sobota, 10 maja 2014

Jestem ambasadorką Garnier - I am an ambassador Garnier







    Zostałam ambasadorką Garnier. Jeszcze w kwietniu przyszła do mnie paczka w której znajdowały się kremy :
- Garnier Intensive Restore 55 +, krem przeciwzmarszkowy na dzień, 50 ml
Garnier Intensive Restore 55 +, krem przeciwzmarszkowy na noc, 50 ml

- Garnier Lift Expert 45 + , krem przeciwzmarszkowy na dzień, 50 ml

- Garnier Wrinkle Smoother 35+ Przeciwzmarszczkowy krem na dzień 50 ml

    Dodatkowo w pudełku były foldery informacyjne, ulotki, pudełeczka na próbki. Estetycznie zapakowana przesyłka z ciekawą zawartością.




    Muszę przyznać, że nigdy nie stosowałam kremów Garnier, choć  nie ukrywam, że o nich słyszałam. Tak więc był to pierwszy kontakt face to face, a raczej ja i Garnier ;)

     Dwa ostatnie kremy przeznaczyłam dla moich młodszych koleżanek, a ja (wprawdzie nie mam jeszcze tyle lat), zastosowałam Garnier Intensive Restore 55+, na dzień i na noc.

     Garnier Intensive Restore 55+ - cóż to takiego niezwykłego jest?

     Jak się okazuje Garnier po raz pierwszy łączy dwa niezwykłe składniki, a mianowicie: roślinne komórki macierzyste i peptydy ryżowe. Jak pokazują badania roślinne komórki macierzyste pozyskiwane  za pomocą biotechnologii komórki są najsilniej działającymi komórkami w królestwie roślin i mają bardzo dobre właściwości regenerujące i odnawiające. Wzmacniają również strukturę skóry, która w wieku 50 + bardzo tego potrzebuje. Dodatkowo peptydy ryżowe mają również właściwości regenerujące i podtrzymujące skórę. Jak widać godne uwagi i zastosowania.

    W składzie kremu jest wiele innych cennych dla skóry składników, jednak te dwa są szczególnie istotne. Ważne jest również to, że kremy nie zawierają parabenów, które w mojej opinii skazałyby ich na porażkę – zawsze to sprawdzam w kosmetykach.

    Producent kosmetyku posiłkując się przeprowadzonymi badaniami  i publikuje, że kremy posiadają udowodnioną i potwierdzoną poprzez testy i badania skuteczność:
- rysy twarzy są bardziej wyraziste (według 67% kobiet testujących)
- skóra jest odżywiona (według 93% kobiet testujących)




    Co mogę stwierdzić po prawie miesiącu stosowania kremów?

    Kremy Garnier Intensive Restore 55 +  mają lekką konsystencję, bardzo przyjemny, delikatny zapach i bardzo dobrze się wchłaniają.  Miałam obawy jak się zachowa krem na dzień, bowiem najpierw nakładam serum. Byłam pełna obaw czy czasem cera nie będzie błyszczała po nałożeniu. Krem jednak bardzo szybko się wchłonął, a skóra była nawilżona, a nawet lekko zmatowiona.  W ciągu dnia czułam się naprawdę komfortowo.

    Krem na noc chociaż również jest lekki, ma nieco cięższą konsystencję od dziennego. Delikatna, fioletowa barwa dodatkowo potęguje dobre wrażenie. Krem w mig wnika w skórę, a po przebudzeniu twarz wygląda na wypoczętą i dobrze nawilżoną. Z przyjemnością zerka się do lustra.

    Jeśli czytałyście moje poprzednie recenzje to wiecie, że nie piszę głupot w stylu: mój owal się poprawił, zmarszczki zniknęły, bowiem jest to niemożliwe po tak krótkim czasie stosowania.  Mogę natomiast ten krem polecić jako dobry kosmetyk, który daje poczucie komfortu i dobrej pielęgnacji.
    Moja cera w dalszym ciągu jest w dość dobrej kondycji, dobrze nawilżona i napięta, co nie oznacza, że jest ściągnięta. Jej gęstość musiałaby zobaczyć pewnie jakaś wykwalifikowana osoba ze specjalnym urządzeniem.

