środa, 21 stycznia 2015

Jaką jestem babcią? - Grandmother's Day




***



***


Jaką jestem babcią?

   Nigdy nie zadawałam sobie tego pytania, bowiem jeśli cokolwiek robię to nie po to aby zasłużyć na pochwałę, nagrodę czy wpisanie do rejestru doskonałych babć. Teraz kiedy moje wnuki są jeszcze bardzo małe inaczej patrzą na mnie jako babcię. Taką ocena z ich strony przyjdzie pewnie kiedy podrosną  i kiedy mnie już nie będzie.

   Z pewnością jestem dumną babcią, ale nie z siebie, tylko z moich wnuków. Coraz klarowniej i lepiej widzę, że warto było poświęcić swoim dzieciom czas, często podporządkować swoje życie, bo teraz potrafią być dobrymi rodzicami.
Bycie babcią to zupełnie inna rola i jeśli mogę udzielić babciom trzech krótkich rad to na pierwszym miejscu stwierdzę:
- Pamiętaj, że ty już swoje macierzyństwo miałaś
- Nie pouczaj i przenigdy nie podważaj autorytetu rodziców
- Rozpieszczaj mądrze

   To są duże ogólniki, ale w nich zawarte jest wiele mądrości życiowej, może trudnej dla niektórych babć,  ale wartej zapamiętania. Będzie to procentowało nie tylko w relacjach z wnukami ale również z ich rodzicami.












… bo dzisiejsze  babcie są inne?

   Tak, są inne pod wieloma względami. Nie zmieniło się tylko jedno – nadal bezgranicznie kochają swoje wnuki. Kiedy sięgam pamięcią w czasy mojego dzieciństwa to jako dorosła osoba mogę stwierdzić, że moja babcia była typową babcią mieszkającą na wsi. Nosiła chustkę, długie, prawie do ziemi spódnice, fartuch. Miała śliczne czarne włosy aż do pasa, zawsze zaplecione w gruby warkocz i uformowane w tak zwany dudek. Pamiętam jak czasem czesałam jej długie, rozpuszczone włosy, wyglądała wtedy jak jakaś dama z obrazu, tylko ubrania nie pasowały.  Zachwycałam się tymi włosami i nie rozumiałam dlaczego babcia tak je upina i skrywa pod chustką, ale tak robiły wszystkie babcie. Babcia nie lubiła komplementów, uważała, że to próżne i nie przystoi. Dla mnie była niezwykła, jedyna i najbardziej kochana na świecie.

   W środowisku, w którym dorastałam babcie wyglądały właśnie tak. Kiedy siedziały w kościele w ławkach różniły się tylko chustkami, które zmieniały kilka razy do roku. W tym środowisku był jednak wyjątek. Była jedna babcia, którą ja się zachwycałam wizualnie. Przylgnął do niej przydomek „kolorowa babcia”, bowiem różniła się diametralnie od wszystkich pozostałych. Nosiła krótkie blond włosy, kolorowe ubrania  i miała prawie zawsze pomalowane na różowo lub czerwono paznokcie. Jak ona mi się podobała. Już wtedy postanowiłam, że też będę taką babcią, która będzie się malować, modnie ubierać, nie będzie nosić chustek na głowie i długich spódnic. Muszę jednak dodać, że mojej babci nie zamieniałabym na żadną inną, ona i tak dla mnie była najpiękniejsza.

   A dzisiejsze babcie? No cóż, bardziej przypominają tę kolorową niż te z chustami na głowie, które powoli odchodzą do lamusa. Dzisiejsze babcie to kobiety w większości bardzo aktywne, pracują, realizują swoje pasje, marzenia. Są modne, zadbane i wiele jeszcze od życia oczekują. W końcu to pokolenie powojennego „baby boomu”, które powoli wchodzi w wiek emerytalny. To pokolenie bardzo liczne, które najpierw ustawiało się w kolejkach do przedszkoli, szkół, uniwersytetów. To pokolenie, które stworzyło subkulturę „dzieci kwiatów”, pokolenie które na nowo sprecyzowało pojęcie wieku  średniego, a teraz na nowo określa i wyznacza ramy starości.

