poniedziałek, 9 stycznia 2017

Nie daj się nabić w butelkę - bądź fit i zrób sobie super wodę - Black+Blum






Woda to życie, woda to skarb niszczony przez ludzi.
Kocham wodę i bez niej nie funkcjonuję.


Woda mojego dzieciństwa

Jako bardzo mała dziecina pamiętam w kuchni ławkę i dwa wiadra błękitnej wody ze studni. Wiaderka były białe, emaliowane z czarną obwódką na brzegach i z pięknymi kwiatami na środku. Taki urokliwy deseń - obrazek. W jednym wiaderku była biała emaliowana kielnia a obok garnuszek. Z wiaderka gdzie była kielnia nalewało się wodę do garnuszka i gasiło pragnienie.

Tak, pragnienie gasiło się wodą, krystaliczną, lodowatą (zaraz po przyniesieniu ze studni), smakowitą i dobrą. Nie żadna colą, sokiem czy innym słodkim świństwem. Większość mojego pokolenia tak funkcjonowała.
Owszem latem był kompot ze świeżych owców do obiadu, ale potem była woda. Zimą kompot był w niedzielę do obiadu i to rozcieńczony wodą. A dzieci uwielbiały owoce z kompotu.

Woda mojego dzieciństwa już nie wróci.
Choć w mojej miejscowości woda z rurociągu była dopiero w latach siedemdziesiątych to u nas w domu woda z kranu była o wiele wcześniej bowiem tato "podłączył" jakimś sposobem wodę ze studni do rur w domu i mieliśmy wodę w kranie. Mimo to nikt nie pił wody prosto z karu tylko z wiaderka, które dalej sobie stało na kuchennej ławie.

Patrząc z perspektywy czasu mogę stwierdzić, że było w tym wiele mądrości życiowej. Kielnia, z której nie można było pić tylko napełniało się wodą garnuszek. To przecież zapobiegało rozmnażaniu się bakterii. Ludzi nikt nie pouczał a wiedzieli intuicyjnie sami jak mają postępować.


Koniec ławeczki z wodą czyli jak zostaliśmy nabici w butelki

W latach osiemdziesiątych nastąpił koniec krystalicznej studziennej wody. Szkody górnicze (mieszkam na takim terenie) zrobiły swoje. W wyniku erozji górniczych woda z większości studni zniknęła. Pojawiły się za to w okolicy zalewiska górnicze, bardzo niebezpieczne i najczęściej z wodą zanieczyszczoną.
Tak zostaliśmy podłączeni do "wodociągów" a w kurkach pojawiła się woda chlorowana, już nie do picia. Na początku kupowało się wodę w szklanych butelkach zwrotnych, najczęściej gazowaną. Jednak... no właśnie.

W nie tak "odległej galaktyce" masowo zaczęła wkraczać do sklepów woda w plastikowych butelkach. Gdyby tylko woda ale wraz z nią cały arsenał słodkich szkodliwych (o smakach coraz różnorodniejszych) "zabijaczy" zdrowia. Producenci poprzez manipulacyjne reklamy wmówili nam, że nawet w butelkach (plastikowych oczywiście) lub w kartonach herbata jest super i  jest lepsza od zaparzanej w domu.

I tak owczym pędem zostaliśmy nabici w butelkę. Cierpi nasze zdrowie czego skutkiem jest wzrost otyłości, nadciśnienia, cukrzycy, nowotworów... Nie, nie obwiniam za wszystko producentów wody i słodkich napojów ale muszę przyznać, że zasłużyli się przednio.
To duży rynek do zagospodarowania jest się więc o co "bić". Wystarczy prześledzić reklamy!

Wodę kupują prawie wszyscy. Kupujemy zatem najczęściej w plastikowych butelkach, w dużych bidonach do domu, do torebki czy samochodu nieco mniejszą pojemność i targamy z supermarketów to przeźroczyste cudo bez, którego nie ma życia.
A tak naprawdę tam w środku w kontakcie z plastikiem wydzielają się szkodliwe substancje. Najgorzej jest gdy butelka wystawiona jest na działanie promieni słonecznych. Zastanów się ile razy leżała na siedzeniu samochodu a potem piłaś z niej wodę. Czy kiedykolwiek patrzyłaś na butelkę, z której jest wykonana? A to ma znaczenie i to kolosalne.

Kiedy Zachód, a już z pewnością "gospodarne" Niemcy zaczęli wprowadzać do sklepów coraz więcej szklanych, zwrotnych butelek, "wycofywać" ze swojego rynku przestarzałe linie produkcyjne to w zdecydowanej większości trafiały one na Wschód, w tym do Polski. Duża część producentów wody tak zaczynała swoje wielkie biznesy z napojami. Smutna prawda ale tak było.