   Mogę polecić ten krem kobietom 50 +. Z pewnością w dłuższym horyzoncie czasowym będzie widać więcej pozytywnych rezultatów. Ogromnym atutem za tak dobrą jakość, jest również bardzo niska cena.
Tak więc nie ma tłumaczenia moje drogie, że na dobre kosmetyki trzeba wydać fortunę i dlatego nic nie stosuję. To naprawdę dobra jakość za niską cenę. Młodsze blogerki zachęcam do polecenia tego kosmetyku swoim kochanym mamą. Mama to przecież prawie nasza druga połówka, tak wiec podzielcie się dobrą nowiną i zachęćcie do zakupu.
   Jedynym minusem estetycznym, który zauważyłam jest to, że po odkręceniu wieczka krem nie jest zabezpieczony żadną folią.


Moja ocena: 5/5
Cena: 19,99 zł







    O opinie o pozostałych kremach będę pytała koleżanki, ale to już po powrocie. A gdzie jadę? O tym krótko w następnym poście J





Wysmarowana lekkimi, regenerującymi kremami, aż mi się chciało ubrać na sportowo:)



 blouse  and trousers - Reserved
handbag - MOHITO 
sunglasses - Dior



piątek, 9 maja 2014

Tort czekoladowo - bezowy - Chocolate & meringue cake








     Ten tort to prawdziwa rozpusta i uczta niebiańska. Cóż może być bardziej kuszącego niż francuskie ciasto czekoladowe, lekka jak chmurka beza połączona  delikatną śmietaną i owocami. Przy tym torcie w żadnym wypadku nie liczy się kalorii, bowiem robi się go tylko na szczególne okazje i nic nie może popsuć tych chwil. Zjadając kolejny smakowity kęs delektuj się chwilą i przyjmij zasadę: O kaloriach pomyślę jutro.
     W zasadzie tort nie jest trudny do zrobienia tylko czasochłonny, więc żeby nie spędzić za dużo czasu w kuchni to zaplanuj sobie inne działania, a ciasto rób "na raty".



Składniki na czekoladowy spód:
  • 300 g gorzkiej czekolady
  • 150 g masła
  • 6 żółtek
  • 6 białek
  • 200 g cukru
  • 50 ml brandy (niekoniecznie)
  • 2 płaskie łyżki mąki

Składniki na bezę:

  • 6 białek
  • 300 g cukru
  • łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • łyżeczka soku z cytryny
Dodatkowo: 
  • 500 ml śmietanki kremówki 30 lub 36 % 
  • 1 i 1/2 szklanki świeżych lub mrożonych owoców,  2-3 łyżki cukru, 1/2 szklanki wody łyżeczka mąki i łyżeczka mąki ziemniaczanej (można to zastąpić słoikiem konfitury wiśniowej
  • 1/2 szklanki borówek amerykańskich lub innych owoców

Jak zrobić tort?

- ubij białka na sztywną pianę i dodawaj po łyżce cukier, ubijaj tak długo aż piana będzie miała szklistą konsystencję
- na koniec dodaj do piany mąkę i brandy
- w gorącej kąpieli wodnej rozpuść czekoladę i masło, kiedy całość lekko przestygnie dodawaj po jednym żółtku ciągle mieszając łyżką, masa powinna mieć aksamitną konsystencję
- do piany z białek dodawaj po łyżce masy czekoladowej, lekko mieszaj unosząc pianę
- przełóż masę do natłuszczonej formy i włóż do piekarnika nagrzanego do 180 stopni, piecz około 35-40 min.
- po wyjęciu z piekarnika pozostaw do ostygnięcia
- zrób bezę: ubij sztywno białka, pod koniec dodawaj partiami cukier i ubijaj aż masa będzie szklista
- na koniec dodaj mąkę ziemniaczaną i sok z cytryny
- masę bezową podziel na dwie części i rozłóż ją na narysowane na pergaminie koła wielkości tortownicy w której piekł się spód czekoladowy
- włóż bezę do nagrzanego do 170 stopni piekarnika na 5 min., następnie zmniejsz temperaturę do 150 stopni i piecz kolejne 10 min., następnie zmniejsz temperaturę do 100 stopni i piecz a raczej susz bezę przez około 50 - 60 min.
- wyjmij bezy z piekarnika, odwróć i zdejmij papier, pozostaw do ostygnięcia
- te dwie czynności najlepiej zrobić dzień wcześniej
- zagotuj owoce i cukier, lekko je zmiksuj blenderem, dodaj rozpuszczone w 3-4 łyżkach wody obydwie mąki, dodaj do gotującej się masy owocowej i ponownie zagotuj, pozostaw do ostygnięcia
- włóż czekoladowy spód do formy rozsmaruj na nim masę owocową
- ubij na sztywna pianę kremówkę
niewielką ilość śmietany rozsmaruj na masie owocowej, połóż jedną bezę
- na bezę wyłóż resztę ubitej śmietany, rozsyp 1/2 szklanki borówek i połóż drugą bezę
- pozostaw ciasto na kilka godzin w lodówce 
- wyjmij ciasto z formy i udekoruj wg uznania