   Współczesne kobiety, babcie też pewnie czują presję społeczną bycia młodą za wszelką cenę, presję rynku pracy i dyskryminacji ze względu na wiek. Obserwuję, że radzą sobie całkiem dobrze a mocne korzenie i wartości, które wyniosły z trudnego okresu historii i życia społeczno – gospodarczego tylko je wzmocniły.










Jestem babcią na obcasach

   Wprawdzie nie jestem kolorową babcią, ale jestem babcią na obcasach (jeszcze!). Jestem na bieżąco z modą i wszystkimi nowinkami kosmetycznymi. To moja druga strona duszy tak potrzebnej kobiecie. Lubię zakupy, choć staję się pod tym względem coraz większą minimalistką. Jednak od czasu do czasu wchodzę do przymierzalni i zakładam prawie  młodzieżowe ubrania, które świetnie pasują na moją figurę ale kompletnie kłócą się z moim wiekiem. Uśmiecham się wtedy do siebie i mówię w głębi duszy: Ciesz się, że ci pasuje, że ładnie wyglądasz,  ale to już było i nie wróci więcej…
   Choć nie uważam, że wyglądam jakoś szczególnie, to zdarza mi się, że kiedy idę wnuczką ktoś bierze mnie za mamę. Najczęściej w sklepach, ale myślę, że to raczej kwestia uprzejmości ekspedientek. Kiedyś płaciłam za zakupy przy kasie i pani powiedziała do mojej wtedy trzyletniej wnusi - Jaką ładną sukienkę ci mamusia kupiła.
- To jest przecież moja babciusia, to moja babciucia, nie wiesz tego? – odparła zdziwiona Weronika.

   Jestem babcią pracującą i zapracowaną, która wiecznie ściga się z czasem i żyje w poczuciu, że za mało czasu poświęca swoim wnukom. A już z pewnością w poczuciu winy, że niejednakowo rozdziela swój czas pomiędzy wnuki, tylko w zależności od potrzeb. Na swoje usprawiedliwienie jednak mam to, że jeśli mnie potrzebują to staram się stanąć na rzęsach aby pomóc.
   Jestem babcią, która podąża nie tylko za nowinkami modowymi i kosmetycznymi, ale również technologiami ITC. Ciągle się uczę i mam poczucie, że tak mało wiem. To prawda, dbam nie tylko o umysł ale również o ciało. Regularnie ćwiczę i dużą wagę przywiązuję do zdrowego odżywiania, jednak robię to również z myślą o moich wnukach.

   Myślę, że jestem szczęściarą, bo jestem szczęśliwa, że mam takie wspaniałe wnuki, że mogę im śpiewać, opowiadać, malować i piec ciasteczka. Mogę patrzeć jak rosną, gaworzą, stawiają pierwsze kroczki. Jak uczą się pierwszych słów, mają katar, gorszy dzień po szczepieniu, płaczą bo coś jest nie tak, śmieją się bo są szczęśliwe. Za to wszystko jestem także wdzięczna moim dzieciom, a zwłaszcza synowym, że pozwalają mi w tym uczestniczyć. Mają do mnie zaufanie i powierzają opiekę, czasem pytają o radę…
   Jestem szczęściarą, bo mogę je zabrać na wycieczkę, na huśtawki i do parku. Wymyślać bajki i opowiadać historię i literaturę w bajkach. Parę dni temu było o królu, który kochał artystów i organizował dla nich czwartkowe obiady w pięknym pałacu.
   Mimo wszystko uważam, że choć jestem babcią, która się stara i uczy na błędach,  to i tak mam poczucie, że nie wszystko mi wychodzi i  mam dla nich za mało czasu. Bardzo bym chciała w pracy zwolnić i pobyć z nimi więcej. Kiedyś mówiłam - dzieci tak szybko rosną, a teraz powtarzam -  moje wnuki tak szybko rosną i żaden czas im poświęcony nie jest czasem straconym.

