piątek, 7 września 2012

Czas na wzmacnianie odporności



   Wrzesień to najwyższa pora na wzmocnienie odporności przed zimą. Stosowała to moja mama, ja też aplikowałam swoim dzieciom i mogę powiedzieć, że bardzo, ale to naprawdę bardzo rzadko chorowały na przeziębienia, katary a nawet anginy.
   Wrzesień to ostatni dzwonek aby były efekty kiedy przyjdzie plucha, ziąb i epidemie grypowe.


Składniki:
  • pół szklanki wody niegazowanej
  • pół cytryny
  • łyżeczka miodu (prawdziwego, najlepiej z pasieki)

 
Uodparniająca mikstura  (składniki)



Wieczorem zalewamy łyżeczkę miodu niegazowaną wodą. Używam pół szklanki, zwłaszcza, że jeśli aplikujemy dzieciom to nie wypiją rano całej. 
Kiedy jest zimno można dolać rano trochę letniej wody.
Miód musi być zalany wieczorem, bo wtedy wydzielają się dobroczynne składniki.



Rano wyciskamy cytrynę.


Wlewamy do wody z miodem, mieszamy.



Uodparniającą miksturę powinno się pić na czczo i przynajmniej przez trzy miesiące. 

Pamiętam jak dzieci były małe to wieczorem stało w kuchni  pięć szklanek (trzy dla dzieci, dla męża i dla mnie). To naprawdę podnosi odporność i ma także dobry wpływ na trawienie, problemy żołądkowe. Dorosłe osoby mogą wypijać całą szklankę.






7 komentarzy:

  1. Złapało mnie właśnie choróbsko i żałuję, że nie zabrałam się za swoją odporność wcześniej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stosuj na zmianę z imbirową, naprawdę działa, oczywiście cudów nie ma - to wymaga czasu. Imbirową stosuje też Angelina Jolie.

      Usuń
  2. Dziękuję za zaproszenie:)
    Będę częściej wpadać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ja do Ciebie też jest ciekawie.

      Usuń
  3. A u mnie w domu taka miksturę pije tata /prawdopodobnie dobrze działa na serce/.Na uodpornienie natomiast świetnie działa winko czosnkowe ....z miodem./oczywiście każdy ma swoje sprawdzone receptury...
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz rację, na serce też dobrze działa. Czosnek ma to do siebie, że nie zawsze chcą go dzieci. Moje dzięki tej miksturze prawie wcale nie chorowały, ale tak to jest, że trzeba "dobrać" to co nam pasuje. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja od razu robię cały litr tej mikstury i podaję ją całej rodzinie. Dzieciaki mają teraz super odporność, a z mężem dodatkowo stosujemy Odpormax z olejem z wątroby rekina i jest super, nie ima się nas żadna infekcja. A taka lemoniada, tak nazywam tą miksturę jest też dobra do obiadu.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz i odwiedziny. Możesz również zapraszać mnie na swojego bloga (nie uważam, że jest to coś niestosownego). :)
Zapraszam Cię również do witryny obserwatorów. To jest w końcu blog więc bloguj lecz się nie blokuj :)