piątek, 27 września 2013

Marynowane suszone pomidory - Marinated sun - dried tomatoes








     Suszone pomidory robię nieco inaczej. Lubię kiedy zawarty jest w nich cały aromat słonecznego lata, ale też wolę żeby mniej ociekały oliwą i były bardziej jędrne.
     Pomidory suszę w piekarniku z termoobiegiem i żeby nie marnować energii wkładam zawsze trzy blachy. Tak przygotowane pomidory są niezwykle aromatyczne. Można je wykorzystać do sałatek, sosów, past, kanapek, przystawek i tego co podpowie ci fantazja kulinarna.


Składniki: (ilość dowolna)
  • 4-5 kg pomidorów
Pomidory kroimy na połówki, układamy na blaszce i suszymy w temp. 140 stopni, 3-4 godziny


Składniki na marynatę:
  • 1/2 szklanki octu winnego
  • 1/2 szklanki oliwy
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • 1/2 łyżeczki pieprzu

      Składniki mieszamy i wkładamy do nich na kilka godzin suszone pomidory, które nabiorą aromatu i ładnie się zmacerują


Składniki na zalewę:
  • 1 i 1/2 litra wody
  • 1/2 szklanki octu winnego
  • 1-2 liście laurowe
  • 6-8 ziaren ziela angielskiego

Wszystkie składniki należy zagotować i przestudzić.
Po kilku godzinach pomidory układamy luźno w słoiczkach, dodajemy zalewę i pasteryzujemy 5-8 min.

Moja rada:

    Podczas suszenia pomidorów, warto regulować temperaturę. Zdarza się, że zmniejszam ją do 100 stopni, a potem na chwilę (10 min) zwiększam do 170. Pomidory mają być dobrze wysuszone ale nie moga być przypalone.







Ciemne pieczywo, biały twaróg lub inny serek i połówka suszonego pomidora - poezja smaku











9 komentarzy:

  1. Wyglądają świetnie, szkoda że nie mogę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. OH yummy, your photos look very delicious!
    Thanks for visiting my blog and leaving a comment:-)
    Big hugs Anja

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy dodatek do kanapek:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomidory uwielbiam pod każdą postacią. Mąż żartuje, że jestem pomidorowy potwór. Suszone są też wspaniałe. Ciągle podziwiam Twoją pracowitość. A zdjęcia bardzo apetyczne. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy w ten sposób nie robiłam przetworów z pomidorów.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz i odwiedziny. Możesz również zapraszać mnie na swojego bloga (nie uważam, że jest to coś niestosownego). :)
Zapraszam Cię również do witryny obserwatorów. To jest w końcu blog więc bloguj lecz się nie blokuj :)