   Kiedy pomyślę, że kobiety będą przechodzić na emeryturę w wieku 67 lat, to już dzisiaj widzę jak zmieniać się będą relacje w rodzinach i jakim luksusem będzie czas dla wnuków.  Zadaję sobie pytanie ile czasu w tym zagonionym świecie przyszłe pokolenia będą poświęcać swoim dzieciom i jak będą sobie z tym radzić?

   Może nie jestem „kolorową babcią”, ale jestem babcią (czasem) z głową w chmurach, która marzy, ma swoje pasje ale też i smutki. Która płacze - może za często - ale nie wstydzi się tego. Śmieje i cieszy się z najprostszych rzeczy i powtarza – nie wolno bić dzieci, masz prawo do błędów, masz prawo do marzeń…  a jak rozleje się sok czy stłucze szklanka to mówi – to przecież tylko szklanka.

   Bycie babcią to sytuacja komfortowa również w innym aspekcie i to bardzo ważnym. Teraz kiedy coś mnie boli lub wyniki nie są najlepsze już nie muszę się bać, nie zostawię przecież sierot. Moje dzieci są już dorosłe, a moje wnuki mają wspaniałych rodziców.
Myślę, że fajnie jest być babcią. Tyle się  w zamian otrzymuje. Radości i łzy, zmęczenie i ból w plecach od dźwigania, a co najważniejsze, bezinteresowną i bezcenną miłość.

Na ile siebie oceniam jako babcię?
Ogólnie wystawiam sobie 3, no może 3 z plusem :)




Zawsze z dużymi torbami i zawsze z książkami...










Koniecznie na obcasach...










Z okazji Dnia Babci przygotowałam ciasteczka, które są dlatego takie pyszne, że pomagały małe rączki. To są ciasteczka dla dzieci. Przepis będzie w poście.













Dla babć przygotowałam lody z herbatą matcha i dodatkiem koniaczku, a co! Przepis też będzie :)












A w piątek jest dla mnie ważny dzień! Spójrzcie dlaczego? I pewnie znów się popłaczę ze szczęścia i wzruszenia.







Fajnie jest być babcią na obcasach, która ma pięcioro wnucząt, która bloguje i za którą w dalszym ciągu oglądają się faceci.



41 komentarzy:

  1. widzę, że tylko mieć taką babcię jaką Ty jesteś :) pozdrawiam Ciebie i Twoje przeurocze wnuczęta :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana, jesteś piękną babcią z wielką klasą, ale przede wszystkim mądrą. Cudowne te Twoje wnuczęta.
    Wszystkiego najlepszego w Dniu Twojego święta. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. WOW!!!
    Kochana Ja po przeczytaniu a co więcej i najwazniejsze po pierwszym foto pozwolę sobie ocenic Ciebie dużo wyżej, bo TY jak widzę zaniżyłaś sobie mocno ocenę! Jesteś nieobiektywna, a to foto mówi dużo, zdjęcia nie kłamią ...dzieci lgnące do babci też nie !:)
    Cudownie miec tyle szczęścia !
    Bycie babcią jeszcze przede mną i mam nadzieję że będzie mi to dane ;)
    Wspaniały post !!!!

    Uściski i bądz jak najdłużej taką babcią....zapracowaną, na obcasach koniecznie, uśmiechnietą, szczęśliwą po prostu !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko, dziękuję. A na tym zdjęciu to mistrzostwem było utrzymać tę gromadkę:)

      Usuń
    2. No widzisz to tym bardziej babcia na 6+ !!!
      Dobrej Nocki Ci życzę ;)

      Usuń
  4. jesteś wspaniałą babcią :) babcią, z której wnuki zawsze będą dumne :) a wiesz dlaczego? bo dbasz też o siebie i jesteś szczęśliwa :)
    wszystkiego dobrego w dniu Twojego święta :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas pokaże, ale dziękuję Małgosiu:)

      Usuń
  5. Ava jesteś fantastyczną kobietą -trzeba takich więcej ! piękna, mądra ,zadbana -brawo! Sciskam serdecznie( jedna z klubu :) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Grażynko! To zakładamy klub Babć czy 50+ ?

