środa, 9 stycznia 2013

Hobbit












       Są filmy, które bez względu na zainteresowania trzeba zobaczyć. Niewątpliwie do takich należą filmowe adaptacje na podstawie książek J.R.R. Tolkiena. Można dodać niezwykłe adaptacje.   Pan Bilbo Baggins mieszkający w Bag End, pod Pagórkiem w Hobbitonie kusił na bilbordach od 25 grudnia. Filmem  w całej jego okazałości, z wszystkimi walorami mogłam się zachwycić  dopiero wczoraj.















 ....a po filmie na rozgrzewkę "kociołek" węgierskiej zupy rybnej. To rozumiem, można dyskutować o następnej adaptacji :)
























Goodbye Hobbit. Up Next meeting!







Widzieliście film lub wcześniejsze części ekranizacji Tolkiena? Co o nich sądzicie?





 

  

29 komentarzy:

  1. Zdecydowanie do obejrzenia, jak i cała trylogia Tolkiena.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem wielką fanką wszystkiego hobbiciego od wielu już lat, ale Hobbita jeszcze nie widziałam. Pora to nadrobić :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Na taki kociołek zupy rybnej to chętnie :-)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudne naczynie do gotowania zupy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. a jak Ci sie film podobał? ja jestem miłośniczką Władców pierscieni, wiec ciekawa jestem tego p,filmu, bo jeszcze nie widziałam..

    OdpowiedzUsuń
  6. super smakowicie wygląda ten kociołek zupy rybnej....
    pozdrawiam i zapraszam

    http://czerwonafilizanka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie jestem wielką miłośniczką "Władców pierścienia", chociaż widziałam wszystkie części. Z filmów najbardziej podobała mi się "Drużyna pierścienia'. Próbowałam czytać książkę, ale nie dałam radę... ale to było pewnie z 10 lat temu, może spróbuję raz jeszcze i może warto jakbym od "Hobbita" rozpoczęła:) A film mam zamiar zobaczyć, prawdopodobnie w przyszłym tygodniu:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Też próbowałam przeczytać trylogię Lord of the Rings, ale te wszystkie nazwy i powiązania mnie parę razy odstraszyły...
    Mój narzucony zaś przeczytał i jest oczarowany, uwielbia książki filmy i namawia mnie na tego Hobbita, choć słyszałam, że pokrojenie jednej i nie tak grubej książki na trzy długie filmy to przesada i można momentami usnąć. Czy to prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja niestety zasypiałam i się mega wynudziłam :( a fanka ekranizacji Władcy to ja!!!

      Usuń
  9. nie przepadam za tego rodzaju filmami, ale..;-) wpadam na Twój blog od czasu do czasu, jak teraz i nigdy się nie zawiodę. zawsze energetycznie i przyjemnie u Ciebie na blogu :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie coś średnio ciągnie do tego filmu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam książki Tolkiena, "Władca..." jest genialny. Adaptacje wszystkich 3 części są świetne, chyba jedne z najlepszych adaptacji książkowcy ever, bo przeważnie film jest gorszy niż książka. Na Hobbita też się wybieram, mam nadzieję, że się nie rozczaruję.

    OdpowiedzUsuń
  12. Vi la pelicula, es muy buena.
    La sopa parece ser una delicia.
    Pasa por mi rinconcito especial, quiero compartir contigo el Premio Lovely Blog.
    Te espero!.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja obejrzę całą trylogię dopiero ;) poczekam sobie jeszcze

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja się wybieram obejrzeć:)

    OdpowiedzUsuń
  15. A great movie and a beautiful look yours. I love these shades of beige, you're very stylish at this site so cold.

    OdpowiedzUsuń
  16. uwielbiam tolkiena, władce pierścieni dlatego muszę obejrzeć hobbita :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajne : ).
    Obserwuję i zapraszam również ; >.
    Pozdarawiam !.

    OdpowiedzUsuń
  18. Obejrzałam "Hibbita" jakiś czas temu i szczerze mówiąc, nie byłam zachwycona. Dlaczego? Bo choć film jest świetny, efekty biją na głowę wiele wcześniejszych produkcji, a muzyka utkwiła mi w głowie jeszcze na długo po zakończeniu seansu, to... po prostu po tym reżyserze spodziewałam się czegoś innego. Czegoś, co naprawdę by do mnie dotarło, poruszyło, wprawiło w osłupienie. No, ale może po prostu film nie trafił w mój gust (choć "Władca Pierścieni" podobał mi się baaardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam filmowa trylogię, zwłaszcza "Dwie wieże" i cudowną Enyę, ale nie wiem , kiedy zobaczę "Hobbita"; śliczna kobieta z Ciebie i fanatycznie Ci w tych beżach :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Może w tym rok mi się uda znów odwiedzić kino;))
    Przy małej Natalce ciężko;)
    Śliczna jesteś!

    OdpowiedzUsuń
  21. Chciałam napisać jeszcze że fajnie że macie śnieg, bo u mnie nie ma ; <.

    OdpowiedzUsuń
  22. Beautiful look, Ava!!!
    Have a wonderful weekend! and my g+ for you...

    Besos, desde España, Marcela♥

    OdpowiedzUsuń
  23. O tak masz rację :) my sie wybieramy w przyszłym tygodniu na HObbita, książka przeczytana to teraz czas na film :)

    OdpowiedzUsuń
  24. jakoś nie czuję tej fascynacji takimi filmami;/

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja nie jestem fanka tego tupy filmów, a Władca Pierścieni podobał mi się głownie ze względu na rozmach z jakim został on nakręcony, wszystkie efekty, etc.

    OdpowiedzUsuń
  26. Jeszcze nie widziałam filmu , ale ten komentarz mnie zachęcił i zaraz sie wybiorę. A zdjęcia piękne( przed seansem):)

    OdpowiedzUsuń
  27. Hobbit bardzo mi się podobał. Ale twój kociołek wygląda niezwykle apetycznie, aż chciałoby się zapytać o recepturę. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  28. nie przepadam za tego rodzaju filmami, i jakoś mnie średnio ciągnie do tego filmu.
    Pozdrawiam. Mania, mania1269.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz i odwiedziny. Możesz również zapraszać mnie na swojego bloga (nie uważam, że jest to coś niestosownego). :)
Zapraszam Cię również do witryny obserwatorów. To jest w końcu blog więc bloguj lecz się nie blokuj :)