Moja rada:

- zamiast masy owocowej możesz zastosować dobrej jakości konfiturę, najlepiej wiśniową
- ilość podanych składników najlepiej robić w tortownicy o średnicy  26 -28 cm, jeśli będzie mniejsza to tort będzie wyższy










     Prawda, że to nie jest trudne ciasto? Wymaga jednak trochę czasu. Ja go nie mam za wiele więc pracę rozkładam najczęściej na dwa dni, lub część robię rano, a kończę wieczorem. Robiąc jednak ciasto trzeba pamiętać aby je "dopieścić" i poświęcić mu trochę czasu, inaczej nie wyjdzie. Takie już są ciasta;)






czwartek, 8 maja 2014

Urodziny mojej córeczki - My Daughter's Birthday








100 szczęśliwych lat Kasiu!

"Miej czas na to, aby pomyśleć - to źródło mocy. Miej czas na modlitwę - to największa siła na ziemi. Miej czas na uśmiech - to muzyka duszy". 
                                                 
                                                                                                            [Matka Teresa z Kalkuty] 




     Każde dziecko jest szczególne. Nie ma znaczenia ile ma się dzieci. Każde jest wyjątkowe, niepowtarzalne i jedyne. Każde dziecko kocha się najbardziej. Niezależnie od tego ile ma się dzieci. Każde kocha się tak samo i najbardziej. 

      Dzisiaj są urodziny mojej córeczki, która była moim pierwszym dzieckiem. To dzięki niej doświadczyłam niezwykłych przeżyć i uniesień macierzyństwa. Każde jej urodziny to moja kolejna refleksja, zadumanie i retrospekcja minionych lat... ale też spojrzenie w przyszłość... 
   To trudna, piękna i niezwykła rola doświadczyć macierzyństwa. Jak napisał kard. Stefan Wyszyński "Matka nigdy nie odchodzi od kołyski, ani od Kalwarii, ani od grobu swojego dziecka". Słowa, które skłaniają do refleksji i są bardzo prawdziwe. Pamiętać przy tym należy, że dzieci nie są naszą własnością i nie wychowujemy ich dla siebie.



     A jak urodziny  - to tort urodzinowy. Jest to połączenie czekoladowego ciasta francuskiego z bezą i śmietaną, z dodatkiem owoców. W takim dniu nie myśli się o kaloriach.







Moja Kasia - majowa solenizantka



* Przepis na tort w następnym poście (jakoś mi dzisiaj nie pasował) :)



środa, 7 maja 2014

Byłam u fryzjera - I was at the hairdresser :)







     Wybrałam się wreszcie do fryzjera. Moje włosy już długo wolały o pomoc, a głównie o to aby je podciąć. Od listopada sama się z nimi posiłkowałam. Myślę, że  skutek nie był najgorszy (mam w końcu swoje sekretne mikstury i sposoby;),  bo błyszczały i  całkiem nieźle się układały. Nawet fryzjerka zapytała jakich kosmetyków używam, że włosy są w tak dobrej kondycji.  
    Nie mam żadnych rewelacji na mojej głowie, wyrównanie końcówek i skusiłam się na kilka jaśniejszych pasemek. Może kiedyś się odważę i zaszaleję, jednak muszę przyznać, że za bardzo nie mam pomysłu. 

Może od Was czegoś się dowiem :)








blouse and trousers / H & M 
shoes / Zara 
handbag / Mango




wtorek, 6 maja 2014

Klasyczna szarlotka - Classic Apple Pie







  To przepis babci na klasyczną szarlotkę, nic dodać, nic ująć tylko upiec, zaprosić gości i częstować. Polecam z gałką lodów waniliowych. Poza tym ciasto jest delikatne, prawie bez żadnych przypraw i te pyszne jabłka...  Doskonałe dla dzieci i mam.