      Usuń
    2. proponuje lagodniej zaczac od 50+ :) :)

      Usuń
  6. Według mnie jesteś babcią na szóstkę i oceniasz się naprawdę zbyt nisko. Jesteś zapracowana, ale wnuki traktujesz jednakowo i mimo wszystko starasz się znaleźć dla nich czas. Nie ma dla Ciebie wyjątków: wszystkie są tak samo ważne i kochane.

    Ja mam żal do babci i dziadka, bo jestem tą gorszą wnuczką. Dlaczego gorszą? Bo jestem też dzieckiem ich gorszego syna i niezbyt lubianej synowej. Dlaczego? Tego już nie wie nikt. Nie wiem kto tak klasyfikuje dzieci i dlaczego, ale cóż. Kiedy ostatnio pojechałam w odwiedziny do babci i cioci ze strony mamy, zajechałam też do z dziadków ze strony taty, bo miałam po drodze - był zjazd rodzinny, nie wiedziałam o tym. Wszyscy siedzieli pod blokiem, na wsi, dyskutując. Mundial w siatkówce - wszyscy, którzy mieszkali nieopodal zjechali się do dziadków żeby razem oglądać finał. Podeszłam jakby nigdy nic, przywitałam się ze wszystkimi, bo nie mam w zwyczaju obnosić się z tym, że w zasadzie jest mi przykro z tego powodu jak jestem traktowana i nie unoszę się w tej kwestii honorem. Wypadało przecież zajrzeć do dziadków, jak było się blisko. Zaczęłam rozmawiać. ale na mecz nie zostałam zaproszona. Nie zostałabym na całym, bo mnie to nie interesuje, ale byłoby miło, gdyby chociaż zaproponowali herbatę, skoro już do nich przyszłam. A tak porozmawiałam na podwórku z rodziną i poszłam sobie, czując się niechciana i widząc jak dziadkowie, do których podeszłam i zamieniłam parę słów chyłkiem uciekają gdzieś do ogródka albo do domu. Jednak kartki na dzień babci i dziadka zawsze wysyłam. Na rozmowę telefoniczną nie umiem się zdobyć... Ale wiem, że moje kartki to jedne z niewielu życzeń jakie dostają w te dni, choć wnuków i prawnuków w ramkach na szafce mają poustawianych mnóstwo. Ja i moi bracia swojego miejsca na ich półce nie mamy. Postanowiłam jedynie, że zaproszę ich jeszcze na swój ślub. A potem zobaczymy co zrobią z tym zaproszeniem.

    Drugą wspomnianą babcię ze strony mamy kocham bardzo. Jest świetna. Wiadomo, 80 lat to wiek, w którym trzeba przymykać oko na pewne sprawy. Dlatego ta babcia również zasługuje na szóstkę.

    Nie bądź dla siebie za surowa. Liczy się uczucie. Jednakowe dla każdego wnuka. I to, że w ogóle sama chcesz dbać o te relacje. A w sumie to nawet to, że dajesz sobie tróję świadczy o tym, że zdajesz sobie sprawę z tego, że wnuki zasługują na więcej Ciebie. To naprawdę jest ważne. Ja Ci daję ocenę celującą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już Ci piasałam, że fantastyczna z Ciebie dziewczyna!. To przykre co piszesz ale tak naprawdę najwięcej tracą sami dziadkowie. Ty z pewnością ucząc się na ich błędach i nie tylko, w życiu czegoś podobnego nie zrobisz. Też uważam, że mimo wszystko powinnaś ich zaprosić na wesele, to tylko świadczy o wielkości Ciebie i Twoich rodziców. Pewnie żadne to pocieszenie, ale takie przypadki jak Twój zdarzają się i to dość często, Dzięki za miłe słowa :)

