sobota, 14 maja 2016

Wyzwanie maja - waga w dół - kondycja w górę








Dziewczyny! W czerwcu mam trochę ważnych wydarzeń i spotkań. Muszę być w formie, mieć siły, jasny umysł i ... Nie napiszę, że mam być piękna, bo za piękną się nie uważam, ale przyznam, że zależy mi na ładnym wyglądzie. 

Poza tym to już połowa maja! Może włożę więc latem bikini na pustej plaży albo tam gdzie nikt nie będzie wiedział ile mam lat (bo wśród znajomych nie wypada, mam przecież "słuszny" wiek!). Przyda się więc popracować nad sobą - to nigdy nie zaszkodzi. 
Mam swoje sprawdzone sposoby, które każdego roku trochę modyfikuję w zależności od nowych trendów i ciekawych nowości. Nie przyjmuję ich jednak ślepo ale po wnikliwej analizie.

Moje drogie, w grupie raźniej! Ja wprawdzie nie jestem "zwierzęciem stadnym" ale raczej kotem, który chodzi własnymi drogami. Nawet biegać i jeździć na rowerze wolę sama. Wtedy się wyciszam a bardzo tego potrzebuję. 

Tu jednak potrzebuję nie tylko waszego wsparcia, ale także waszych podpowiedzi oraz zainspirowania was do zdrowego, aktywnego stylu życia. Wiem, wiem, że większość z was jest specjalistkami w tym zakresie, dlatego jeszcze bardziej zapraszam do zdrowego i urodowego wyzwania maja. To tylko tydzień a korzyści bezcenne. Moje sprawdzone sposoby, którymi się podzielę z przyjemnością. Korzyści dla zdrowia i sylwetki gwarantowane, a do tego wasze bezcenne rady, na które liczę. 


Zaczynam/y od poniedziałku ale... piszę aby się przygotować.


Co będzie potrzebne jako baza?
- cytryny
- świeży imbir
- guarana w proszku (dla tych co nie mają nadciśnienia i czasem potrzebują powera)
- nasiona do kiełkowania: rzeżucha, brokuł, rzodkiewka i lucerna
- chleb bezglutenowy (można kupić lub upiec)
- jakieś warzywa, które zawsze są w lodówce
- jabłka, banany
- przegryzki: migdały, suszona żurawina, śliwki
- nasiona chia, babki płesznik i błonnika witalnego
- mleko roślinne lub bez laktozy
- herbata z pokrzywy, zielona, mięta i z czystka
- bezglutenowe płatki owsiane
- olej kokosowy
- woda, woda, woda - ja ostatnio piję z kranu, taka ponoć najzdrowsza
- o reszcie będę informować na bieżąco
- dobry humor, czas na ćwiczenia, wiara w siebie i przyjazne spojrzenie w lustro


Najlepiej już dzisiaj wysiejcie rzeżuchę i kiełki: 
Bazą będzie rozpoczynanie dnia z imbirem i cytryną, a potem śniadanie z odchudzającymi ziarnami. Nie martwcie się. Będzie i drugie śniadanie oraz obiad i kolacja. Musicie także zarezerwować sobie czas na wysiłek fizyczny. W życiu nic nie jest za darmo. Nie jest to jednak katowanie się ale przyjemna odmiana, która nawet może wejść w nawyk i bardzo pozytywnie "namieszać" w zabieganym życiu.

Zapraszam was nie tylko do zdrowej zabawy ale również proszę o wsparcie i dzielenie się opiniami. Co wy na to? Stworzymy bratnią drużynę?




Oczyszcza, wzmacnia odporność, pobudza przemianę materii, odchudza



Zakochana w kiełkach - jednak zawsze musisz próbować i wybrać swoje ulubione - u mnie rzeżucha, rzodkiewka, brokuł i lucerna




Nasiona, które ratują zdrowie, sylwetkę i do tego są dobre!




Czyż to nie wygląda kusząco?



Startujemy w poniedziałek. Delektujcie się więc przez weekend grillem, lampką wina lub szampana i czekoladą!

20 komentarzy:

  1. Większość rzeczy wygląda smakowicie więc czemu by nie spróbować... ? :-D

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziś jestem zmęczona, ale muszę się dobrze wczytać, mi też się przyda :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Swietny pomysl. Juz sie nie moge doczekac poniedzialku.