Klasyczna szarlotka

Składniki na ciasto:
  • 3 szklanki mąki
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
  • ¾ szklanki cukru szklanka drobnego cukru
  • 250 g zimnego masła 
  • 3 żółtka i 1 jajko
  • dodatkowo 3 białka i 3 łyżki cukru


Składniki na masę jabłkową
  • 2 – 2 ½ kg jabłek (najlepiej kwaśnych)
  • ½ szklanki cukru
  • 3-4 łyżeczki cynamonu
  • 1 płaska łyżeczka mąki ziemniaczanej i 1 płaska łyżeczka mąki pszennej



Jak zrobić szarlotkę?

- przesiej mąkę z proszkiem do pieczenia
- posiekaj masło, dodaj pozostałe składniki i  zagnieć ciasto
- podziel ciasto na dwie części i włóż do lodówki przynajmniej na ½ godziny
- obierz i pokrój jabłka, dodaj cukier, cynamon, 3-4 łyżki wody, gotuj pod przykryciem około 10-12 min.
- wymieszaj mąkę i mąkę ziemniaczaną z 3-4 łyżkami wody, dodaj do gorących jabłek
- wyjmij ciasto z lodówki, jedną część rozwałkuj na pergaminie włóż do blaszki
- wyłóż na ciasto jabłka
- ubij na sztywno białka, pod koniec dodaj cukier i ubijaj aż masa będzie szklista
- wyłóż białka na jabłka
- rozwałkuj drugą część ciasta i połóż na wierzch piany
- włóż ciasto do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i piecz 50-60 min.
- po wystygnięciu posyp cukrem pudrem


Moja rada:

- ciasto wałkuję pomiędzy dwoma foliami spożywczymi, następnie odklejam jedną część i wkładam do formy








Lubicie szarlotkę? To jedno z moich ulubionych ciast:)



Jadłospis dla Mam




poniedziałek, 5 maja 2014

Marchewkowo-selerowa zupa z belugą - Carrot celery and lentils soup








      Dietetyczna zupa marchewkowo - selerowa nabrała nieco innej wymowy dzięki dodaniu belugi, czyli czarnej soczewicy. Ta odmiana soczewicy nazywana czasem czarnym kawiorem jest ceniona zwłaszcza w krajach Bliskiego Wschodu. Może być dodatkiem do zup, sałatek i innych zdrowych potraw. Soczewica zwana kiedyś ziarnem ubogich to niezwykle zdrowa roślina, ale a tym już pisałam: (http://mystylemyeveryday.blogspot.com/2013/02/zupa-z-soczewicy.html)


Marchwewkowo-selerowa zupa  z belugą

Składniki:
  • 3 - 4 marchewki
  • 2 łodygi selera naciowego
  • 3-4 ząbki czosnku
  • łyżeczka kurkumy
  • 1/2 łyżeczki cynamonu 
  • gałązka rozmarynu
  • łyżka oliwy
  • /2 szklanki soczewicy belugi
  • sól do smaku
  • łyżka śmietany 12% z kartonu (niekoniecznie)
  • łyżeczka potartej mrożonej cytryny

Jak zrobić zupę?

- obierz marchew i pokrój w grube plastry
- pokrój seler
- dodaj do garnka oliwę, dodaj pokrojone warzywa oraz czosnek, nakryj garnek przykrywką i duś wszystko 2-3 min.
- dodaj około 2 litry wody, cynamon, kurkumę, posiekany rozmaryn
- gotuj warzywa do miękkości, około 20 min.
- wypłucz soczewicę i ugotuj ją
- kiedy warzywa będą miękkie zmiksuj wszytko w blenderze, w razie potrzeby dodaj trochę wody
- dodaj sól do smaku, wszystko zagotuj i na koniec możesz dodać łyżkę śmietany
- soczewicę dodaj na talerzu, jest nie tylko smaczna ale i dekoracyjna
- możesz również posypać całość odrobiną utartej skórki z cytryny

Moja rada:

- dodałam również kilka owoców goji











Miłego tygodnia Wam życzę:)


sobota, 3 maja 2014

3 Maja - a kiedyś byliśmy pierwsi w Europie





Źródło:http://kaszewo.pl/wp-content/uploads/2013/05/20110429.bmp


    Kiedyś byliśmy pierwsi w Europie, bowiem konstytucja uchwalona w Polsce była pierwszą nowoczesną konstytucją w Europie, a drugą na świecie, po konstytucji Stanów Zjednoczonych. Było to 223 lata temu, 3 maja 1791 roku. To Sejm Czteroletni uchwalił ustawę rządową, która zwana była później Konstytucją 3 Maja. Wydarzenie bardzo ważne, bowiem stało się symbolem tradycji niepodległościowych państwa polskiego.