      Usuń
    2. Szczerze to po takim kolejnym już incydencie, podobnym do tego który opisałam, powiedziałam mamie w złości, że ich chyba nie chcę na swoim ślubie, skoro oni nawet nie raczą ze mną porozmawiać... Jednak wtedy moja mama pierwszy i ostatni raz wtrąciła się wtedy w moje weselne plany i powiedziała, że jednak wypada, bo to ostatnia taka okazja do tego, żeby poczuli się dziadkami w swojej roli i przyjechali do wnuczki na ślub oraz wesele (o ile na weselu zechcą zostać). I że jak ich nie zaproszę, to może być mi potem trochę głupio. Potem jak już będę miała może w planach jakieś chrzciny, czas pokaże, to nie muszę ich zapraszać w zależności od tego jak się zachowają w związku ze ślubem. Więc rzeczywiście wiele się może wtedy wyklarować, a dużo nie tracę zapraszając ich. Kto wie, może nastąpi jakaś magiczna przemiana?

      Usuń
    3. I dziękuję za miłe słowa. :)

      Usuń
    4. Widzisz jaką masz mądrą mamę. A doświadczenie życiowe robi swoje. Pozdrowienia dla niej.

      Usuń
  7. Pięknie to opisałaś. :) Surowo się oceniłaś, według mnie zasługujesz na najwyższa ocenę :) Masz śliczne wnuki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uważam jesteś Babią na 6 z +. Taką gromadkę kocha Twoje serce. Ma tyle miłości. Jesteś Babcią nowoczesną, wspaniałą i mądrą.
    Ja ma dwie wnuczki i kocham je ogromnie i mam nadzieję, że wzajemnie i chciałabym, żeby się to nie zmieniło.
    Tobie Avo życzę, żebyś też czuła to szczęście i radość zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale masz liczną gromadkę wnucząt :):):)
    Jesteś przede wszystkim piękną babcią :):)
    Ja byłam ogromną szczęściarą , miałam długo i babcie i prababcie i o prababci moj wczorajszy post :):)
    Ja mam po niej imię, a moje córki Alicja i Aleksandra Alicja po swojej prababci.... Czasem mysle, ze to najwięjszy hołd i wyrazy miłości ..,kiedy z miliona imion wybiera sie te najbliższe sercu
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. A czy jako nie babcia mogę liczyć na porcyjkę lodów? :)
    Pięknie wyglądasz! Wnuki słodkie, ale nie chciałabym chyba ich wszystkich naraz pilnować :))))
    max z dwójką dałabym sobie radę

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękna gromadka wnucząt i piękna babcia! A propos- być taką "kolorową babcią" i wyróżniać się, wymagało chyba w tamtych czasach niemałej odwagi, to musiała być ciekawa osoba tak w ogóle... Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  12. Trzy z plusem????
    Chyba że w trzystopniowej skali ocen:)))
    Jesteś piękną, mądrą, fantastyczną babcią.
    Pierwsze zdjęcie mówi wszystko:))
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. O matko , mało nie padłam przy monitorze...
    Jaka z Ciebie Babcia ??
    Przyznaj się to wszystko Twoje dzieciaczki ?? :-)))
    Bardzo młodo wyglądasz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jezu to samo myślałam. Może to żart z tą babcią?

      Usuń
  14. Sliczna gromadka wnucząt :) I właściwie same maleństwa :)
    A ocena za bycie babcią, cóż, wydaje mi się za niska . Jeśli się kocha swoje wnuki bezgranicznie, poświęca się czas w miarę możliwości, ocena musi być na 6 . :)) Gratuluję wspaniałych maleństw, sama radość :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Po co dawac sobie oceny. Najważniejsze , że wnuki Cię kochają, chętnie odwiedzają - macie piękne zdjęcia. Zaraz widac , że nie są wymuszone , to sie widzi i czuje :)Masz dla Nich wiele serca , to i One Ci się odwdzięczają! No i mieć taką elegancką babcię... Każdy by chciał :) Pozdrawiam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak pięknie napisałam super babciu! Wzruszyłam się i pomyślałam, że ja nigdy nie miałam szczęścia poznać ani babci, ani dziadka, odeszli zanim ja przyszłam na świat ale miałam 2 babcie przyszywane, jedna z nich była przekochana.
    Jestem szczęśliwa babcią dwóch wspaniałych urwisów, chętną do pomocy ale mam też swoje pasje. Jestem tak jak Ty, babcią na obcasach ale też kolorową. Zaproszenie mam na 28 stycznia, będę świętować ha!ha! a dzisiaj czekam na moje skarby /przyjdą na Dzień Babci i Dziadka, wczoraj odwiedzili drugich dziadków, były tylko życzenia/. Pozdrawiam Cię babciu i buziaki dla Twoich wnuków...

