewsku

Składniki:
  • laska chrzanu (około 200 – 250 g)
  • 50 g masła
  • bardzo gęsta śmietanka
  • sok z cytryny
  • cukier i sól


Jak zrobić chrzan?

- utrzyj chrzan na bardzo drobnej tarce i przelej go na sitku wrzątkiem
- roztop masło, dodaj chrzan i krótko przesmaż
- dodaj tyle śmietanki aby powstał gęsty krem, podgrzej, ale nie gotuj
- dodaj do smaku sok z cytryny, cukier i sól
- podawaj dopiero po wystudzeniu, najlepiej na drugi dzień







    Mimo wszystko muszę stwierdzić, że święcelnik jaki znam powinien być robiony z mąki pszennej. Może z pełnoziarnistej mąki jest zdrowszy, ale to nie jest to. W końcu robi się go tylko raz w roku.

Upiekłam wiec jeszcze tradycyjny, w trochę zmienionej wersji

Tradycyjny święcelnik

Składniki:

  • 1/2 kg mąki pszennej 
  • 45 g drożdży
  • szklanka mleka
  • 2 łyżeczki cukru
  • łyżeczka soli
  • 1 żółtko
  • 1 łyża oliwy
  • wędliny

Jak to zrobić?

- rozpuść drożdże i cukier w 100 ml mleka
- dodawaj do mąki ciągle wyrabiając ciasto
- dodaj resztę mleka i pozostałe składniki
- wyrabiaj ciasto tak długo aż będzie gładkie i elastyczne i będzie "odchodzić" od miski
- pozostaw do wyrośnięcia na 20 min.
- rozwałkuj ciasto na posypanej mąką stolnicy, układaj wzdłuż wędliny i zroluj, posmaruj rozmąconym żółtkiem lub jogurtem
- pozostaw do wyrośnięcia na 15 - 20 min.
- piecz ciasto w nagrzanym do 190 stopni piekarniku 40-50 min.
- pozostaw do ostygnięcia











Zachęcam do zrobienia. To wcale nie jest takie trudne, za to niepowtarzalne;)







[1] M. Lemnis, H. Vitry, W staropolskiej kuchni i przy polskim stole, Warszawa 1986, s.261

Biała kiełbasa z gruszką nashi - White sausage with nashi pear








     Moja propozycja na jedno z dań wielkanocnych to biała kiełbasa z gruszką nashi. Parę słów o gruszce, którą bez problemu można kupić w każdym większym markecie.


    Grusza nashi pochodzi z  Azji Wschodniej, uprawiana jest również w  Nowej Zelandii, Australii, Chile i na  Tajwanie. Nazywana bywa  gruszą azjatycką, japońską, wschodnią, czy chińską. Smakiem przypomina coś pośredniego pomiędzy jabłkiem a gruszką. Jest chrupiąca i soczysta oraz zawiera wiele cennych minerałów i witamin.

   Oczywiście całym sercem jestem za tradycją, ale trochę odmiany też się przyda. Danie nie jest skomplikowane, aromatyczne i z pewnością zachwyci zgromadzonych przy stole.


Biała kiełbasa z gruszką nashi

Składniki:
  • 4 - 5 kawałków cienkiej białej kiełbasy
  • gruszka nashi
  • 1 - 2 czerwone cebule
  • kilka ziaren kolorowego  pieprzu
  • 2 - 3 gałązki rozmarynu
  • 10 - 15 suszonych śliwek kalifornijskich
  • 2 łyżki powideł śliwkowych (miałam z własnej spiżarni)
  • 150 ml białego wina (ostatecznie może być woda)
  • łyżka oleju

Jak to zrobić?

- ponacinaj lekko kiełbasę i obsmaż ją delikatnie na oleju
- pokrój cebulę w piórka, dodaj do kiełbasy
- pokrój gruszkę w cząstki, dodaj do kiełbasy
- dodaj posiekany rozmaryn i pozostałe składniki, dolej wino
- nakryj patelnię i duś wszystko około 10-15 min,. w razie potrzeby uzupełnij odrobiną płynu
- możesz podawać z pieczywem lub ziemniakami


Moja rada:

- zdejmuję z białej kiełbasy delikatną skórkę i dopiero wtedy ją nacinam








Lubicie białą kiełbasę delikatnie smażoną?