    Patrząc na historię Polski i na większość rządzących można powiedzieć, że kłótliwi byli, pazerni na zaszczyty i sprzedajni. Oczywiście nie o wszystkich tak powiedzieć można, ale też dużo straciliśmy jako kraj z powodu nieodpowiedzialnych rządów, przekrętów, waśni, swarów, kupczenia, stawiania na pierwszym miejscu własnych interesów, a nie Ojczyzny.

    Konstytucja uchwalona w 1791 r. została już zniweczona w połowie 1792 r. Została bowiem obalona przez armię rosyjską wraz z konfederacją targowicką w wyniku przegranej wojny polsko-rosyjskiej. W dokumentach historycznych można przeczytać jak to Targowiczanie dowodzili, że: „Intencjami wprowadzenia armii Jej Wysokości Cesarzowej Rosji Katarzyny Wielkiej, sojuszniczki Rzeczypospolitej, są i zawsze były przywrócenie wolności Polakom i Rzeczypospolitej, a w szczególności zapewnienie wszystkim obywatelom bezpieczeństwa i szczęścia.”

Ta rosyjska „rozkosz” jeszcze nie raz nam będzie doskwierać.



Konstytucja 3 Maja 1791 roku (obraz Jana Matejki, 1891)


    Odległe czasy, a jednak bardzo ważne. Żadna wspólnota nie może funkcjonować bez pamięci zbiorowej, a jednym z takich aktów jest właśnie majowa Konstytucja. W mojej opinii Polska odzyskiwała niepodległość trzykrotnie: 3 maja 1791 r., 11 listopada 1918 r. i 4 czerwca 1989 r. Czy musieliśmy tracić to, co dla każdego narodu stanowi o jego istnieniu, rozwoju, tożsamości, poczuciu dumy i bezpieczeństwa?
Zastanawiam się na jakim zakręcie historii jesteśmy teraz jako prawie demograficznie ginący naród?
    Naród, w którym jest i chce się być patriotą, a tak trudno o pracę i tak trudno utrzymać się z pracy. Kiedy chce się zostać, a sytuacja gospodarcza zmusza do emigracji.

     Pamięć zbiorowa istnieje w nas, ale codzienne kłótnie, kłamstwa, czyhanie na potknięcia, odwracanie słów i sytuacji na swoją modłę i korzyść tak bardzo dezorganizuje i uszczupla Polskę. Rosnące nierówności społeczne i życie ponad stan tych, którzy na to nie zapracowali uczciwie, przynosi wiele szkody i burzy podstawowe wartości moralne i etyczne. Aż czasem chce się zawołać: Gorzki to chleb ta Polskość Nasza....







    3 maja to jeszcze jedno ważne święto – przynajmniej dla mnie . To święto Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski. Należy podkreślić, że  tytuł Matki Bożej jako Królowej Polski sięga aż drugiej połowy XVI wieku. Jako pierwszy  Grzegorz z Sambora   nazywa Maryję Królową Polski i Polaków.  Następnie 1 kwietnia 1656 r. w Katedrze Lwowskiej, król Jan Kazimierz w sposób oficjalny ślubował przed wizerunkiem Matki Bożej Łaskawej Tymi słowami: „Ciebie za patronkę moją i za królowę państw moich dzisiaj obieram”.


    Kiedy mijała  trzysetna rocznica ślubów Jana Kazimierza episkopat Polski z inicjatywy więzionego prymasa Stefana Wyszyńskiego dokonał ponownego zawierzenia całego kraju Maryi i odnowienia ślubów królewskich.  Było to 26 sierpnia 1956 r.  na Jasnej Górze, prawie  milion wiernych złożyło Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego.





Śluby Jana Kazimierza (Jan Matejko, 1893, olej na płótnie, Muzeum Narodowe we Wrocławiu)




piątek, 2 maja 2014

Ziemniaki inaczej - Potatoes with apples







     To danie nabiera zupełnie innego charakteru, dlatego zachęcam Was do zrobienia. Świetny smak i lekkość tego dania pasuje do wielu dań mięsnych a nawet ryb. Ja je lubię jeść samo, wtedy dodatkowo na górę kładę łyżkę gęstego jogurtu.



Ziemniaki z jabłkami

Składniki:

  • 4-5 ziemniaków
  • 1-2 jabłka
  • łyżeczka masła
  • łyżeczka brązowego cukru
  • 2 - 3 gałązki pietruszki
  • 1 gałązka rozmarynu
  • 1/2 cebuli
  • sól
  • 3 łyżki bardzo gęstego jogurtu

Jak zrobić danie?

