sobota, 10 maja 2014

Jestem ambasadorką Garnier - I am an ambassador Garnier







    Zostałam ambasadorką Garnier. Jeszcze w kwietniu przyszła do mnie paczka w której znajdowały się kremy :
- Garnier Intensive Restore 55 +, krem przeciwzmarszkowy na dzień, 50 ml
Garnier Intensive Restore 55 +, krem przeciwzmarszkowy na noc, 50 ml

- Garnier Lift Expert 45 + , krem przeciwzmarszkowy na dzień, 50 ml

- Garnier Wrinkle Smoother 35+ Przeciwzmarszczkowy krem na dzień 50 ml

    Dodatkowo w pudełku były foldery informacyjne, ulotki, pudełeczka na próbki. Estetycznie zapakowana przesyłka z ciekawą zawartością.




    Muszę przyznać, że nigdy nie stosowałam kremów Garnier, choć  nie ukrywam, że o nich słyszałam. Tak więc był to pierwszy kontakt face to face, a raczej ja i Garnier ;)

     Dwa ostatnie kremy przeznaczyłam dla moich młodszych koleżanek, a ja (wprawdzie nie mam jeszcze tyle lat), zastosowałam Garnier Intensive Restore 55+, na dzień i na noc.

     Garnier Intensive Restore 55+ - cóż to takiego niezwykłego jest?

     Jak się okazuje Garnier po raz pierwszy łączy dwa niezwykłe składniki, a mianowicie: roślinne komórki macierzyste i peptydy ryżowe. Jak pokazują badania roślinne komórki macierzyste pozyskiwane  za pomocą biotechnologii komórki są najsilniej działającymi komórkami w królestwie roślin i mają bardzo dobre właściwości regenerujące i odnawiające. Wzmacniają również strukturę skóry, która w wieku 50 + bardzo tego potrzebuje. Dodatkowo peptydy ryżowe mają również właściwości regenerujące i podtrzymujące skórę. Jak widać godne uwagi i zastosowania.

    W składzie kremu jest wiele innych cennych dla skóry składników, jednak te dwa są szczególnie istotne. Ważne jest również to, że kremy nie zawierają parabenów, które w mojej opinii skazałyby ich na porażkę – zawsze to sprawdzam w kosmetykach.

    Producent kosmetyku posiłkując się przeprowadzonymi badaniami  i publikuje, że kremy posiadają udowodnioną i potwierdzoną poprzez testy i badania skuteczność:
- rysy twarzy są bardziej wyraziste (według 67% kobiet testujących)
- skóra jest odżywiona (według 93% kobiet testujących)




    Co mogę stwierdzić po prawie miesiącu stosowania kremów?

    Kremy Garnier Intensive Restore 55 +  mają lekką konsystencję, bardzo przyjemny, delikatny zapach i bardzo dobrze się wchłaniają.  Miałam obawy jak się zachowa krem na dzień, bowiem najpierw nakładam serum. Byłam pełna obaw czy czasem cera nie będzie błyszczała po nałożeniu. Krem jednak bardzo szybko się wchłonął, a skóra była nawilżona, a nawet lekko zmatowiona.  W ciągu dnia czułam się naprawdę komfortowo.

    Krem na noc chociaż również jest lekki, ma nieco cięższą konsystencję od dziennego. Delikatna, fioletowa barwa dodatkowo potęguje dobre wrażenie. Krem w mig wnika w skórę, a po przebudzeniu twarz wygląda na wypoczętą i dobrze nawilżoną. Z przyjemnością zerka się do lustra.

    Jeśli czytałyście moje poprzednie recenzje to wiecie, że nie piszę głupot w stylu: mój owal się poprawił, zmarszczki zniknęły, bowiem jest to niemożliwe po tak krótkim czasie stosowania.  Mogę natomiast ten krem polecić jako dobry kosmetyk, który daje poczucie komfortu i dobrej pielęgnacji.
    Moja cera w dalszym ciągu jest w dość dobrej kondycji, dobrze nawilżona i napięta, co nie oznacza, że jest ściągnięta. Jej gęstość musiałaby zobaczyć pewnie jakaś wykwalifikowana osoba ze specjalnym urządzeniem.

