Tort na urodziny mojego taty koniecznie musiał mieć akcent pszczelarski, bowiem mój tata choć jest emerytem jego wielką miłością są pszczoły. Pasieki to jego oczko w głowie, często się śmieję, że ważniejsze ode mnie. Starałam się jak mogłam, żeby choć kilka pszczół pofruwało sobie na słodkościach z okazji 75 - rocznicy urodzin.
Składniki na biszkopt:
- 7 jajek, 7 łyżek cukru, ubijamy, dodajemy 6 łyżek mąki, 1 łyżka kakao i 11/2 łyżeczki proszku do pieczenia, delikatnie mieszamy, pieczemy w 200 stopniach 13 - 20 min. ( ja po jakimś czasie przykrywam górę folią)
- 3 jajka, 3 łyżki cukru, ubijamy, dodajemy 3 łyki mąki, łyżeczkę kakao i łyżeczkę proszku do pieczenia, delikatnie mieszamy, pieczemy ok. 10 min.
- 5 białek, ubijamy, dodajemy szklankę cukru, ubijamy aż masa będzie szklista, 1 łyżka mąki ziemniaczanej, pieczemy w temp. 100 stopni około godziny
- 800 ml śmietanki kremówki/ubijamy i dodajemy stopniowo pozostałe składniki/
- 2 serki mascarpone
- 1 puszka mleka skondensowanego
Na koniec dodałam jeszcze dwie łyżki kakao
Składniki na masę cukrową:
- 800 g cukru pudru
- 100 g glukozy
- 4 łyżeczki żelatyny
- około 70 - 80 ml wody
![]() |
| Ponoć cukier lepiej zagniata się ręcznie, ja jednak wszystko robię robotem |
![]() |
| Masę można zrobić wcześniej i w folii przechować ją w lodówce |
Do przełożenia tortu użyłam konfitury wiśniowej, można jeszcze wg uznania nasączyć biszkopt
![]() |
| Masę cukrową rozwałkowuję na folii, prościej ją wtedy przełożyć na tort |
![]() |
| Ach, ta moja mała pomocniczka |
![]() |
| Ostatnie poprawki... |
![]() |
| Zagięcia cukrowe bardzo ładnie wyglądają |
![]() |
| To mała góra tortu |
![]() |
| Jeśli coś się klei przy wałkowaniu, można podsypać mąką ziemniaczaną |
![]() |
| Mój kochany tatuś |
Był jeszcze wierszyk od małej Weroniki, która na zdjęciu wyżej "poluje" na pszczóły.
Dajcie winka a nie wody
A ty mi muzyko graj.
Dziś ma Dziadek urodziny,
Więc życzymy mu 100 lat!
Dziadku drogi, Dziadku miły,
Nich Ci Bozia daje siły!
Niech Ci słonko zawsze świeci,
Pośród wnuków Twych i dzieci.
...a kiedy urosnę Dziadku miły to będę mówić wierszyk przez dwie godziny!





















































