piątek, 15 lutego 2013

Zimowe otulenie






       W oczekiwaniu na wiosnę spadł kolejny raz śnieg. Znowu trzeba się ogrzać, wzmocnić i czymś rozweselić. Gałęzie drzew dźwigają mokry ciężar, a śnieg jest tak lepki, że można bez problemu ulepić bałwana. Skoro jednak tyle bałwanów wokół (zwłaszcza w polityce), zrezygnowałam z lepienia śniegowego. A nuż moja przekorna natura podpisałaby takiego śniegowego bałwana i kłopoty gotowe.

           Humor jednak trzeba sobie poprawić, a kosmetyki u mnie działają zawsze!




Moje zimowe otulenie






  •  żel pod prysznic/chocolate&orange - aromatyczny zapach czekolady i pomarańczy
  • szampon wzmacniający z rumiankiem - pięknie pachnie i delikatnie pielęgnuje
  • Liftaktiv serum 10/ Vichy - działanie rewelacyjne
  • cold cream/ Avene - odżywczy, ochronny i regenerujący krem do rąk
  • pro white rose/eccence studio - wybielający lakier do paznokci, świetnie kryje i długo się utrzymuje
  • merz special - drażetki regenerujące skórę, włosy i paznokcie
  • brązujący mus do ciała/Bielenda - nawilża, pięknie rozświetla i delikatnie brązuje bez żadnych smug
  • bez zapachu ani rusz - Signorina/Salvatore Feragamo

      Cytrusy zimą to prawdziwa gąbka na wirusy i infekcje. Zanim skończy się zima i przyjdzie wiosenne osłabienie można z nich przyrządzać wiele wspaniałości. Najlepsze są jednak w jak najprostszej postaci, no może z odrobinką pieprzu.










..i jeszcze rozgrzewająca herbatka imbirowa z cytryną.






32 komentarze:

  1. ależ apetycznie wyglądają te cytruski ^^
    a ten suplement diety merz special sprawdza się? czy dopiero pierwszy raz go kupiłaś? bo ja właśnie muszę kupić coś żeby wzmocnić włoski ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jest świetny, ale jeśli tylko włosy to bardziej polecam skrzyp, zielone drażetki, trzy miesiące stosowania i widać efekty.

      Usuń
    2. oo to muszę się koniecznie zaopatrzyć :)
      Dziękuje za odpowiedź i pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Chyba sprezentuję kiedyś mamie to serum Vichy, a sobie zielone grejpfruty:) Chociaż nie mogę ich ostatnio nigdzie dorwać, a to moje ulubione...

    OdpowiedzUsuń
  3. tej Bielendy orzechowej jestem bardzo ciekawa.. a sałatka wygląda nieziemsko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie kosmetyki nigdy nie poprawiają nastroju. Potrzebuję czegoś więcej. Ale fajnie, że masz taki sposób. Jest łatwiejszy od moich. :)
    A te owoce wyglądają super. Narobiłaś mi apetytu. :)
    P.S. Czy Twój komentarz na pewno dotyczy mojej notki? :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojejku! Ten talerz to jakieś tęczowe szaleństwo! Kolory zawitały na blogach, teraz tylko czekać na wiosnę!

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczna ta sałatka. Choć uwielbiam cytrusy, to słyszałam że wyziębiają organizm. Jednak i tak nie potrafię oprzeć się pokusie ich jedzenia. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Cold Cream Avene to mój numer 1 wśród kremów do rąk :)

    OdpowiedzUsuń
  8. OSy to najlepsze żele pod prysznic:) Aktualnie, używam ten sam zapach;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja już nie chcę tego śniegu :( tylko wiosnę! Mmmm, pomarańczka ... zjadłabym!

    OdpowiedzUsuń
  10. rany, jak kwaśno;D rewelacja, moje początki ciąży zaraz mi się przypominają, dokładnie tak wyglądały;D

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie zrozumiałam, bo po prostu wydawało mi się, że komentarz dotyczy raczej relacji partnerskiej. A to że post w walentynki, to nie ma znaczenia. Nawet zrobiłam to z lekką premedytacją. Zupełnie nie pasuje mi ten cytat z piosenki do relacji brat-siostra, ponieważ dla mnie życie z bratem nie miało chyba żadnych wad. I chciałam, żeby z notki również wypływało to przesłanie. :) Może to mój błąd.

    OdpowiedzUsuń
  12. mmm :) zjadłabym taki talerzyk owocków z ochotą ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. mam, mam ten żel ...wczoraj kupiłam , zobaczymy jak u mnie się sprawdzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Warto dbać o cerę zimą, ale cytrusy z pieprzem... interesujące :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ..a wiesz jak truskawki smakują z odrobiną pieprzu... i odrobiną octu balsamicznego...

      Usuń
  15. wow, pysznie sie prezentuje=]

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawa jestem, jak smakują cytrusy z pieprzem :)
    Również obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardziej od kremu do rąk Avene przypasowała mi Isana z mocznikiem. Naprawdę polecam, świetna jakość za niską cenę. A cytrusy uwielbiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ojej, cytrusy z pieprzem.. tego jeszcze nie widziałam :) Również obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  19. dałabym się pokroić za taką sałatkę dzisiaj na kolację :-)) Tak.. śnieg jest okrutny zawsze spada wtedy kiedy myślimy, że będzie już cieplej, wiosenniej i bardziej kolorowo na tym świecie :-)

    rudnicka.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  20. chętnie zjadłabym taki talerz owoców z herbatką :))

    OdpowiedzUsuń
  21. merz specjal brzmią kusząco ale po nieudanym vitapilu jakos na razie odpoczne od tabletek:)
    PS. chcę Cie poinformowac ze zmienilam adres z ,,zapiski weroniki" na ,,ponad--chmurami"

    OdpowiedzUsuń
  22. Apetyczne wyglądają te owoce ;) Muszę wypróbować ten brązujący mus do ciała dobry jest ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze do ciała używałam Sorai, uważam że ten jest o niebo lepszy i ma subtelniejszy zapach.

      Usuń
  23. O ja bardzo polecam Avene, dobry dermokosmetyk na każde problemy.
    Z owocami się zgadzam - dobra dawka witamin, świetny zamiennik słodyczy. Sama to stosuję i powiem Ci, że tej zimy ani razu nie byłam chora.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz i odwiedziny. Możesz również zapraszać mnie na swojego bloga (nie uważam, że jest to coś niestosownego). :)
Zapraszam Cię również do witryny obserwatorów. To jest w końcu blog więc bloguj lecz się nie blokuj :)