poniedziałek, 16 lutego 2015

Dieta, dieta, dieta - czyli wiosna idzie - Spring diet








Hej kobietki! Nagrzeszyłam ostatnio bardzo. Poza tym znowu muszę ponarzekać, że zima nie służy mojej sylwetce i muszę sobie na początku każdego roku dać jakiegoś kopa żywieniowego, aby ustabilizować organizm. Muszę dodać, że w moim wieku już się ślepo nie podąża za dietami, ale ma się własne krytyczne spojrzenie poparte doświadczeniem. Przyznaję, że nowinki zawsze jednak śledzę i coś tam z nich wdrażam w życie, jednak przede wszystkim słucham własnego organizmu.

Z tym zawołaniem wiosna idzie, wcale dziewczyny nie przesadziłam. To potwierdzona prawda, a wszystko za sprawą pszczół. Otóż pszczoły wyszły z uli. Poprzednio kiedy w styczniu stopniał śnieg i było wiosennie ani jedna nawet się nie poruszyła i wkrótce przyszła mroźna zima. 
Dzisiaj syn do mnie zawołał: idź zobacz co pszczoły wyczyniają, zima się skończyła na dobre. Poszłam więc zobaczyć, zrobiłam kilka zdjęć, a potem stwierdziłam, że pora na odnowę, zwłaszcza że ostatnio nagrzeszyłam przeciwko sylwetce bardzo. U mnie to nie tylko sprawa kilku kilogramów ale także wzmocnienia i oczyszczenia organizmu. Tego domaga się mój organizm każdego roku.


Poszłam więc zobaczyć pszczoły i przemyśleć co włączyć do diety.
Stawiam na minimalizm, prostotę w gotowaniu, zdrowe sprawdzone składniki i kompleksowość czyli odżywianie, domowe zabiegi "piękności", ruch, rozwój. Coś jeszcze wymyślę. Jedno wiem: mogę mieć super ciuch na sobie ale jak mam nieumyte włosy lub paznokcie do poprawy to nic nie uratuje mojego nastroju.

















... i pszczoła usiadła ma moim szalu...
































Pszczoły rzeczywiście wyszły z ula. Ja przemyślałam moje postanowienia. Utwierdziłam się w tym aby postawić na tłuszcze, które służą sylwetce (będzie o nich mowa), proste dania (minimalizm) i przyprawy.Uważam, że kuchnia bez przypraw to jak kobieta  bez makijażu. Oczywiście ruch - bez tego ani rusz. Chcesz się dobrze czuć musisz się ruszać. Jeszcze odnowa ciała - ale domowymi, sprawdzonymi sposobami, które do wiosny przyniosą świetne rezultaty.


Jeśli wam takie podejście odpowiada, zapraszam do drużyny: Wiosna idzie! Byłoby mi o wiele raźniej, a poza tym chciałabym się również od was dowiedzieć ciekawych rzeczy.



Wiosna idzie - dieta - co na początek?

1. Zasiej rzeżuchę - sprawdzony tani sposób, gwarantuję, że wzmocni włosy, paznokcie i cerę. Poza tym śniadania z rzeżuchą są fantastyczne.

Jak to zrobić?


Przygotuj sobie dwa - trzy płaskie talerze (lub coś podobnego), rozłóż watę, zmocz wodą i wysyp nasiona. Codziennie podlewaj, ciesz się jak kiełkuje, obcinaj, siekaj, syp kanapki ciesz się ze zdrowego odżywiania.
Oczywiście najpierw wysiej na jednym talerzu a potem uzupełniaj kolejne tak aby zachować ciągłość, Stosuj przynajmniej przez miesiąc. Przyznaję, że ja stosuję zdecydowanie dłużej.







2. Musisz się nawodnić i oczyścić, dlatego postaw na wodę z cytryną i ziołowe herbatki. Polecam miętę, pokrzywę i zieloną herbatę. 