   Mogę polecić ten krem kobietom 50 +. Z pewnością w dłuższym horyzoncie czasowym będzie widać więcej pozytywnych rezultatów. Ogromnym atutem za tak dobrą jakość, jest również bardzo niska cena.
Tak więc nie ma tłumaczenia moje drogie, że na dobre kosmetyki trzeba wydać fortunę i dlatego nic nie stosuję. To naprawdę dobra jakość za niską cenę. Młodsze blogerki zachęcam do polecenia tego kosmetyku swoim kochanym mamą. Mama to przecież prawie nasza druga połówka, tak wiec podzielcie się dobrą nowiną i zachęćcie do zakupu.
   Jedynym minusem estetycznym, który zauważyłam jest to, że po odkręceniu wieczka krem nie jest zabezpieczony żadną folią.


Moja ocena: 5/5
Cena: 19,99 zł







    O opinie o pozostałych kremach będę pytała koleżanki, ale to już po powrocie. A gdzie jadę? O tym krótko w następnym poście J





Wysmarowana lekkimi, regenerującymi kremami, aż mi się chciało ubrać na sportowo:)



 blouse  and trousers - Reserved
handbag - MOHITO 
sunglasses - Dior



26 komentarzy:

  1. Uwielbiam kosmetyki garniera ! Jednak nie uzywam ich kremow do twrazy gdyz jestem wierna swojejmu vichy idealia. Ale bardzo polecam balasam do ciala i scrub do twarzy :) Pozdarwiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie wyglądasz. :) Mi nie bardzo służą kremy Garniera. Ale cieszę się że Ty jesteś zadowolona. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przetestować można, zawsze to jakaś odmiana :)

      Usuń
  3. Ładna paczuszka dla każdego coś się znajdzie. Mamie kupuję ten krem i jest zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Często używam kosmetyków Garniera:)

    OdpowiedzUsuń
  5. gratuluję ambasadorstwa, fajne kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  6. O super - świetne kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. gratuluję;) bardzo fajne kosmetyki mają
    pozdrawiam serdecznie;))
    woman-with-class.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie, że te kosmetyki w ogóle dają jakiś rezultat. Ja obecnie używam jednego kremu z garniera do bardzo suchej skóry dosłownie do wszystkiego i sprawdza się znakomicie. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię kremy Garnier, krem BB używam tej firmy i jestem zadowolona, udanego wyjazdu życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. hmm, nie wiem dlaczego, ale jakoś mało kosmetyków na mojej półce jest od garniera, muszę się bliżej przyjrzeć tej marce ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję! Ślicznie wyglądasz i niby sportowo a z wielką gracją. Jestem ciekawa, gdzie jedziesz... Ja taki duch, co ciągle gdzieś lata, wybacz mi moją ciekawość...Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  12. Odpowiedzi
    1. Raczej jestem "kotem co chodzi swoimi drogami", czasem robię odstępstwa ;)

      Usuń
  13. Lubię bardzo kosmetyki garniera!!!!!!!
    Gratuluję!!!!!!!
    Ślicznie wyglądasz kochana.
    Ściskam

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratulacje, fajne kremiki :)
    Pozdrawiam i zapraszam cię do siebie na konkurs ! Tylko dwie proste zasady do spełnienia, a nagroda fantastyczna ! ♥

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam nigdy kremów z Garniera, ale uwielbiam ich toniki.

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię Twoje recenzje, nie piszesz głupstw, że niby od jednego stosowania /bo niektóre dziewczyny testują próbkę i to malutką/ jest już super. Ty stosujesz miesiąc a to już mogą być zmiany i można powiedzieć coś o kosmetyku. Żeby były lepsze rezultaty to tylko medycyna estetyczna, nie ma co się czarować, że krem aż tak nas odmłodzi choć trzeba stosować, stosować i jeszcze raz stosować. Tego kremu jeszcze nie miałam, bo nie bardzo lubię Garnier...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  17. No proszę, serdecznie ci gratuluję ambasadorstwa :)) :)))
    Z Garniera często miewam drobiazgi, akurat kremy nie ale podejrzewam, że tak samo dobrze by się u mnie sprawdziły jak i reszta dotychczas używanych kosmetyków:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Gratuluję, nie używałam jeszcze Garniera, ale może pora to zmienić:):)

    OdpowiedzUsuń
  19. dobry krem to podstawa! widzę, że warto spróbować :)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Gratulacje! Nie używałam, ale zapowiadają się bardzo ciekawie. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Napisalas ze nie zawiera parabenow a w skladzie jest propylparaben

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz i odwiedziny. Możesz również zapraszać mnie na swojego bloga (nie uważam, że jest to coś niestosownego). :)
Zapraszam Cię również do witryny obserwatorów. To jest w końcu blog więc bloguj lecz się nie blokuj :)