czwartek, 7 stycznia 2016

Bistro Bzik - jest ok i ze smakiem - It's ok!









Bistro Bzik to miejsce po kuchennych rewolucjach Magdy Gessler. Nie wiem jak było wcześniej za to mogę ocenić teraz. Wpadliśmy tam z mężem z ciekawości, a że nie mieliśmy czasu na długie celebrowanie posiłku miejsce wydawało nam się idealne. Bzik mieści się niedaleko Spodka, w kierunku ulicy Chorzowskiej. Pamiętam jeszcze ten ciąg budynków z okresu studiów. Od tego czasu wiele znajdujących się tam biznesów przeżyło kompletną metamorfozę.



Bistro Bzik - miejsce

Jedna sala z widokiem na kuchnię. To jest Bisto a nie wykwintna restauracja i w takich kryteriach ją oceniam. Wcale to jednak nie znaczy, że stosuję ulgową taryfę w ocenie menu.
Uderza swojski klimat i przyjazny wystrój. W zimowy, mroźny dzień aż chciało się usiąść na wygodnej kanapie i spojrzeć na przyjazną zieleń, wkomponowane w nią duże lampy i zielone koszykowe żyrandole. Miejsca jest mało więc albo trzeba trafić na zwalniający się stolik albo czekać.










Bistro Bzik – menu

Uważam, że skomponowanie menu na jednej kartce to strzał w dziesiątkę. Są dania a'la Magda Gessler, kilka przystawek, zup, dań głównych, sałatek a na drugiej stronie króluje pizza. Jest serwowana w dość dużym wyborze i rozmiarach: 30 cm, 42 cm, 50 cm. 
Jest też danie dnia składające się z zupy i drugiego dania w bardzo korzystnej cenie.

https://www.facebook.com/Mystylemyeveryday-709011662463237/
Zamówiłam krem z papryki, gęsty i bardzo aromatyczny, jednym słowem bardzo dobra rozgrzewająca zupa. Nasze zdziwienie wzbudziła druga zupa, a mianowicie żurek. Przyniesiony został w wazie, a w talerzu – misce była kiełbasa i ziemniaki z okrasą. Żurek na własnym zakwasie (to moja opinia i myślę, że się nie mylę), doprawiony czosnkiem i przyprawami, gęsty, aromatyczny i nie był tłusty,  a to u mnie duży plus.

Jedno danie główne: bitki wołowe z kaszą. Miękkie chude mięso, wystarczająca ilość sosu i troszkę rozgotowana kasza, ale tragedii nie było. Drugie danie: pieczeń po sztygarsku z ziemniakami w mundurkach. Spory kawałek chudego mięsa, dobrze upieczonego i mięciutkie ziemniaki ułożone malowniczo na talerzu. Sałatka parzybroda wzbudziła moje zdziwienie bowiem spodziewałam się czegoś zupełnie innego, ale to może moje wyobrażenie. Był to mix różnych sałat z aromatycznym sosem, troszkę za tłustym.

Dużym plusem jest herbata podawana w dużych kubkach, zwłaszcza zimą robi to pozytywne wrażenie.
Zamówiliśmy dla dzieci pizzę do domu. Słuszny rozmiar. Ciasto dobre a cena przystępna.





Dla amatorów smalcu i ogórków kiszonych czeka darmowy bufet przy kuchni.















Jak oceniam

Świetny lokal, ze smakiem urządzone wnętrze, klimatyczne. Ceny przystępne. Można spokojnie wybrać się z rodziną na obiad. W tak małej sali został wygospodarowany kącik dla dzieci. Bardzo szybka obsługa ale kelnerki powinny się choć trochę uśmiechać.
W mojej opinii z potraw odjęłabym troszkę soli ale może to tylko moje smaki.
Polecam na dla wszystkich koneserów swojskiego jedzenia i dobrej pizzy


Pani Magdo – myślę, że zrobiła Pani dobrą robotę! Kolejne miejsce w Katowicach warte polecania.