Mój sposób: do dużego dzbanka wkładam te trzy rodzaje, zalewam wodą i wypijam w ciągu dnia. Kiedy wlewam zaparzoną herbatę do szklanki (najczęściej jest to duży kubek) dodaję sok z cytryny. W pracy mam zaparzacz do herbaty liściastej - świetnie się sprawdza. Kupowałam w Empiku.







3. Ogranicz do minimum masło i postaw na dobre tłuszcze (pisałam o nich http://mystylemyeveryday.blogspot.com/2014/08/orzech-kokosowy-coconut.html). Olej kokosowy rewelacyjnie służy sylwetce i niszczy oponkę na brzuchu. Podobne działanie ma również olej lniany, zwłaszcza jeśli dodasz go do sałatek. Jeśli lubisz - nie rezygnuj z zielonego jęczmienia (dodawaj do koktajli) i z herbaty matchy.




4. Oprócz zielonych koktajli (możesz łączyć z wodą) postaw na soki. Nie goń za nowalijkami tylko używaj buraków, kapusty, jabłek, selera, pietruszki, marchewki i pomarańczy. Zimą pomarańcze są świetne.







5. Nie zapominaj o błonniku, zwłaszcza płatkach owianych orkiszowych, otrębach pszennych, owianych i kaszach, szczególnie jaglanej, gryczanej, komosie ryżowej.



6. Przyprawy to świetni spalacze tłuszczu. Postaw na kurkumę, curry, kardamon, imbir, cynamon, papryczkę chili (jeśli możesz), czosnek, cebulę i świeże zioła. Używaj sól himalajską.






7. Zakochaj się w zupach - krem. Są pełne witamin i sycące, a robi się je w kilka chwil. Marchewka, brokuł, kalafior, ziemniak, seler, burak... i wiele innych naszych, polskich warzyw świetnie nadają się do szybkiego gotowania i miksowania. Pycha!


8. Pamiętaj o dodatkowym wzmocnieniu organizmu i dodaj do żywienia jakiś mądry suplement. Może to być tran, magnez - jeśli pijesz sporo kawy, wapń, skrzyp na włosy lub np. pasta Chyavanprash (będę o niej pisać).









9. Miej w zasięgu ręki zdrowe przegryzki na głód, najlepsze to: marchewka, seler naciowy, ogórek, jabłko. Jeśli chodzi o jabłko to codziennie zjedz przynajmniej jedno!


10. Ruch, ruch, ruch - po prostu go pokochaj i zakochaj się w nim. Ja też jeżdżę samochodem ale gdzie mogę tam wybieram schody i zazwyczaj naokoło :). Biegam, ćwiczę "z moim trenerem" kiedy oglądam wiadomości. Mam pod ręką gumy do rozciągania i często ćwiczę z YouTube. Dzień bez aktywności to dzień stracony.







To kilka moich sposobów, z którymi rozpoczynam wchodzenie w wiosenny klimat. Co wy na to? Podzielcie się swoimi sposobami. Chętnie udostępnię linki do waszych postów.
A jeśli też grzeszyłyście to zapraszam do drużyny: Wiosna idzie!



21 komentarzy:

  1. Ja zaczęłam przygotowania do wiosny już jakiś czas temu i widzę, że niektóre pomysły mamy takie same! Stawiam na ruch i zdrowe odżywianie. Jem dużo warzyw i sporo owoców, codziennie wyciskam sok z pomarańczy. Herbatki ziołowe piję cały rok bo bardzo je lubię, zimą na rozgrzanie a latem na ochłodę:) Rzeżuchę uwielbiam i sadzę cały rok, do tego różne kiełki:) Czekam aż zrobi się ciepło, by ruch przenieść z domu na dwór:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Dużo z tego o czym piszesz już od jakiegoś czasu wdrażam w swoje życie. Musze jeszcze zasiać rzeżuchę :-) Zup kremowych zaś nie z bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
  3. O paście Chyawaprash pierwszy raz słyszę. Ciekawa jestem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny post. Dużo bardzo cennych uwag, rad i spostrzeżeń. Żeby to wszystko grało, przede wszystkim trzeba samej chcieć coś zmienić. Ja tak mam. Potrafię się przestawić i być konsekwentną w tym co robię. Najlepszą nagrodą jest EFEKT.
    Avo, ja piję sok z wodą i cytryną codziennie rano. A teraz od środy zacznę dalszy etap: oczyszczanie organizmu, mniej kalorii, zmiana godzin jedzenia.... A przede wszystkim dalej... więcej się ruszać :) Pozdrawiam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystko o czym piszesz, czyli, kiełki, soki, przyprawy, olej kokosowy wdrażam w jadłospis. Także ćwiczę. mam zamiar biegać. Nie jadłam mięsa, wczoraj zjadłam troszeczkę i bolał mnie żołądek. Co myślisz o mięsie? Zdrowe, czy nie?