Nieco naukowo

Już od dłuższego czasu naukowcy badają jakość wody w butelkach plastikowych i jej wpływ na nasze zdrowie. O wynikach i wnioskach z badań jednak cicho sza, chyba, że ktoś się bardzo wgłębia w temat.
Wielokrotnie czytałam artykuły poparte badaniami naukowymi, że woda w butelkach jest szkodliwa, zwłaszcza jeśli plastik zawiera szkodliwe bisfenole. Muszę dodać, że posiada je większość butelek z napojami. Taka woda jest nie tylko szkodliwa ale wręcz niebezpieczna dla naszego zdrowia.
W czasopiśmie naukowym PLoSONE niemieccy naukowcy potwierdzili szkodliwość wody w butelkach plastikowych, gdzie wytwarzają się substancje nazywane endocrine-disrupting chemical. Potwierdzili negatywny wpływ tych substancji na układ hormonalny, problemy endokrynologiczne. Dla mnie najbardziej oburzające jest to, że znajdują się one również w większości butelek dla niemowląt.

Badania amerykańskich naukowców również potwierdzają, że picie wody z plastiku, a zwłaszcza wystawionego na działanie promieni słonecznych jest szkodliwe i może powodować nowotwory.
Nie uwierzę, że współcześnie prowadzone badania nie są w stanie jednoznacznie określić i opublikować wiedzy na temat szkodliwości wody w butelkach plastikowych. Choć nie jestem za „spiskową” teorią dziejów to w tym wypadku jednak śmiem twierdzić, że prawda jest ukrywana tak jak w wypadku koncernów farmaceutycznych. Stoją za tym duże pieniądze i silne lobby. I tak nie tylko rujnujemy zdrowie ale niszczymy również środowisko.


Całego świata nie uratujesz ale…

No właśnie! Zastanów się co możesz zrobić dla siebie i najbliższego otoczenia. Pierwsze pytanie, które powinnaś sobie zadać to: Jakiej jakości woda jest w moim kranie? Często nie zdajemy sobie z tego sprawy a właśnie ta woda nadaje się do picia i jest zdecydowanie lepsza i zdrowsza od butelkowej w plastikach.
Ja już dawno sprawdziłam i piję wodę z kranu. Dodatkowo postawiłam na podręczny filtr węglowy z butelką, która wprawia w zachwyt. Na zakup takiej butelki z filtrem namówiła mnie moja córka Kasia, a ja się nie tylko przekonałam ale i zachwyciłam.







Butelka na wodę z wkładem węglowym do filtrowania wody pitnej z kranu Eau Good Black+Blum – co to jest?

Jako estetka zachwyciłam się pięknym kształtem butelki. Jednak jako realistka - marzycielka wgłębiłam się w zastosowanie i właściwości tego cuda. Butelka posiada filtr węglowy, który pochłania jony chloru, zanieczyszczenia, a uwalnia żelazo, wapń i magnez. Dzięki temu woda jest nie tylko smaczniejsza ale i zdrowsza. Tworzywo tritan, z którego wykonana jest butelka przypomina do złudzenia szkło. Butelka jest przeźroczysta i odznacza się wyjątkową odpornością na uszkodzenia.
Tritan – to bezpieczne tworzywo do przechowywania napojów. Nie jest to plastik i nie zawiera groźnego dla zdrowia BPA! Nie wchodzi w żadne interakcje. Butelka posiada korek z silikonowym zabezpieczeniem.

Filtr węglowy zalewa się wodą i już po godzinie można pić dobrą wodę. Filtr jest wymienny i starcza na około  6 miesięcy. Wprawdzie po trzech miesiącach należy go wygotować i ponownie nadaje się do użycia. Ja jednak piję dość sporo wody i po trzech miesiącach zaopatruję się w nowy filtr a ten  zużyty dodaję jako nawóz do kwiatów.
Pijąc taką wodę dbacie nie tylko o zdrowie, o swoją kieszeń ale również o środowisko. Może warto się zastanowić i zmienić swoje nawyki wraz Nowym Rokiem?
















Może też macie doświadczenia z podobnymi butelkami i filtrami?

