piątek, 1 sierpnia 2014

Klasyczna Pavlova - Classic Pavlova










     Wiele razy piekłam bezę. Dodatkiem były owoce i śmietana, jednak nigdy nie nazywałam ją Pavlową, choć wiedziałam, że to klasyczny deser o tej nazwie. Nie nazywałam ja tak dlatego, że klasyczna Pavlova składa się z jednej dużej bezy. Moja najczęściej była dwuwarstwowa i przełożona śmietaną z owocami.
     Dziś mam słodki dzień, rozpoczyna się sierpień, z którym wiążę wiele nowych planów. Mam owoce i białka, najwyższy więc czas zrobić klasyczną, lekka jej mgiełka  Pavlovą. Liczą się proporcje i  umiejętność pieczenia.


Trochę historii

   Tort  Pavlova – uważany jest za  australijski i nowozelandzki deser, a jego nazwa pochodzi od rosyjskiej primabaleriny Anny Pawłowej. Dwie kuchnie pretendują do autorstwa tego tortu. Australijski szef kuchni w hotelu Esplanade podobno jako pierwszy przygotował ten deser  w 1926 r. podczas pobytu gwiazdy w Perth. Nowozelandczycy uważają, że w tym samym roku ów deser został przyrządzony w Wellington dla primabaleriny podczas jej tournée.

   Jedno jest pewne, tak jak primabalerina Anna Pawłowa zrobiła światową karierę, tak tort jest znany prawie na całym świecie. Lekki jak balerina, ujmujący każdym kęsem jak łabędzie ruchy, kuszący... Po zjedzeniu przyda się kilka piruetów aby zachować wdzięk i lekkość.

Deser, który składa się z bezy i świeżych owoców ma dodatkowo symbolizować delikatną paczkę – podstawową część garderoby każdej baletnicy.

Anna Pawłowa, była piękna, utalentowana, niepowtarzalna i nadal pozostaje ikoną baletu, niedoścignionym ideałem i inspiracją dla młodych artystów.







     Klasyczna Pavlova składa się z jednej wysokiej bezy w kształcie paczki baletnicy i udekorowana jest śmietaną i świeżymi owocami.


Klasyczna Pavlova

Składniki:
  • 4 białka
  • 250 g cukru
  • łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • łyżeczka octu winnego
  • dodatkowo 200 ml śmietanki kremówki (30%), owoce

Jak to zrobić?

- ubij białka na sztywną pianę i pod koniec dodawaj cukier
- ubijaj tak długo aż masa będzie lśniąca i szklista 
- rozłóż masę bezową na blaszce wyłożonej pergaminem i uformuj na kształt paczki baletnicy
- włóż bezę do nagrzanego do 150 stopni piekarnika na 15 min.
- następnie zmniejsz temperaturę i piecz/susz bezę około 2 godzin w temperaturze 110 - 100 stopni
- kiedy lekko przestygnie zdejmij papier
- ubij śmietankę,wyłóż na górę udekoruj owocami: u mnie melon, winogrona i mango











      W drugiej wersji Pavlovej zmieniły się owoce. Dodałam melona i zmiksowane kiwi, którym beza została delikatnie polana. Słodkość i kwaśność doskonale się uzupełniły i zawojowały podniebienia degustujących.










    Tej bezy nie mogę już nazwać Pavlovą, bowiem składa się z dwóch warstw bezy. Smakosze jednak przyznają, że jest wyborna.


Beza z owocami

Składniki
  • 6 białek (około 200 ml)
  • 300 g cukru 
  • 1 łyżeczka maki ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka octu jabłkowego
  • Dodatkowo owoce: u mnie mango i borówka amerykańska i 300 ml śmietanki 30%

Jak to zrobić?

- ubij białka na sztywną pianę i pod koniec dodawaj cukier
- ubijaj tak długo aż masa będzie lśniąca i szklista 
- rozłóż masę bezową na blaszce wyłożonej pergaminem na dwie części nadając im kształt koła
- włóż bezę do nagrzanego do 150 stopni piekarnika na 15 min.
- następnie zmniejsz temperaturę i piecz/susz bezę około godziny w temperaturze 110 - 100 stopni
- kiedy lekko przestygnie zdejmij papier
- ubij śmietankę, część rozłóż na jednej części bezy, przykryj drugą
- resztę śmietanki dodaj na górę i udekoruj owocami

Moja rada: 

- beza jest najlepsza po 2-3 godzinach kiedy się lekko zmaceruje


























http://www.youtube.com/watch?v=QMEBFhVMZpU







Która wersja trafiła w Wasz gust?

Wraz z "Jeziorem łabędzim" życzę wielu pozytywnych wrażeń weekendowych :)







23 komentarze:

  1. Wygląda pięknie i na pewno jest bardzo smaczna!!!
    pozdrawiam kochana!:):):)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ apetyczny post!Żałuje że nie udzielam się w kuchni i nie zrobię czegoś takiego:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyglądają apetycznie i pewnie bosko smakują :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kupuję obie wersje. Zrobiłaś je po mistrzowsku. Pięknie udekorowałaś. Jestem pewna, że sama Anna Pawłowa byłaby zachwycona :) Ja jeszcze Pavlovej nie popełniłam, ale kusi mnie, kusi, żeby zrobić. Mam białka w lodówce, więc kto wie.... może właśnie.. wywołałaś mnie tym postem :) Pozdrawiam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Obie wersje są pewnie pyszne:)
    Sama nie mam jakoś odwagi zrobić bezy.

    OdpowiedzUsuń
  6. coś wspaniałego :) po prostu cudeńka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Torty bezowe są pyszne, więc pewnie i ten jest smaczny...

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja siadam i pałaszuję wszystkie wersje. Ach, rozpływają się w ustach... Avo dziękuję za te ucztę dla ducha i ciała. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Pychota,to jest coś co bardzo lubię.Pozdrawiam i życzę udanego weekendu:))

    OdpowiedzUsuń
  10. Ależ wspaniałe te torty! Piękne Ci wyszły :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne torty. Uwielbiamy bezy. Zrobię taki na urodziny naszej Mamy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam bezy:) Twój tort w każdej wersji wygląda wyśmienicie. Aż chce się go spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  13. To wszystko wygląda obłędnie!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy nie jadłam :( Może kiedyś spróbuję wszystko przede mną:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wyglądają pięknie, smakują pewnie równie obłędnie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Cudo, uwielbiam ;) Opis bajeczny :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Sięgam ręką do monitora, oblizuję palce i czuję to połączenie słodkiej bezy z kwaśnym kiwi. Wygląda przepięknie, muszę namówić na takie cudeńko moją synową. Ona jest specjalistką od bezowych wypieków. Ja mogę najwyżej oblizywać ekran laptopa :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Podziwiam, istne cudeńko...Opis bajeczny...

    OdpowiedzUsuń
  19. u mnie beza czeka na dodatki :-) planuję maliny i borówki :-))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz i odwiedziny. Możesz również zapraszać mnie na swojego bloga (nie uważam, że jest to coś niestosownego). :)
Zapraszam Cię również do witryny obserwatorów. To jest w końcu blog więc bloguj lecz się nie blokuj :)