Ocena:4,5/5












Wiecie, że lubię proste rzeczy. Taka jest ta sukienka, o przyjemnej ciepłej fakturze i przeszyciach na wierzchu. Zakrywa kolana, czyli to co lubię i lekko się zwęża do dołu. Beż to też jedna z moich ulubionych barw.




Przyszła zima a ja kupiłam w H&M na dziale dziecięcym ciepłe rękawiczki za 10 zł. Rewelacyjnie ogrzewają.






21 komentarzy:

  1. Mniam, ten krem z papryki brzmi przepysznie :) muszę się wybrać, bo do Katowic nie daleko :) chociaż przyznam szczerze, że mamy z moim mężczyzną kilka innych restauracji do wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam ci Sztolnię przy Silesii, noworoczne buziaki ślę :)

      Usuń
    2. Widziałam u Ciebie na blogu i też planuję się wybrać :) ja obecnie mam w planach Manana Bistro i Smak do kwadratu :) Polecam bardzo katowicką Staromiejską 13, a z dalszych kierunków Wodna Wieża w Pszczynie i Umami w Pyskowicach

      Usuń
  2. Ooo jak fajnie, że odwiedziłaś miejsce po kuchennych rewolucjach i że okazały się tak dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale mi smaka na tez żurek narobiłaś:-) Ciekawe miejsce. Ja niestety nie miałam jeszcze przyjemności trafic do porewolucyjnej knajpy Pani Gessler ale dobrze wiedzieć, że jej rewolucje są pozytywne:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój mąż jest wielbicielem programu : Kuchenne rewolucje" czasem razem z nim podpatruję co się tam wyczynia :-)))

    OdpowiedzUsuń
  5. byłam w Bziku i nawet mi sie podobało ,ale my wpadliśmy tam tylko na zapiekankę p.Magdy z pasztetową dobra , co do herbaty masz racje duza filizana robi wrazenie ;)
    widziałam własnie jak podawali zurek oni mają własnie w menu ze żurek jest z dokładka ;) muszę kiedyś go spróbować i fakt wciąz tam pełno ludzi :)
    sukienka bardzo mi sie podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  6. zupy wyglądają fajnie, z Twojego opisu podoba mi się także brak zadęcia w menu, słowem same plusy

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię takie miejsca jak Bistro Bzik. Potrawy wyglądają bardzo apetycznie. Te złote dodatki i białe rękawiczki z warkoczowym wzorem- świetne! Jak zwykle pięknie wyglądasz! Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow, bardzo tam ciekawie :) Ależ się głodna zrobiłam jak popatrzyłam na te zdjęcia ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale ten Bzik ma świetną nazwę. :D Lubię takie dziwaczne nazewnictwo. :) W sukience wygląda Pani baaardzo elegancko! :) A rękawiczki świetne, muszę po nie koniecznie zajść. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. super miejsce, muszę kiedyś odwiedzić koniecznie, super wyglądasz

    OdpowiedzUsuń
  11. Jedzonko wygląda naprawdę smakowicie:)
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajne miejsce i świetna sukienka :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zawsze tak pięknie wyglądasz :)
    zawsze się zastanawiam czy te rewolucje to chwilowe czy jednak na ciut dłużej, teraz już wiem, że na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Everything looks great and I love your outfit!
    Kisses from Spain dear!

    Mónica Sors

    MES VOYAGES À PARIS

    HOW TO WEAR RIPPED JEANS (NOW)

    OdpowiedzUsuń
  15. ładnie wygląda, ale karta mnie przeraża..

    OdpowiedzUsuń
  16. Masz śliczną sukienkę, biżuteria piękna...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziękuję Avo za wskazanie tego miejsca. Często oglądam Kuchenne rewolucje.
    Pięknie wyglądałaś. Buziaki!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz i odwiedziny. Możesz również zapraszać mnie na swojego bloga (nie uważam, że jest to coś niestosownego). :)
Zapraszam Cię również do witryny obserwatorów. To jest w końcu blog więc bloguj lecz się nie blokuj :)