środa, 16 kwietnia 2014

Mazurek - jajo milionera - Easter Millionaires' Shortbread








    Nie wiem czy to ciasto milionerów czy też ciasto milion kalorii? Jedno wiem, jest pyszne i urzeka każdego. Niektórzy mówią, że takie słodkie i  dobre to chyba musi być niebo.

   Nazywane bywa Caramel Shortbread, Caramel Squares, Caramel Slice, Millionaires Shortbread, Millionaires Slice, Wellington Slice, Wellington Squares czyli Ciasto Milionera. Niektóre źródła podają, że jego ojczyzną jest Australia a inne, że Szkocja.


   Zmodyfikowałam trochę przepis i powstało Wielkanocne Jajo Milionera. Niechaj przynosi Wam dużo słodkości i kieszenie pełne pieniędzy. A tak naprawdę niechaj przyniesie spokój, radość i zachwyt w oczach bliskich...


Wielkanocne Jajo Milionera

Składniki na ciasto:
  • 200 g mąki (prawie pełna szklanka)
  • 45 g cukru (3 łyżki)
  • 100 g masła
  • 1 jajko
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli

Dodatkowo: 2 paczki małych kolorowych, czekoladowych jajeczek - moje są z Milki, kupowane w Empiku


Jak zrobić ciasto?

- posiekaj wszystkie składniki i zagnieć na jednolitą masę (ja robiłam w robocie)
- owiń ciasto folią i włóż do lodówki na 20 -30  min.
- wytnij z papieru kształt jaja i rozwałkuj na nim ciasto
- włóż ciasto do nagrzanego do 190 stopni piekarnika i piecz 18 - 20 min.
- po wyjęciu z piekarnika odczekaj 10 min., odwróć ciasto i zdejmij papier
- z folii aluminiowej zrób otoczkę dookoła ciasta na wysokość 2-3 cm






Składniki na masę
  • puszka mleka skondensowanego (530 g)
  • 2 łyżki masła
  • 2 łyżki brązowego cukru
  • mała płaska łyżeczka soli morskiej lub alpejskiej

Jak zrobić masę?

- rozpuść masło, sól i cukier, dodawaj mleko skondensowane i energicznie mieszaj
- gotuj i mieszaj masę aż nabierze lekko złocistej barwy (około 10 min.)
- wylej gorącą masę na ciasto
- poukładaj dookoła małe czekoladowe jajeczka
- pozostaw do ostygnięcia






Składniki na polewę czekoladową:
  • 2 gorzkie czekolady
  • łyżka masła
  • 150 ml śmietanki 30 %

Jak zrobić polewę?

- pokrusz czekoladę i dodaj do podgrzanej śmietanki z masłem 
- mieszaj aż czekolada się rozpuści
- rozprowadź czekoladę na zimnej masie kajmakowej





Moja rada:
- kształt jaja na ciasto wycięłam z kartki papieru ksero (A4)
- po kilku godzinach można zdjąć z ciasta folię i dodatkowo ozdobić
- ciasto najlepsze jest po 1-2 dniach, kiedy skruszeje, należy je kroić ostrym nożem 
- uważaj aby masy kajmakowej nie gotować za długo bo będzie bardzo twarda, trzeba ją też ciągle mieszać, zwłaszcza dno garnka
- czekoladę delikatnie rozpuść, powinna być letnia









    Jak Wam się podoba taka propozycja wielkanocnego mazurka? Dużą zaletą jest również to, że można go zrobić 2-3 dni wcześniej.








wtorek, 15 kwietnia 2014

Wielkanocna ćwikła Mikołaja Reja - Mikołaj Rej's beetroot







    Wielkim koneserem polskiej kuchni był nasz znakomity Mikołaj Rej. W "Żywocie człowieka poczciwego”  znajdujemy szereg staropolskich przepisów, o których pisze wręcz z czułością. Wychwala pod niebiosa  proste polskie potrawy, gromi za to dosadnym polszczyzną zbytek i przepych: "Przypatrz się jeno owym dziwnym półmiskom, a onym sprośnym wymysłom świata dzisiejszego (…). Ano na jednej misie baran pozłocisty, na drugiej lew, na trzeciej pani jako ubra­na (…) a potrawa pośrodku za dyjabła stoi ona zaprzała a śliska, daleko by lepsza i smaczniejsza była, kiedy by  z polewanego ciepło na półmisek wyłożył. A tak z tych  dziwnych wymysłów jeno sprośna utrata, a potym łakomstwo, a potym różność wrzodów a przypadków szkodliwych i rozlicznych.”[1]


