niedziela, 7 października 2012

Ubieramy wykładowców


      Witam Was Wszystkie blogerki

     Zauważyłam, że wśród Was jest wiele studentek i uczennic. Jesteście mądre, otwarte, macie własne zdanie i znacie się na wielu rzeczach, w tym na modzie. Chciałam zainicjować nową akcję z Waszymi opiniami i radami, stąd do mojego bloga dodałam nową zakładkę: Ubierz.... kogo? 
     Moda jest zabawą, ale też pokazuje człowieka. Chciałam poznać Wasze zdanie na temat ubierania się, nie akurat ludzi młodych (uważam, że Ci radzą sobie coraz lepiej), ale na temat nieco starszej generacji: Ubierz mamę, Ubierz babcię (czemu nie)... Moja dewiza to: nigdy nie będę wyglądać jak ciotka klotka, ale też nie chcę przesadzić w drugą stronę.
    W związku z tym, że jest październik i rozpoczął rok akademicki, pierwszy temat to:

Ubieramy wykładowców 
 (można też ubierać Waszych nauczycieli)
 
     Jak oceniacie ubiór waszych wykładowców i jak byście ich ubrali na zajęcia? Co sądzicie o ich stylu i co byście zmienili lub poradzili? To raczej tematy prawie tabu,a u niektórych naprawdę przydałyby się rewolucje.
   Niżej przytaczam zdjęcia, które znalazłam w internecie oraz fragment artykułu.

Nauczycielu! Ubierz się do szkoły i nie bądź pośmiewiskiem

Szarobure, workowate swetry i spódnice na gumce. Bistorowe garsonki żywcem z lat 80-tych. Wypchane na kolanach spodnie, zdeptane buty. Do tego źle obcięte włosy, odrosty, koki i trwałe ondulacje, no i przesadny makijaż oraz kilogramy biżuterii. To niestety nadal się zdarza! Kochani belfrowie - wymagacie odpowiedniego stroju od uczniów - zadbajcie też bardziej o siebie!
Agata Dominik, stylistka i personal shopper (osobisty doradca zakupowy) z Tychów wylicza grzechy nauczycieli: - Nieodpowiednia długość spódnic i sukienek, za duże dekoldy i niebotycznie wysokie szpilki. Brak stylu, nuda. Niestety, nie jest dobrze, choć i tak lepiej niż kilka lat temu. Coraz częściej widać nauczyciele naprawdę dobrze i stosownie ubranych - mówi. Nauczycielka nie może przypominać choinki, a jej kolega po fachu obdarciucha w dziurawych dżinsach. To niby oczywiste, ale nie dla wszystkich. 

http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/444492,nauczycielu-ubierz-sie-do-szkoly-i-nie-badz-posmiewiskiem,1,5,id,t,sm,sg.html#galeria-material

     Publikuję jeszcze z tej samej strony internetowej fotografie






 http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/444492,nauczycielu-ubierz-sie-do-szkoly-i-nie-badz-posmiewiskiem,1,2,id,t,sm,sg.html#galeria-material

     Jakie macie doświadczenia, rady, jak oceniacie ubiór waszych wykładowców? Jak byście ubrali swoich wykładowców i czy ma to dla Was jakieś znaczenie?
Jeśli chcecie dodać zdjęcie to prześlijcie na mojego maila.


 

34 komentarze:

  1. fajny blog:D dziekuje za komentarz,, zycze powodzenia w blogowaniu :D

    OdpowiedzUsuń
  2. he he he masz rację chociaż ja ma w szkole nauczycielkę ,która ubiera się zbyt młodzieżowo bo bez przesady aby przychodziła na lekcje w bluzce z Myszką MIKI :D A nam każą chodzić w stonowanych kolorach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę. że to nie jedyny przypadek Myszki Miki. A jak byś ubrała swojego ulubionego nauczyciela....

      Usuń
  3. moi nauczyciele ubierają się raczej luźno, nikt się nie stroi i też żaden z nich nie wygląda jak typowy nauczyciel. koszule i marynarki, żakiety, to u nas przeżytek :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa opinia i szkoła musi być ciekawa.

      Usuń
  4. w liceum miałam taką nauczycielkę... ubierała się jak z pod latarni, to było niesmaczne i nieetyczne. Nie mogłam na nią patrzeć! Miałam jej zawsze ochotę coś powiedzieć, żałuję, że tego nie zrobiłam.

    OdpowiedzUsuń
  5. ... no to miałaś "wesoło", teraz możesz się "rozpisać", dziękuję za komentarz.

    OdpowiedzUsuń
  6. hehe ciekawy post ;) ja mam ciotkę klotkę u siebie na uczelni.. babce trzeba jedno przyznać ubiorem potrafi zatuszować swoją wagę, bo ma fajnie dopasowane stroje...szkoda tylko, że rodem z zeszłego wieku... albo w dziwnych pstrokatych kolorach... no i te jej rude wlosy w połączeniu z zielonym cieniem na oczach ;) masakra ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. o i przypomniała mi się jedna historia z gimnazjum... uczyła babka, w sumie młoda...ładna, zadbana, umiała się ubrać, ale zawsze śmigała na szpilach 12cm lub większych... pewnego razu tak sobie zacnie spacerowała po korytarzu, że wywinęła orła na schodach... no ale tak to jest, jak czlowiek sobie robi rewię mody ze szkoły ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. .... a może nie umiała żyć bez szpilek :)

      Usuń
  8. W mojej szkole, nauczyciele ubierają się luźno. Nie widzę żeby któreś z nich ubierało się modnie, na pewno nie jest to mój styl :D

    OdpowiedzUsuń
  9. hi! im fran a spanish male fashion blogger. maybe you like my style and want to follow me...