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny post! Większość wskazówek stosuję cały rok ale zimą faktycznie organizm domaga się więcej tłuszczów stąd kilka kilo do przodu:-) Wiosna to idealny czas na oczyszczanie. Ja jeszcze stosuję ostropest lub błonnik na zmianę. Też podobno pomaga w chudnięciu gdyż daje uczucie sytości ale dla mnie ważne jest że oczyszcza z toksyn. Ps. świetny szal - współgra z tą pszczółką:-) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  7. Super rady , ja osobiście nie lubię diet , ale w zamian stosuje ćwiczenia i bardzo dobrze na tym wychodzę , jestem sprawna , szczupła nie narzekam na bolące stawy , mięśnie , a jaki ma się zapał do życia i ważne jest to ,że jem to co lubię oczywiście stosuje zasadę - że jem żeby żyć , a nie żyję żeby jeść polecam i czy mogę wziąć udział w Wiosna idzie ? pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie wyglądasz! Porady świetne i na czasie, przydadzą się bardzo! Dziękuję również za te pszczoły... Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  9. świetny post, napisałam podobny w nocy ;D ale tu jest o wiele więcej ważnych informacji. o, tak, rzeżucha! kiedyś zasiałam sobie, pare lat temu, potem mi nie smakowała i wywaliłam. ale ja byłam głupia. teraz na pewno tak nie postąpię. ;) właśnie, wiosna idzie i mam ten sam problem jeśli chodzi o sylwetkę, trzeba więcej się ruszać :)) pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  10. no to bierzemy się do roboty!, zacznę od rzeżuchy! :)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Tez uwielbiam o tej porze roku się oczyszczac.. kochana, wyglądasz pięknie i promiennie:)
    ściskam poniedziałkowo

    OdpowiedzUsuń
  12. rzeczywiście czuć już wiosnę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czuć wiosnę i czas bardziej zadbać... no cóż, chyba wprowadzę bardziej urozmaicony jadłospis :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ach, niech przychodzi już ta wiosna!

    OdpowiedzUsuń
  15. Czuję się pozytywnie zachęcona do wprowadzenia pewnych zmian:))))) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Pięknie wyglądasz! Ruch na świeżym powietrzu i urozmaicona dieta i nie trzeba nic więcej :) Rzeżucha na przywitanie wiosny, to też świetny pomysł. Szkoda, że o niej zapominam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Też zaczynam, po zimie trzeba się rozruszać, wiosna idzie, masz rację, Ty dajesz man Ava wiele wspaniałych rad, podziwiam...

    OdpowiedzUsuń
  18. Avo, mobilizujesz mnie. Bardzo!!!
    Jestem fanka Twojej delikatnej urody. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Super blog..fajny post....I dla Mnie ". Dzień bez aktywności to dzień stracony."
    Tą pastę Chyavanprash..znam.... zjadlam juz 2 opakowania)Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz i odwiedziny. Możesz również zapraszać mnie na swojego bloga (nie uważam, że jest to coś niestosownego). :)
Zapraszam Cię również do witryny obserwatorów. To jest w końcu blog więc bloguj lecz się nie blokuj :)