     Miało być jednak o buraczkach czyli staropolskiej ćwikle, która była jednym z ulubionych dań zacnego Mikołaja. Tak brzmi przepis liczący  ponad 400 lat w oryginale: "Nuż ćwikiełki w piec namotawszy, a dobrze przypiekłszy, nadobnie ochędożyć, w talerzyki nakrajać, a także w faseczkę ułożyć, chrzanikiem, co najdrobniej ukrężawszy, przetrząsnąć, bo będzie długo trwała, a także koprem włoskim, trochę przetłukszy, przetrząsać, a octem pokrapiać, a solą też trochę przesalać, tedy to jest tak osobny przysmak; bo i rosołek bardzo smaczny i sama pani ćwikła będzie barzo smaczna i barzo nadobnie pachnęła.”[2]


Taką właśnie ćwikłę robię na Wielkanoc. Komponuje się ona świetnie z różnymi wędlinami i wielkanocnymi mięsami.


Ćwikła Mikołaja Reja (choć muszę dodać, że u mnie nie mówi się ćwikła tylko buraczki)

Składniki:
  • 4-5 buraków
  • ½ szklanki octu winnego
  • 2-3 łyżki octu balsamicznego
  • łyżeczka kminku utartego w moździerzu
  • 1-2 łyżeczki świeżo utartego chrzanu
  • 50 ml czerwonego wytrawnego wina
  • 1 łyżeczka cukru
  • szczypta soli


Jak to zrobić?

- umyte buraczki włóż do rękawa foliowego do pieczenia lub naczynia żaroodpornego z przykrywką
- piecz około 1 godziny w piekarniku nagrzanym do 180 stopni
- kiedy wystygną pokrój buraczki w cienkie plasterki, najlepiej na szatkownicy
- zalej buraczki octem winnym i balsamicznym, dodaj pozostałe składniki, wymieszaj
- włóż buraczki do słoika i „podociskaj” łyżką
- słoik włóż do lodówki
- buraczki powinny dojrzewać przynajmniej 2-3 dni, bowiem po tym czasie rozwiną cały swój bukiet aromatów i smaków






Moja rada:

- zamiast octu winnego możesz dodać sok z cytryny
- możesz też dodać gotowy sklepowy chrzan, tylko przeczytaj koniecznie etykietę ile jest „chrzanu w chrzanie”
- możesz też zrezygnować z wina, zwłaszcza jeśli buraczki będą jadły dzieci








Przygotowałam też drugą wersję buraczków, którą podałam na obiad.

Jak to zrobić?

- postępuj tak samo jak w przepisie pierwszym tylko dodatkowo obierz jabłko, pokrój je na bardzo cienkie plasterki i wymieszaj z buraczkami, dodaj kiełki lucerny









Ach ten "Żywot człowieka poczciwego", kopalnia staropolskiej wiedzy, a ile się człowiek namęczył z nim w szkole średniej:) 


Czy u Was buraczki też goszczą na wielkanocnym stole?







[2] M. Lemnis, H. Vitry, W staropolskiej kuchni i przy polskim stole, Warszawa 1986, s.262





poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Wielkanocne jajka z awokado - Easter eggs with avocado








   Bardzo polubiłam jaja z awokado. W tym przepisie są bez żółtek, które zawsze wykorzystuję do kruchego tortu wielkanocnego. Poza tym faszerowane jaja mają naprawdę piękną soczystą, zieloną barwę, której nie zakłóca barwa żółtka. Polecam ten przepis osobom, które mają problem z cholesterolem i nadwagą. Awokado to same dobre tłuszcze. Niewiele składników, a cała paleta smaków wiosny.


Składniki:
  • 4 jajka
  • 1 duże, dojrzałe awokado
  • 3-4 cm twardego sera typu feta
  • sok z 1/2 limonki
  • mała łyżeczka syropu z agawy (może być miód)
  • kiełki z brokułu
  • 3-4 gałązki bazylii
  • 1 kromka pieczywa
  • kilka liści szpinaku
  • sól i pieprz

Jak to zrobić?