    NEW LOOK: AUTUMN COLORS
    http://showroomdegarde.blogspot.com.es/2012/10/autumn-colors.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. thanks baby.... i hope you like other looks and maybe if you like ...want to follow me

      Usuń
  11. U mnie niektóre nauczycielki ubierają się tak normalnie,spoko,a nauczycielki ,które są starsze to tak elegancko .

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie podoba mi się jak się ubierają nauczyciele w mojej szkole, ale inaczej ubranych ich sobie nie wyobrażam >.<. Nie przywiązuję do tego wagi, chyba że nie mogę się skupić na lekcji. Wtedy umiem całe 45 minut patrzyć się na bluzkę nauczycielki :-D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, nawet niemodna bluzka może na coś cię przydać :)

      Usuń
  13. Znam pewna grupe nauczycielek potrafiacych ubrac sie modnie, stonowanie i z umiarem; luzno, czy obcislo to juz kwestia stylu i sylwetki, mozna wygladac doskonale w dwoch tych rodzajach ciuchow; zalezy, co komu pasuje. wazne, zeby bylo stosownie do okolicznosci. Co przez to rozumiem? Nic mnie tak nie razi jak nauczycielka z dekoldem do pasa z ktorego wylewa sie obfita zawartosc bistonosza, brrr, malo smaczne tak miec przez 45 min przed oczami, albo nauczyciele bardziej mlodziezowi niz sama mlodziez - z brzuchem na wierzchu, dobrze jak jeszcze jest co pokazac!

    Nastepnym grzechem glownym jest nadmiar bizuterii, cale rodowe zbiory na szyi i palcach - i to bizuteria rodem z tych czasow, gddy przemycalo sie ja od ruskich; choc tez musze powiedziec, ze znam nauczycielki, ktore gustuja w wyszukanej, artystycznej bizuterii i przekladaja minimalizm nad barokowy przepych,
    No, jeszcze ten niemodne fryzury, a u facetow przetluszczone wlosy! To ciagle sie zdarza, choc jakby mniej! Bardzo fajny blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz bardzo ciekawe spostrzeżenia i myślę, że nie jesteś w tym sama :)

      Usuń
  14. ja chodzę jeszcze do szkoły, więc jeśli chodzi o moich nauczycieli, weźmy na przykład polonistkę, zupełnie różni się jej styl od tych co wstawiłaś. Ona preferuje mini spódniczki, jakie fajne rajstopki ażurkowe bądź panterkę i do tego fajna góra jakiś sweterek czy coś w tym stylu ;);P Jest też nauczycielka, która widać, że ma kupę kasy, bo codziennie wygląda jakby szła na rozmowę kwalifikacyjną. :D Ale są też tacy, którzy ubierają się jakby nie mieli w domu lustra :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że umiesz tak racjonalnie wyrażać swoje zdanie, ciekawe spostrzeżenia :)

      Usuń
  15. these outfits are very good in a working place!
    i like the velvet jacket!

    http://www.isfashionmypassion.com/2012/10/baroque-style.html#more

    OdpowiedzUsuń
  16. Haha genialny temat :) Moi wykładowcy ubierają się specyficznie... Głównie to sami etnolodzy i jeden archeolog (którego kultowe są krawaty np. w pentagramy, rysunkowy przedstawiające odkrycie Ameryki przez Kolumba, w ptaszki... Hitem są wzroki np. ma krawat w ptaszki, koszule w paski i marynarkę w kratkę. A, a jak robi się zimno to zakłada sweter w lamy - studenci wiedzą, że winter is coming :D)Etnolodzy ubierają się specyficznie, głównie etniczne, ablo militarnie (trapery, glany spodnie wpuszczone w buty, koszule tshirty) Hitem był wykładowca który 3/4 semestru przechodził w tej samej koszuli (nie wiemy czy miał ich kilka) i jak w końcu zmienił koszulę to grupa nie mogła się uspokoic i prawie za drzwi ich wywalił :D No i później przytył mocno i koszule zostały... Słyszałam zakłady czy zapnie tą koszulę, czy nie (chodził w rozpiętej...)

    A co do szkół to... Moje nauczycielki i nauczyciele się dobrze ubierali, adekwatnie do ich wieku i 'pozycji' nie ukrywajmy dobrze dobrany styl do figury może wiele zdziałać, nawet jeśli jest z lat 80 :)

    Jak będziesz miała ochotę to wpadnij do mnie pannalicho.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ha! Post trafiony w dziesiątkę!
    Jak znajdę minutkę, to skrobnę coś na ten temat (czuje się zobligowana jako przyszła Pani Profesor :D)

    OdpowiedzUsuń
  18. Przez wiele lat zastaawiałam się dlaczego nauczyciele, w swojej większości, ubierają się do pracy tak "byle jak"? Przecież oprócz estetyki osobistej - kształtują gust dzieciaków,Zawsze chciałam ich poprzebierać.To Swietny temat z cyklu "ever ending story".

    OdpowiedzUsuń
  19. oczywiście "never.." ( klawiatura się odkleja ha ha, nadużyte N )

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz i odwiedziny. Możesz również zapraszać mnie na swojego bloga (nie uważam, że jest to coś niestosownego). :)
Zapraszam Cię również do witryny obserwatorów. To jest w końcu blog więc bloguj lecz się nie blokuj :)