22 komentarze:

  1. Fantastic proposal, with great imagination. Nice pictures, you look beautiful!

    OdpowiedzUsuń
  2. Piję dużo wody ale niestety z plastiku. Pierwszy raz spotykam się z taką butelką. Godna uwagi. Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  3. A czy coś wiesz na temat filtrów z odwróconą osmozą. Znajomi taki stosują w domu i też twierdzą, że można pić wodę z niego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobre rozwiązanie (choć są przeciwnicy), jednak trzeba pamiętać o serwisowaniu. Polecam stronę:http://www.mercola.com/ Ponoć filtry węglowe są najlepsze, komuś trzeba wierzyć :)

      Usuń
  4. Proszę jakich nowych rzeczy człowiek może się dowiedzieć. Świetny post Kochana i zgadzam się, że wiele istotnych dla naszego zdrowia kwestii nie jest ujawnianych i sami musimy o siebie zadbać!Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie stosuje tego typu filtrów :P jakoś nie mam przekonania do nich

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo podoba mi się ten gadżet! Co więcej, ja poza wodą, robiłabym w tej buteleczce fit koktajle, które świetnie urozmaiciłyby dietę! Super!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekaey wpis i pamiętam takie wiaderka i ławeczkę:) masz racje Avo trzeba coś zrobić dla siebie:) ja pomyślę o takiej botelce.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawy post, ale co do tych buteleczek to nie wierze, ze sa takie swietne. Zapewne jest to znow kolejny chwyt reklamowy... za chwile wymysla cos nowego, po to tylko, aby zarabiac na naiwnosci ludzkiej.
    Co do ochrony srodowiska i naszego zdrowia powinni tym interesowac sie politycy i nie pozwalac na produkcje i sprzedaz kolorowych napojow, a takze coca coli, slodyczy z utwardzanych tluszczow itp slodzikowych pysznosci, za ktore przyjdzie nam slono zaplacic...gdy zachorujrmy!!
    Na poczatek wystarczyloby, gdyby napojowe kolorowance i wszystko, co sztuczne zniknelo z polek.
    Latem bedac w Polsce we wrzesniu szukalam, chyba w 10 sklepach kompotu z wisni. Zapomnialam wziasc ze soba Niemiec. Nie wiedzialam, ze bede miec taki problem z kupnem zwyklego wisniowego kompotu, a potrzebowalam go do zrobienia pysznego ciasta. Bylo juz po ich sezonie, a byl wrzesien, wiec powinny byc wisniowe kompoty juz wyprodukowane!! A od kolorowancow napojowych az sie w glowie kreci....Oto cala nasza POLITYKA i EKONOMIA i TROSKA o zdrowie obywateli!!!

    Pozdrawiam serdecznie,Avo:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elisabeth, takich podręcznych butelek z filtrami jest więcej rodzajów i to nie jest wcale nowość. Funkcjonują w Polsce już kilka lat. Ja też używam ich długo ale dopiero teraz postanowiałm zrobic post. Pewnie za jakiś czas pojawią się kolejne nowości oby tylko zdrowe. Co do szkodliwych produktów masz całkowitą rację. Zapewne widzisz również, że tam gdzie w grę wchodzą duże pieniądze, biznes i polityka to etyka i społeczna odpowiedzialność oddala się bardzo, bardzo daleko. Smutna prawda. Ściskam Cię serdecznie. ...a jeśli chodzi o wiśnie to najlepiej kupić mrożone.

      Usuń
  9. Bardzo ciekawy wpis a Ty ślicznie wyglądasz...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  10. Boska jest ta butelka, kupiłam taką, tylko z czarnym wykończeniem mojemu chłopakowi, teraz ją od niego czasem pożyczam. Świetnie się sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
  11. w Krakowie woda była bardzo chlorowana, w zależności od dzielnicy,
    w Lux dzieciom kranówkę podają już w żłobkach, ponoć bardzo dobra i szczegółowo badana i kontrolowana,
    jakoś po roku się przekonaliśmy do nie-butelkowej , ale i tak używamy filtru węglowego Brity
    A teściowie wirzą w moc srebra i zamiast wkładu węglowego srebnę łyżkę wkladaja d owody

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja postawiłam na filtr redox.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daje on wodę o działaniu przeciwutleniającym - wzmacnia odporność organizmu.

      Usuń
  13. Witaj! Mamy dla Ciebie propozycję współpracy, ale nie znaleźliśmy na stronie bloga formularza kontaktowego. Jeżeli masz ochotę, skontaktuj się z nami na adres mailowy: polandmarketing@rabble.se. Pozdrawiam serdecznie, Karolina Adamek.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz i odwiedziny. Możesz również zapraszać mnie na swojego bloga (nie uważam, że jest to coś niestosownego). :)
Zapraszam Cię również do witryny obserwatorów. To jest w końcu blog więc bloguj lecz się nie blokuj :)