- ugotuj jajka na twardo i obierz ze skorupek (jeśli zostawisz je długo w zimnej wodzie będą miały ciemną otoczkę)
- wydrąż awokado, rozgnieć widelcem
- wyciśnij sok z 1/2 limonki dodaj do awokado, wymieszaj
- posiekaj drobno 2-3 łyżki kiełków z brokułów
- posiekaj bazylię
- rozgnieć widelcem ser
- dodaj syrop z agawy
- wymieszaj wszystkie składniki, dodaj do smaku szczyptę soli i pieprz
- przekrój jajka i wydrąż żółtka
- napełnij farszem jajka i ułóż je na małych grzankach z chleba i kiełkach brokuła, dodaj kilka liści szpinaku







     Szybko (nadzienie nakładamy przecież łyżeczką), prosto, pysznie i zdrowo - o to przecież w kuchni chodzi. A święta są dla bliskich, a nie po to aby się zapracować w kuchni prawie "na śmierć".







Robicie faszerowane jajka na Wielkanoc?





sobota, 12 kwietnia 2014

Teint Idole Ultra 24h - Lancôme







    Po prawie idealnym podkładzie La Mer, wymagania rosną. Koniecznie jednak chciałam zmienić markę i wypróbować coś nowego. Wybór padł na Teint Idole Ultra 24h, Lancôme.
    Badania nad tym cudem trwały 8 lat i marka zapewnia perfekcyjny makijaż przez 24 godziny. Tyle pewnie żadnej z nas jest niepotrzebne, ale co tam…. W podkładzie została zastosowana nowatorska technologia EternalSoft, która doskonale radzi sobie z oznakami zmęczenia i utrzymania nieskazitelnego  i perfekcyjnego makijażu przez tak długi czas. Cera ma pozostać nieskazitelna, aksamitna, gładka i matowa. Podkład również doskonale dopasowuje się do koloru cery jak zapewnia producent.

Pomyślałam: co tam spróbuję, przecież to tylko podkład i mam nadzieję nie ostatni w moim życiu J

     Kupiłam Teint Idole Ultra 24h, Lancôme, 01 Beige Albâtre. Podkładu używam 3 tygodnie i co mogę stwierdzić:
    Bardzo lekki i delikatny, bardzo łatwo się rozprowadza i daje matowy efekt. Rzeczywiście dopasowuje się do koloru skóry i jest niewidoczny. Cera wygląda bardzo naturalnie, sprawia wrażenie miękkiej i rozświetlonej, ale nie błyszczącej. Jest bardzo trwały. Nawet przy mojej mieszanej cerze (problem ze strefą T) nic nie muszę poprawiać. Wprawdzie mam w kosmetyczce pędzel z białym pudrem HD (nie mogę się z nim rozstać) i czasem z przyzwyczajenia sięgam i delikatnie omiatam twarz, jednak nie jestem przekonana czy jest to konieczne.  
    Podkład nie ciemnieje, nie brudzi ubrania, delikatnie pachnie. Nie zmienia barwy nawet po długim czasie i nie daje efektu maski. Eleganckie opakowanie i aplikator dodatkowo dodają uroku. Gama kolorystyczna jest bardzo szeroka, bowiem podkład posiada aż 15 różnych odcieni.

    Muszę jeszcze dodać, że powinien być wydajny, bowiem po trzech tygodniach prawie wcale go nie ubyło z opakowania. Naciskam jeden raz na aplikator i to wystarczy na całą twarz. Jestem zadowolona z wyboru, w końcu nie rujnuje kieszeni tak jak La Mer;)

   Choć podkład jest kryjący to jednak nie polecam go osobom z problemami, bowiem delikatne krycie może nie wystarczyć. Cena może wydawać się wysoka, jednak jak na  tę markę uważam, że jest w normie.

Moja ocena: 5/5
Cena: 175 zł/ 30 ml /muszę dodać, że kupowałam z 20% zniżką/





Otulona delikatnym efektem Teint Idole Ultra 24h, mogę iść do pracy w moich mocnych w kolorze butach. Jednak duże torby to moja specjalność, ta mała była tylko do zdjęcia;)









Jakie są Wasze ulubione podkłady?