    OdpowiedzUsuń
  4. dokładnie - nie spróbujesz, to się nie dowiesz :) trafne motto. ja się raczej nie skuszę na to wyzwanie, ale życzę wytrwałosci wszystkim, którzy podejmą się zadania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Tu nie ma czego życzyć, to normalne zdrowe odżywianie :)

      Usuń
  6. Świetny post. Najważniejszy jest imbir, cytryna i Chia.
    Dodała bym natkę pietruszki, która daje nam najwięcej ważnej witaminy C.
    Codziennie zblendować średni pęczek natki, z trzy czwarte szklanki wody i sokiem z cytryny i pół łyżeczki nasion Chia.
    Niesamowicie oczyszcza jelita, reguluje poziom wody w organiźmie. Bo tz, tycie, to nie tylko tłuszcz ale i gromadząca się woda.
    Najważniejsze to MŻ - czyli mniej żreć. Zredukować porcje żywieniowe do minimum.
    Nie łączyć potraw. Ja osobiście wyeliminowałam ze swojego jadłospisu mięso.
    Dwa, trzy razy w tygodniu, pozwalam sobie tylko na niewielką ilość (5 - 8dkg)chudej piersi z kurczaka.
    Białko uzupełniam ugotowaną fasolą, którą tak sobie podjadam po trochu, bez dodatków.
    Jem pomidora (lubię takie podłużne włoskie) z plasterkami sera feta.
    Dużych talerzy nie używam, tylko małe deserowe. Jem tylko trzy razy dziennie. w międzyczasie pogryzam sobie pestki dyni.
    Dorosłe osoby, jak nazwa wskazuje, nie rosną już, nie rozwijają się więc nie są im potrzebne dodatkowe kalorie.
    Musimy się pozbyć nadmiaru tłuszczu, nie tylko tego, który jest na zewnątrz, ale przede wszystkim tego, który mamy w środku - otłuszczona wątroba,trzustka, nerki a także jelita.
    Takie organy nie pracują wtedy dobrze, przyczyniając się do wielu chorób.
    Każdy z nas powinien sobie zrobić badanie na poziom witaminy D w organiźmie.
    Jestem pewna, że każdy z nas ma niedobór. Witamina D, nie działa pozytywnie tylko na nasze kości. Jej niedobór, jest przyczyną wielu chorób w naszym organiźmie, siada nam układ odpornościowy (immunologiczny), co wiąże się z całościowym sypaniem się naszego zdrowia.
    Jeszcze jedno, bardzo ważne - podejmując się wyzwania związanego z tz, odchudzaniem, musimy przestawić nasz mózg. Bo nic nie da, nawet kilku miesięczne odchudzanie, jeśli po tym czasie wrócimy do starych nawyków.
    Wtedy nastąpi efekt "jojo" i przytyjemy dwa razy tyle, ile się odchudziliśmy.
    Nasz organizm nie jest głupi i wie, że musi sobie zatrzymać jak najwięcej, aby przetrwać, gdybyśmy kiedyś tam..... znów zrobili mu ograniczenie i restrukcyjne eliminowanie.....
    Na ten temat mogła bym długo, ale i tak się strasznie już rozpisałam.
    Życzę powodzenia, Tobie i wszystkim chętnym na zmianę sylwetki i zdrowe życie.
    ___Tess.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow! Mamy wiele wspólnego jeśli chodzi o podejście do odżywiania. O pietruszce jest post: http://mystylemyeveryday.blogspot.com/2016_03_01_archive.html Całkowicie podzielam Toje zdanie i mam już przygotowany artykuł o żywieniu osób starszych. Dzięki, że tak dużo i mądrze napisałaś.

      Usuń
  7. Cóż -bywa tak ,że nagle ,niespodziewanie dostaje się "kopa od losu" i nagle wszystko sie w głowie układa po takiej lekcji. Wywaliłam cukier(już dawno) wszelkiego rodzaju,sól zniknęła z kredensu , chleb też,nawet żytni, mięso od paru lat dla mnie nie istnieje, owoce tylko sporadycznie. Pokochałam namiętna miłością owsiankę z orzechami.cieciorkę i wszystko zielone bez pestycydów. Na szczęście mamy w Krakowie targi pietruszkowe 2x w tygodniu.Do tego samochód służy mi do specjalnych zadań -i od marca 11 kg w dół.:)))) Tylko, że taki reżim zabiera dużo czasu-więc nie mam go na pisanie bloga.Ale coś za coś. Pozdrawiam serdecznie i wszystkim życzę dużooooo zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo z ciebie jest mądra kobieta, ot co. Napiszę do ciebie maila z info ale na inny temat :)

      Usuń
  8. Zaczyelam kilka dni temu od odstawienia słodyczy poza weekendami, u mnie to działa najlepiej😀

    OdpowiedzUsuń
  9. Życzę powodzenia!!! Trzymam mocno kciuki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za co trzymasz kciuki? Przecież to normalne zdrowe odżywianie, pozdrawiam :)

      Usuń
  10. i u mnie walka z brzuszkiem, który mimo ogólnie szczupłej sylwetki ma się dobrze :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Powodzenia dla Ciebie i dla mnie:-) U mnie akcja "bikini" tez już się rozpoczęła:-) Ściskam

    OdpowiedzUsuń
  12. No to zaczynamy...i biegnę na siłownię "na powietrzu", bo teraz mam w zasięgu ręki...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz i odwiedziny. Możesz również zapraszać mnie na swojego bloga (nie uważam, że jest to coś niestosownego). :)
Zapraszam Cię również do witryny obserwatorów. To jest w końcu blog więc bloguj lecz się nie blokuj :)