- obrane jabłka pokrój w dużą kostkę
- dodaj do garnka 1-2 łyżki wody, brązowy cukier i duś jabłka do miękkości, około 2-3 min. (w razie potrzeby możesz dolać odrobinę wody)
- dodaj cebulę pokrojoną w piórka, łyżeczkę masła i wszystko zeszklij
- obrane ziemniaki ugotuj i rozdrobnij na pure, dodaj jogurt i wymieszaj
- dodaj do ziemniaków posiekane zioła i ugotowane jabłka z cebulą, dopraw solą, wymieszaj



Moja rada: 

- danie z powodzeniem może jeść mama karmiąca, dodaj tylko mniej cebuli i zrezygnuj z rozmarynu










Jadłospis dla Mam





czwartek, 1 maja 2014

Syrop z mniszka nie tylko na kaszel - Dandelion syrup






     Wielką majówkę rozpocząć czas! Jeśli będziecie spacerować pośród łąk i pól to namawiam Was do zerwania kwiatów mniszka lekarskiego i zrobienia syropu na kaszel.

     Któż z nas nie zna mniszka lekarskiego? Ja pamiętam piękne wianki plecione i wkładane na głowę. Wianki z mniszka lekarskiego kojarzą mi się z moją  ciocią Wiktorią, która plotła najpiękniejsze wianki na świecie. Uwielbiałam ją i mam do dzisiaj związane z nią piękne przeżycia, które utrwaliły się w mojej świadomości kiedy byłam małą dziewczynką. Ciocia zmarła bowiem kiedy jeszcze nie chodziłam do szkoły.
    
    Robiłam z nią również mniszkowe loki. A było to tak: Kwiaty trzeba było zerwać z jak najdłuższymi łodygami. Następnie łodygi ponacinać i zamoczyć na chwilę do zimnej wody. Łodygi wtedy się skręcały w loki, a ciocia wpinała je we włosy. Byłam wtedy dobrą wróżką łąk i tańczyłam między kwiatami. Oczywiście nie obyło się bez bajek, które uwielbiałam, tak jak każde dziecko


     Syrop z mniszka lekarskiego jest dobry nie tylko na kaszel i przeziębienie,ale również dobrze działa na wątrobę, oczyszcza organizm z toksyn, łagodzi trądzik, wzmacnia układ odpornościowy, obniża cholesterol, poprawia procesy myślowe i zatrzymuje młodość;)


     Muszę jednak przyznać, że kiedy tak zrywałam kwiaty i widziałam krążące od kwiatka do kwiatka pszczoły miałam wyrzuty sumienia, że podkradam ich własność. Zerwałam tylko cztery spore garści więc myślę, że mi to wybaczą:)


Syrop z mniszka

Składniki:
  • 4 duże garści kwiatów mniszka lekarskiego
  • 1 litr wody
  • 1 kg cukru
  • 1/2 cytryny ze skórką

Jak zrobić syrop?

- zalej kwiaty mniszka 1 litrem zimnej wody i powoli zagotuj 
- odstaw wywar na kilka godzin, najlepiej na całą noc
- następnego dnia odcedź, dobrze wyciśnij kwiaty
- dodaj do wywaru 1 kg cukru 
- wyszoruj i sparz cytrynę, bardzo drobno pokrój 1/2 cytryny ze skórką i dodaj do wywaru 
- gotuj na wolnym ogniu (syrop nie powinien wrzeć) tak aż zgęstnieje, od czasu do czasu mieszaj
- kiedy syrop zgęstnieje odstaw z ognia
- kiedy ostygnie przelej go do buteleczek lub małych słoików 


Jak przechowywać syrop?

- zamknięty syrop przechowuj w spiżarni, szafce kuchennej lub z lekarstwami
- syrop może być przechowywany nawet rok


Jak stosować syrop?

- rozpuść łyżeczkę syropu w 1/2 lub w szklance letniej wody
- przy objawach kaszlu stosuj go kilka razy w ciągu dnia


Moja rada:

- po zerwaniu dodatkowo kwiaty obcinam nożyczkami aby ich pozbawić zielonych szypułek














Niedaleko rośnie pole rzepaku -  pszczoły nie zostały głodne ;)



opublikowano:http://przepis-na-kobiete.pl/artykuly/937/syrop-z-mniszka-nie-tylko-na-kaszel-dandelion-syrup


Jak spędzacie majówkę?
Życzę Wam udanej majówki