    OdpowiedzUsuń
  17. Pięknie napisane:) Ja też miałam babcię taką właśnie w chustce. Pozdrawiam
    Wnuki urocze.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mysle, ze jestes wspaniala Babcia i jako nauczycielka moge Ci spokojnie postawic 5 - piatke, jestes wspaniala, ciagle sie uczysz, myslisz o Twoich wnukach i szanujesz zdanie twoich dzieci, czyli Rodzicow tych wpanialych pociech, bardzo ladnie wygladasz w otoczeniu wnuczat,pozdrawiam goraco i wszystkiego najlepszego dla Babci czyli Ciebie

    OdpowiedzUsuń
  19. Przede wszystkim jesteś młodą babcią!:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Kochana, jesteś fantastyczną babcią, mamą i żoną... przede wszystkim fantastyczną kobietą:)
    ślicznie razem wyglądacie:)
    moc uścisków

    OdpowiedzUsuń
  21. ... I jak tu nie kochać blogerek!!! Dziewczyny dziękuję za miłe słowa - komentarze,na które nie zasłużyłam, buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja już się popłakałam,czytając twój post.Myślałam że tylko ja jestem tak zakochaną babcią w swoich wnukach.Ale czyż one nie są
    wspaniałe,ich całusy,uściski,i te słowa kochana babciu,najpiękniejsza,najwspanialsza,w takich momentach zapomina się o Bożym
    świecie.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  23. Trzeba sie trzymać tych trzech zasad co napisalas na początku by za bardzo nie ingerować w wychowywanie wnuków wiadomo mozna służyć rada ale bez nachalnego mieszania sie w te sprawy

    OdpowiedzUsuń
  24. To pierwsze zdjęcie jest przeurocze!!! Śliczna babcia ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo ciekawie u Ciebie ,będę tu często zaglądać:) Wspaniałe te lody. Pięknie wyglądasz. pozdrawiam http://gray50plus50dresses.blogspot.com. Lubię piec dzisiaj męczyłam sie z chlebem litewskim-zakwas dostałam od znajomej litwinki. znowu chleb na 3 mi wyszedł:)

    OdpowiedzUsuń
  26. fajnie tu bylo bede napewno zagladac tym bardzie ze sama jestem juz 60+. ale nie dane mi bylo zostac a ni mama ani babcia, jestem tzwn. wieczna ciocia. A jaka jestem sparwdz sama, zapraszam i posylam usciski

    OdpowiedzUsuń
  27. tyle dziaciaczkow :D PAsują do Ciebie ^.^

    OdpowiedzUsuń
  28. Jest Pani cudowną, piękną i elegancką kobietą. Każdy chciałby mieć taką kochającą i mądrą babcię.

    OdpowiedzUsuń
  29. jaka zgraja dzieci aż ciężko taką upilnować :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Jestes piekna, mloda babcia i widac to po Tobie, ze bardzo szczesliwa ! Masz cudowna gromadke wnuczat!! Ja mam dwoch urwiskow i tez jestem szczesliwa babcia, bo daja tyle radosci i szczescia, ze doskonale Ci rozumie i Twoja radosc oraz szczescie !

    Pozdrawiam Cie serdecznie i cala Twoja wspaniala gromadke!
    Tez babcia na obczasach (jeszcze)...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz i odwiedziny. Możesz również zapraszać mnie na swojego bloga (nie uważam, że jest to coś niestosownego). :)
Zapraszam Cię również do witryny obserwatorów. To jest w końcu blog więc bloguj lecz się nie blokuj :)