Zostałam
ambasadorką Garnier. Jeszcze w kwietniu przyszła do mnie paczka w której
znajdowały się kremy :
- Garnier Intensive Restore 55 +, krem przeciwzmarszkowy na dzień, 50 ml
- Garnier Intensive Restore 55 +, krem przeciwzmarszkowy na noc, 50 ml
- Garnier Lift Expert 45 + , krem przeciwzmarszkowy na dzień, 50 ml
- Garnier Wrinkle Smoother 35+
Przeciwzmarszczkowy krem na dzień 50 ml
Dodatkowo w pudełku były foldery
informacyjne, ulotki, pudełeczka na próbki. Estetycznie zapakowana przesyłka z
ciekawą zawartością.
Muszę przyznać, że nigdy nie stosowałam
kremów Garnier, choć nie ukrywam, że o
nich słyszałam. Tak więc był to pierwszy kontakt face to face, a raczej ja i
Garnier ;)
Dwa ostatnie kremy przeznaczyłam dla moich
młodszych koleżanek, a ja (wprawdzie nie mam jeszcze tyle lat), zastosowałam Garnier
Intensive Restore 55+, na dzień i na noc.
Garnier Intensive Restore 55+ - cóż to
takiego niezwykłego jest?
Jak się okazuje Garnier po raz pierwszy łączy
dwa niezwykłe składniki, a mianowicie: roślinne komórki macierzyste
i peptydy ryżowe. Jak pokazują badania roślinne komórki macierzyste pozyskiwane
za pomocą biotechnologii komórki są
najsilniej działającymi komórkami w królestwie roślin i mają bardzo dobre
właściwości regenerujące i odnawiające. Wzmacniają również strukturę skóry,
która w wieku 50 + bardzo tego potrzebuje. Dodatkowo peptydy ryżowe mają również
właściwości regenerujące i podtrzymujące skórę. Jak widać godne uwagi i zastosowania.
W
składzie kremu jest wiele innych cennych dla skóry składników, jednak te dwa są szczególnie istotne. Ważne jest również to, że kremy nie zawierają parabenów,
które w mojej opinii skazałyby ich na porażkę – zawsze to sprawdzam w
kosmetykach.
Producent kosmetyku posiłkując
się przeprowadzonymi badaniami i publikuje, że kremy posiadają udowodnioną i
potwierdzoną poprzez testy i badania skuteczność:
- rysy twarzy są bardziej
wyraziste (według 67% kobiet testujących)
- skóra jest odżywiona (według
93% kobiet testujących)
Co mogę stwierdzić po
prawie miesiącu stosowania kremów?
Kremy Garnier Intensive Restore 55 + mają lekką
konsystencję, bardzo przyjemny, delikatny zapach i bardzo dobrze się wchłaniają. Miałam obawy jak się zachowa krem na dzień,
bowiem najpierw nakładam serum. Byłam pełna obaw czy czasem cera nie będzie
błyszczała po nałożeniu. Krem jednak bardzo szybko się wchłonął, a skóra była nawilżona, a nawet lekko
zmatowiona. W ciągu dnia czułam się
naprawdę komfortowo.
Krem na noc chociaż
również jest lekki, ma nieco cięższą konsystencję od dziennego. Delikatna, fioletowa barwa dodatkowo potęguje dobre
wrażenie. Krem w mig wnika w skórę, a po przebudzeniu twarz wygląda na wypoczętą
i dobrze nawilżoną. Z przyjemnością zerka się do lustra.
Jeśli czytałyście moje poprzednie
recenzje to wiecie, że nie piszę głupot w stylu: mój owal się poprawił,
zmarszczki zniknęły, bowiem jest to niemożliwe po tak krótkim czasie stosowania. Mogę natomiast ten krem polecić jako dobry
kosmetyk, który daje poczucie komfortu i dobrej pielęgnacji.
Moja cera w dalszym
ciągu jest w dość dobrej kondycji, dobrze nawilżona i napięta, co nie oznacza,
że jest ściągnięta. Jej gęstość musiałaby zobaczyć pewnie jakaś wykwalifikowana
osoba ze specjalnym urządzeniem.
Mogę polecić ten krem
kobietom 50 +. Z pewnością w dłuższym horyzoncie czasowym będzie widać więcej
pozytywnych rezultatów. Ogromnym atutem za tak dobrą jakość, jest również bardzo
niska cena.
Tak więc nie ma tłumaczenia moje drogie, że na dobre kosmetyki trzeba wydać fortunę i dlatego nic nie stosuję. To naprawdę dobra jakość za niską cenę. Młodsze blogerki zachęcam do polecenia tego kosmetyku swoim kochanym mamą. Mama to przecież prawie nasza druga połówka, tak wiec podzielcie się dobrą nowiną i zachęćcie do zakupu.
Jedynym minusem estetycznym, który zauważyłam jest to, że po odkręceniu wieczka krem nie jest zabezpieczony żadną folią.
Jedynym minusem estetycznym, który zauważyłam jest to, że po odkręceniu wieczka krem nie jest zabezpieczony żadną folią.
Moja ocena: 5/5
Cena: 19,99 zł
O opinie o pozostałych
kremach będę pytała koleżanki, ale to już po powrocie. A gdzie jadę? O tym krótko
w następnym poście J
Wysmarowana lekkimi, regenerującymi kremami, aż mi się chciało ubrać na sportowo:)
blouse and trousers - Reserved
handbag - MOHITO
sunglasses - Dior





















































