wtorek, 11 grudnia 2012

La Mer - zaszalałam



      O kosmetykach La Mer czytam od dłuższego czasu. Rewelacyjny skład, magiczne właściwości i cena całkiem nierewelacyjna. No tak, coś za coś....








Na początek o kremie:


Ponadczasowy i wręcz magiczny krem La Mer, został wyprodukowany ok. 25 lat temu dla NASA (jako maść wspomagająca leczenie oparzeń). Jego twórcą jest Dr Max Huber, który wynalazł tę niezwykłą formułę kremu, którego sercem jest opatentowany kompleks Miracle Broth. Niby nic niezwykłego, bo w jego skład wchodzą: morskie wodorosty, wapń, magnez, potas, żelazo, lecytyna, witaminy C, E i B12, plus olejki z cytrusów, eukaliptusa, kiełków pszenicy, trawy alfalfa i słonecznika. Jest jednak owa niezwykłość, która polega na tym, że po 3-4 miesięcznym procesie bio-fermentacji, składniki przekształcają się w substancję, która jest owym kompleksem Miracle Broth - niezwykle bogatym w odżywczo - regenerujące składniki, posiadające zdolność łatwego przenikania w głąb skóry i przekazywania jej życiodajnej energii. 

Ze względu na naturalne i antybakteryjne właściwości wodorostów wchodzących w skład kompleksu, krem zawiera tylko minimalne ilości konserwantów, które zapewniają mu utrzymanie długiej trwałości.
Vogue i inne prestiżowe żurnale piszą o magii tego kremu, który w sposób niezwykły  zetrze z twarzy zmarszczki, wyleczy trądzik, zlikwiduje przebarwienia, poprawi owal twarzy, nawilży….
Do jego fanek zalicza się Liv Tyler, Catherine Zeta-Jones i wiele innych gwiazd.

La Mer ma bardzo bogatą paletę innych specyfików, jednak ostatnio pojawił się lekki podkład, The Treatment Fluid Foundation SPF 15, który zawiera szlachetne minerały. Między innymi turmalin i malachit, które przechwytują energię światła, tworząc półprzejrzystą paletę kolorów. W podkład zawiera także  niebieską algę przetworzoną w unikalnym procesie bio-fermentacji – La Mer Blue Algae Lift Ferment™. 
Podkład jest bardzo lekki, nie zatyka porów, zapewnia skórze ładne i delikatne krycie. Bogaty skład kosmetyku wyraźnie poprawia świetlistość skóry i optycznie wygładza niedoskonałości. Skóra po aplikacji pozostaje napięta, ujędrniona i pobudzona do naturalnej produkcji kolagenu i elastyny, jak zapewnia producent.

Podkład dostępny jest w kilku odcieniach i może być nakładany opuszkami palców lub przy pomocy profesjonalnego pędzla do aplikacji podkładu.
Ja wybrałam odcień naturalny, nakładam go opuszkami palców (pędzel jest dla mnie za mocno kryjący). Używam podkładu od dwóch tygodni i po aplikacji serum nie wklepuję już kremu. Podkład szybko się wchłania, nawilża, lekko napina i pozostaje praktycznie niewidoczny na skórze do wieczora. Znając moje aplikowanie podkładu wystarczy mi z pewnością na około pół roku.

W tym wypadku cena warta jest jakości: 280 zł
Po tym okresie stosowania daję mu 10/10














37 komentarzy:

  1. Opinia brzmi niemal magicznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nooo faktycznie kochana zaszalałaś, cena trochę powala, ale jak podkład daje zadowalające efekty to dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Opinia magiczna , cena też, ale może warto :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Naprawdę ma taki świetny skład?

    Zaciekawiłaś mnie tym.

    Słyszałam o tej marce, ale właśnie głównie w kontekscie aktorek, itp. a ich opinie akurat mnie nie przekonują, one zwykle nie reklamują nic (nawet w wywiadach) za darmo. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się długo wahałam, otrzymałam jeszcze profesjonalną opinię od dermokosmetyczki w Douglasie.

      Usuń
  5. Cieakwe....ja bym się skusiła raczej na krem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko, że krem kosztuje około 500 zł....

      Usuń
  6. Opis jest świetny, cudowny kosmetyk, ale cena rzeczywiście odstrasza.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie, że kasa nie wyrzucona w błoto! Pozazdrościć zdobyczy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie zdobycz, można kupić bez problemu..

      Usuń
  8. Niestety, gdybym przyszła do domu z tak drogim kosmetykiem, to podejrzewam, że żywot mój zakończył by się na tym śniegu za oknem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jednak żartujesz i to bardzo.

      Usuń
  9. Ja się pierwszy raz spotykam. Wygooglowałam cena rzeczywiście powala, więc oby Ci się go dobrze stosowało;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze się można pocieszyć, że są o wiele droższe i o wiele tańsze.

      Usuń
  10. Czytałam o nim wiele :) Czasem warto zaszaleć :)

    OdpowiedzUsuń
  11. oj zaszalałaś, ale czasem jest potrzebne trochę szaleństwa w życiu ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. jesteś szalona :) dobrze że notka jest na 10:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że w każdej z nas jest nutka szaleństwa :)

      Usuń
  13. Cieszę się, że znalazłaś odpowiedni! ja swój szukałam trochę czasu i staneło na Vichy.
    Opinia jest świetnia" jasna i klarowna :]
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. świetna sprawa, jakby mój porfel się na mnie nie pogniewał, tez bym sie chętnie na takie cudo skusiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Odpowiedzi
    1. A jest cała gama różnych specyfików z tej serii.

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. Dziękuję, można jeszcze wiele dodać...

      Usuń
  17. love it and also your blog! It's so nice!!! I follow you!
    Pass to my blog and if it likes you follow me too, I will be so glad :D
    kisses
    http://francescagiusti.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz i odwiedziny. Możesz również zapraszać mnie na swojego bloga (nie uważam, że jest to coś niestosownego). :)
Zapraszam Cię również do witryny obserwatorów. To jest w końcu blog więc bloguj lecz się nie blokuj :)